Emil Biela - Samobiczownik

Podczas lektury nowej książki STANISŁAWA CHYCZYŃSKIEGO pt. Byłem książką nieodparcie nasuwało się skojarzenie ze średniowiecznymi biczownikami. Byli to członkowie bractw religijnych, którzy odbywali pokutnicze wędrówki, biczując się publicznie. W białych ubiorach, albo rozebrani do pasa, szli ulicami, okładając się batami do krwi i śpiewając pieśni pokutne. Ruch powstał około 1260 r. we Włoszech, potem w Niemczech, częściowo i w Polsce, po czym wygasł, zwalczany przez Kościół. W !349 r. zakazany przez papieża Klemensa VI. Biczownicy albo kapnicy biorąc udział w procesjach wielkopostnych ubrani byli w wielkie kaptury, w których pozostawiono tylko otwory na oczy i usta, biczowali się nawzajem, spływając obficie krwią.
Trzydzieści wierszy, które Stanisław Chyczyński umieścił w tomie Byłem pomyłką to bardzo osobiste i przejmujące samobiczowanie, oskarżanie samego siebie. I powiedzmy od razu, że bardzo niesprawiedliwe, bo przecież Stanisław Chyczyński (ur. 1959 w Kalwarii Zebrzydowskiej) to artysta wszechstronny: malarz, filozof, krytyk literacki, pisarz (osiem wydanych książek), redaktor naczelny pisma „Nihil Novi".
Tragicznie brzmią niektóre wersy:

I śmiem twierdzić że
byłoby lepiej gdyby mnie
w ogóle nie było Świat
byłby lepszy.

Byłem pomyłką (II)
Nieprawda, gdyż świat bez Chyczyńskiego byłby uboższy! Jest zatem analizowany tom wierzy artystyczną prowokacją?! Poeta chce, abyśmy zaprzeczyli? Spełniamy to życzenie. Chyczyński nie może mówić o życiowej pomyłce. Był i jest na właściwym miejscu. To miejsce osobne i wysokie.

Stanisław Chyczyński: Byłem pomyłką, Wydawnictwo ANTY, Kraków 2012, ss. 36

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora