akant.org aktualny numer archiwum dodatki kontakt

Katarzyna Michalewska - EPIDAUROS

(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
+ 11
+ 11

Promień prowadzi mnie do Epidauros, gdzie gorycz dawnych bóstw zasycha strużką wodospadu w kamień snu.

Ich mową: zioła, wiatr w białych szatach chmur, ich tajemnicze słowa otwierają drzwi, promień

prowadzi mnie, oczyszcza z lęku

Misteria świtu zapraszają do dalekich podróży. Pyta głos : Kto

zamyka słoneczne drzwi, ostrzy pieśń...?

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Z archiwum

Wacław Pomorski - Świat zadrasnął

Poetce– Adrianie Szymańskiej

Więc to jest ten balkon
Ten wiersz bez dachu
Ta wydęta warga ściany
To rozdarcie w przestrzeń

Więcej …

Zobacz też

Marek Słomiak - Zbiory Logosu

Wisława Szymborska we wstępie do ‘’Poezji wybranych’’  (Warszawa 1967) zawarła taką oto wypowiedź: ‘’’’Patrzcie, ile ten kij ma końców!’’ zawołał swego czasu Montaigne. Jest mi  obojęntne ,czy zawołał wierszem czy  prozą. Wystarczy, że dla swojego zdumienia znalazł słowa, których nie można zapomnieć… Mam tylko to motto – jako niedościgniony wzór sztuki pisarskiej i jako bezustanną zachętę do przekazania myślą oczywistości.’’.

Więcej …

Z archiwum

„Uważaj młody człowieku na pułapki wyróżnień, jakie w wyobrażeniach swoich sam na siebie zastawiasz"– takie noszę w głowie z blizn przysłowie. Można byłoby się kropką postawioną nachapać, zadowolić. Ową
Poezje poszczególnych poetów są odrębnymi światami. Gdyby tak zajrzeć do któregoś z tych światów poprzez Imaginarium doktora Parnassusa, naszym oczom ukazałaby się kraina, będąca wielką alegorią twórczości
 „Przypadki Borysa Kupkina" to komediodramat, który dzieje się w Związku Radzieckim w latach sześćdziesiątych XX wieku. Bohaterem jest Borys Kupkin – mężczyzna około pięćdziesiątki,
Na ulicy za oknem w wąskiej bramieelegancka starsza pani jak dyrygent w październikowym słońcudaje starszemu panu znaki tajemnejak poruszyć ich starożytnym wehikułemo wiśniowej karoserii Wskazuje raz lewo raz prawoto
Pośród wielusą takie którenie pasują do zdobionychbram pałacówdo pancernych drzwipodmiejskich daczyani do wiejskich do ziemipochylonych
przestawiono zegar z czasu letniegona zimowymyślęjak zagospodarować czas wolny ściskam w garści sekundy i minuty topię w morzu kawy herbaty rozwijam różne szybkości myśli uciekam w żarciei
Kiedy tu przyjechali, miasto leżało powalone i strzaskane. Chociaż powiedzieć o tym miejscu „miasto" było jednak nadużyciem, bo tak naprawdę wcale go nie było: nie było domów, nie było ludzi. Nawet wiosna była
Cierniste szlaki wydeptałaś dla mnie matko co miało być odpowiedzią stało się zagadką a kiedyś myślałem że posiadłaś cud
Tam, gdzie słonce po zachodniej stronie Już po zmierzchu Dobrze jest chodzić bez butów Dni nie ścierają podeszwyI dłonie są radosne Nie bolą od zwijania się w pięść A śmiech, jak kule śniegowe Leci zewsząd
coraz więcej za nami wszystko w czasie przeszłymskurczeni do pamięci owoc który pestkąstaje się mimowolnie ci co po nas westchnąsą o krok za placami z nas marzenia
akant.org:

stat4u