• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Irena Sawicz - Szukam słów …

    Szukam słów i metafor
    – w imbryczku co śpiewa kawę
    – w ogrodzie wśród kwiatów jabłoni
    – w czerwonych tulipanach i białej róży
    – w świergocie ptaków i małej muszelce

    Szukam pod płaczącym deszczem parasolem
    – gdy słońce świeci kulą ognistą
    – gdy chodzę ulicami miasta
    którego bruk jak wersy
    układa się w strofy

    Szukam słów…

    Może kiedyś narodzi się wiersz?

    Z archiwum

    Józef Czechowicz 1903–1939

    Miał w sobie norwidową nutę
    W tym roku dużo piszemy i mówimy o Miłoszu. Okazją jest setna rocznica Jego urodzin, także specjalna uchwała Sejmu dotycząca Roku Czesława Miłosza. Jednak w 2013 roku czeka nas kolejna ważna rocznica, bo związana ze 110 rocznicą urodzin Józefa Czechowicza, poety, którego Miłosz bardzo cenił, o jego śmierci dowiedział się w Lublinie, gdzie akurat przebywał we wrześniu 1939 roku, gdy z przyjaciółmi opuścił Warszawę. A znali się m.in. z radia.

    Stefan Pastuszewski - Równanie do aniołów

    Śpiew cerkiewny stanowi integralną część nabożeństw prawosławnych, w tym największego z nich – Liturgii (odpowiednik katolickiej mszy). Nawet recytacje mają swoją melodię. Głos ludzki uważa się w prawosławiu za najdoskonalszy dla oddania chwały Bożej, w związku z tym muzyka prawosławna nie uznaje jakichkolwiek instrumentów. W zasadzie tej tkwi teologiczna prawda, że w modlitewnej relacji człowieka z Bogiem, a śpiew jest przecież modlitwą, nie powinno być żadnych pośredników. Nawet gołowszczyk (regent) chóru, podając ton nie powinien posługiwać się kamertonem. Śpiewa kapłan, śpiewa diakon, śpiewa chór, rzadziej wierni. Można postawić tezę, że skoro chrześcijanin wschodni od narodzenia tkwi w oparach śpiewu, to i narody prawosławne są bardziej rozśpiewane od zachodnich.
    Do początku XX wieku dzień każdego wiernego wiązał się z całodobowym kręgiem modlitw, głównie oczywiście śpiewanych. Na dźwięk dzwonu czy stukot biła biegło się do cerkwi czy kaplicy zwanej czasownią, od czasów, czyli łacińskich godzinek. Świątynie były blisko miejsca zamieszkania i pracy. Rewolta październikowa zmiotła je w Rosji, na Białorusi i Ukrainie, ale ich obecność blisko ludzkiej powszedniości nadal możemy zaobserwować w Grecji. Choć teraz w naszym kręgu środkowo-europejskim, chrześcijanin prawosławny chodzi do cerkwi już rzadziej, to jednak owo rozśpiewanie przeszło w genach, a jest to zdolność tak właśnie przekazywana, na obecne pokolenia.
    Prawosławny śpiew liturgiczny wywodzi się z wielosystemowych form melodycznych śpiewu bizantyjskiego. Ideą fix tej muzyki było zrównanie się ze śpiewem aniołów. Niektórzy twierdzą, że to się nawet udało. Jest to śpiew hymniczny, modlitewny.