Edmund Pietryk - Ojciec

Spis treści

O    chłodnej północy ojcze powiedz – jak
i tam jest u Boga? Czy wreszcie
nie masz tego lęku w oczach
czy już cię nie ściga nienawiść i bieda
Czy tam masz swój ukochany las
jagody i grzyby Czy już nie uciekasz
przed sobą do nikąd Czy ci smakuje
tam niebiańskie wino Czy dzień
twych narodzin był tylko twą winą
Przecież na ziemi dla ciebie rośnie las bukowy
i    ciebie wypatrują zające i sowy
Mnie już pozostała taka krótka droga
więc powiedz mi ojcze – jak tam jest u Boga?


Edmund Pietryk


Lampa
Świt pisze modlitwę na srebrnej
stronie Odpowiedź przyjdzie z pierwszej
chmury I znów się zaczyna całopalenie
bólu Znów trzeba iść pod słońce
z zamkniętymi powiekami Dusza się
słania pod naporem słonecznych promieni
Znów będziesz w roli samego Ikara
albo bękartem tej późnej jesieni
Bóg cię obdarza kasztanem i bukowym
liściem Jeszcze możesz się łasić do
wronich przyjaźni i na cud chociaż
jednej sekundy życia Jeszcze chcesz
poznać tajemnicę jabłoni to może
jeszcze dzisiaj śmierć cię nie dogoni
Jeszcze Bóg ci opowie swe najczulsze baśnie
nim już na zawsze lampa życia zgaśnie


Również tego autora