Archiwum

Konstanty Balmont - W moim ogrodzie - Jesień

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spis treści

                                     

Jesień


 Martwe przestrzenie. Smutne niekończące się dale.
Czemu nie ma cię nocą, bym miał z kim dzielić żale.
Ostatni podmuch wiatru zaszeleścił listowiem,
Tylko gwiazdy migocą, czując śniegi zimowe.

Słyszę, jak czasem w ścianę okiennica uderzy
I bez końca, bez końca słyszę modlitwy słowa.
Czuję twój pocałunek, ten wczorajszy, tak świeży;
Na lasach, polach legła naszego losu droga.

Gdzieś daleko, daleko, jakąś drogą nieznaną,
Pędzi trojka i słychać jak dzwoneczek jej dzwoni.
Stary dom opustoszał, któż tam w progu przystanął?
Kim jest ten zapłakany? –  Ach, wiatr zeschły liść goni!

Ach ten listek, ten listek… Wiatr go zerwał, przegania…
Gałąź stuka do okna. Dzień za dniem… Noc za nocą…

Już znieść tego nie mogę .Czyje są tamte łkania?
Ach ucichnij! Ja tobie przyjść nie mogę z pomocą!

Czy ty z sobą rozmawiasz? Wszak nikogo tu nie ma.
Zawróć miły dzwoneczku, trudno żyć jest przeszłością.

O głęboka jesieni, nocy chłodna i niema!
Niepojęty los łączy ból rozstania z miłością.

 

(1908)
                              

Z rosyjskiego przełożył

Andrzej Lewandowski

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.

Ok