Dawid Staszczyk - Kalokagathia

Dzieci białej radiacji zrodzone z miłości w oparach uryny
jednak samotność sama w sobie jest jak puste ziarno.

dzieci - półprodukty nie zostawiają śladów małe piąstki
w nieustającej ciekawości wciąż zaciśnięte wszędzie
ostro walecznie i twardo jak w ubitym śniegu
polifonia bieli w której grzęźniemy aż po własne ciało
pole widzenia to tylko jeden sezon

każdej nocy nasze brzuchy jak tabula rasa
od nowa i bez znudzenia zapisują się na biało

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież