Stefan Rusin - Widma na huśtawkach

Choć w ostatnim czasie czytam tylko książki związane tematycznie z II Rzeczypospolitą i II wojną światową, nie mogłem oprzeć się pokusie napisania tego tekstu o najnowszym tomiku poezji Józefa Kurylaka.
Jego wiersze wciągają mnie w swoje głębie oniryczne; dałem temu wyraz w zbiorze szkiców i esejów W ogrodach wyobraźni, wydanym w 2012 roku.
Tomikowi Wyspa Monte Christo krakowskiego twórcy patronuje motto z Cantique spirytuel  Johna Racine’a:

Dwaj ludzie, którzy mieszczą się w  j a  
jeden cały duchem i cały niebiański
pragnie, abym przywiązany do Niebios
i we wieczne dobro wpatrzony
za nic miał całą resztę.
Drugi zaś swym żałobnym ciężarem
ciągnie mnie ku pochyłościom ziemi.

Ten dylemat pojawia się niemal w każdym wierszu. Wyspą Monte Christo jest wiejski kościółek drewniany, który urasta w wizji poety do symbolu boskiej mocy. Starotestamentowy Bóg ma nad nim pieczę, przypływają tu okręty z wygnańcami. Wszelka hołota i diabeł nie mają do niego wstępu.
Wielki błysk ma odnowić Ziemię. Ale póki co, życie na niej trwa. Przyroda karłowacieje. Zwierzęta wypędzone z Edenu nie radzą sobie na niebezpiecznych bezdrożach. Rzeka dzieciństwa jest czarnym mułem. Miasto przypomina państwo umarłych, bez kolegów, z szubienicą w kawiarni.

(...)
Powiększają się
tego świata dziury
dziury na schodach
prowadzących do Boga

Niektórzy już zamieszkali
w dziurach po żmijach
po umarłych dzieciach
po szczurach...
    (Kuzynka Elżbieta)

Bohater liryczny nie zupełnie poddaje się mrocznym myślom, smutkom, widmom. We wspomnieniach, snach i marzeniach odnajduje rajskie ogrody, poznaje miłość rodzącą się o zachodzie słońca, poddaje się „absolutowi lipcowego upału", „kwiaty i motyle / uśmiechają się do niego", widzi swoją młodą matkę przechodzącą pustym rynkiem. Wierzy, że u Stwórcy mają szczególne miejsce osierocone i zabite psy.

Zaloguj się, aby zobaczyć.