Kazimierz Kozłowski - Moja depresja

Moja depresja

moja depresja
jak pokorna kapliczka w zagubionych krzakach
a obok gwarna i rozbieżna droga
z pędzącymi na złamanie karku bez ograniczeń
niektórzy już nie powrócą
zostanie po nich przydrożny krzyżyk z czerwoną świeczką
i biała kartka w kalendarzu ciszy
w pajęczynie pytajników

moja depresja pisze wiersze
bo jest niedopieszczona słowem i sercem
wciąż zarasta perzem lenistwa i ostem niechęci
nigdy nie kończy modlitw przed skrzywionym lustrem
bo nie rozumie znaczenie słowa „dom"

moja depresja to kulawe powołanie
ciągle w kałuży pytań na bezdroża
ciągle w zamkniętej kapliczce
jak w dobrej bajce na wszystko

moja depresja
nieodłączna przyjaciółka
moja siostra depresja
wieczysta choroba
moja siostra bieda
uciekająca od słońca