Konstanty Balmont - W moim ogrodzie

Spis treści

Konstanty Balmont
     (1867 – 1942)
              

W moim ogrodzie
W ogrodzie mym jaśnieją róże białe,
Jaśnieją białe i płonie czerwona.
A w duszy mej marzenia drżą nieśmiałe
I jedna myśl szalona.

Widziałem ciebie tylko raz, kochana;
Tylko raz mogą spotkać się marzenia,
Lecz moja miłość jest niepokonana,
Płonie – i się nie zmienia.

Oglądam wciąż pobladłe twoje lica
I fale włosów, jak pasma snów zgodnych
I pociemniałą przychylność w źrenicach
I czerwień ust łagodnych.

To, co tak pięknie szczęściem się nazywa,
Z tobą poznałem tylko raz, kochana –
Tak bezcielesna jak cień, wiecznie żywa,
Miłość niezapomniana.

 

Miłość pijana jak grona dojrzałe
A w duszy dźwięczy namiętność zbudzona.
W ogrodzie mym jaśnieją róże białe

I płonie tam czerwona.
                 

(1902)
                      

Z rosyjskiego przełożył
Andrzej Lewandowski

 

  
                                     

Jesień


 Martwe przestrzenie. Smutne niekończące się dale.
Czemu nie ma cię nocą, bym miał z kim dzielić żale.
Ostatni podmuch wiatru zaszeleścił listowiem,
Tylko gwiazdy migocą, czując śniegi zimowe.

Słyszę, jak czasem w ścianę okiennica uderzy
I bez końca, bez końca słyszę modlitwy słowa.
Czuję twój pocałunek, ten wczorajszy, tak świeży;
Na lasach, polach legła naszego losu droga.

Gdzieś daleko, daleko, jakąś drogą nieznaną,
Pędzi trojka i słychać jak dzwoneczek jej dzwoni.
Stary dom opustoszał, któż tam w progu przystanął?
Kim jest ten zapłakany? –  Ach, wiatr zeschły liść goni!

Ach ten listek, ten listek… Wiatr go zerwał, przegania…
Gałąź stuka do okna. Dzień za dniem… Noc za nocą…

Już znieść tego nie mogę .Czyje są tamte łkania?
Ach ucichnij! Ja tobie przyjść nie mogę z pomocą!

Czy ty z sobą rozmawiasz? Wszak nikogo tu nie ma.
Zawróć miły dzwoneczku, trudno żyć jest przeszłością.

O głęboka jesieni, nocy chłodna i niema!
Niepojęty los łączy ból rozstania z miłością.

 

(1908)
                              

Z rosyjskiego przełożył

Andrzej Lewandowski

Również tego autora