Ludwik Filip Czech - Horyzont niebanalny

Jadwiga Stróżykiewicz jest autorką zbioru wierszy „ Wielbłąd przemieszcza horyzont". To jej siódma książka, wyjątkowo starannie wydana. „Pielgrzym życia" otwiera serię wierszy ciekawych, autentycznych w swej prywatności, ukazujących poetkę na tle skomplikowanej rzeczywistości. W powyższym utworze, podobnie jak w „Wyprawach", odnajdujemy filozoficzne motywy, które pchnęły artystkę w stronę słowa wiązanego. Pewnie nie jedyne, ale na tyle istotne, by wiersz stał się trwałym elementem jej codzienności. Poezja jest dla artystki synonimem wolności, ziemskie przyciąganie tym, czym klatka dla ptaka / „Pielgrzym życia"/. Żeby zatem wznieść się na wyżyny sztuki, musi pozbyć się ziemskiego bagażu. Zapomnieć o powszednim trudzie. Mieć odwagę wybrać się w takie rejony, gdzie „myśl dosięgnie obłoku". Wiersz „Wyprawy" kończy się następująco:


Tylko nieliczni odbywają wyprawy
W poszukiwaniu skarbów
Nigdy nie odnalezionych
Oni na chwilę odnajdują siebie


Takie odnajdywanie siebie bywa zazwyczaj niezgodą na rzeczywistość. Sprzeciwem wobec jej bylejakości. Brak empatii / „Raport"/, lub zwykłe chamstwo / Majówka"/ to wystarczające powody, żeby zechcieć wycofać się w świat prywatny. Odizolować od zbiorowego. Ale powody takiej decyzji bywają też mniej skomplikowane. Równie dobrym może być małomiasteczkowa nuda, świadomość, że mieszka się na ławce prowincjonalnej stacyjki, gdzie nie dochodzi nawet poczta /bez tytyłu/. Wszystko to wystarcza, żeby któregoś dnia zechcieć opuścić ten „ przytułek przetrwania" /"Obraz cywilizacji"/. Ucieczką od wszechobecnej monotonni są również podróże. Obce krajobrazy, kalejdoskop egzotycznych kultur. Doświadczając tych wszystkich różności, poetka wraca wyrażnie odmieniona. Jej wiersze zaczynają zataczać szersze kręgi / „Alienacja"/. Ona sama nabiera dystansu do swojego powiatowego grajdołka. Pochyla się nad nim z życzliwą ironią, oswaja z jego ograniczeniami. W wierszu  „Żywioł zielono-niebieski" czytamy:


W moim mieście
Błąda się ulicami nuda
Wnika w każdy zakątek

Wystawiona na przetarg zysków
Praca jest zwykle nie do przyjęcia
/…/

- wszędzie gościnna murawa
dla zwolenników siesty.


Ten krajobraz na trwale wpisał się w życiorys poetki. Jego dopełnieniem jest rodzina. Ta zerkająca na współczesność oczami przodków, i ta dzisiejsza, dająca świadectwo własnej historii. „List do rodziców", „Miłośnik koni", to utwory z tego nurtu. „Senne przesłanie", jeden z lepszych wierszy tego zbioru, to wzruszająca wędrówka wgłąb ludzkiej pamięci. Ta, mając moc wskrzeszania zmarłych, przywraca poetce rodziców, Ich nieobecność wydaje się być nierealna i tymczasowa. Wiersz „Cień" jest dopełnieniem tej myśli. Tutaj zmarli podążają za nami, towarzyszą trudnym wyborom. Stąd już tylko krok do utworów „1listopada", czy „Zaduma". W pierwszym z nich czytamy:


Naraz głosów tyle
Jakby włączyły się fonie wielu odbiorników

Milczące skupienie
Gromadzi nasza nieobecność w pozostałe dni


Utwory zamieszczone w tym zbiorze nie powalają oryginalnością. Dobre sąsiadują ze słabymi, pozostałe mieszczą się w granicach stanów średnich. Ich pozaliterackie zalety to dawanie świadectwa, nietuzinkowe relacje artystki ze światem, czytelne emocje. Jadwiga Stróżykiewicz pisze – „weszłam w świat poezji, teraz wszystko mogę". Taki stan ducha pozwala nadać nowy sens życiu, marzeniom i ambicjom uwierzyć w potrzebę realizacji. Wszystko bowiem może się zdarzyć, nawet wyśnione dokonać, kiedy wyobrażnia spotyka się ze szczerą chęcią. Tutaj obie podążają  wspólną drogą. Trzeba ufać, że rezultatem tego spotkania będzie w przyszłości nowy, jeszcze lepszy tomik. Czego autorce życzę.
Książkę polecam.


Jadwiga Stróżykiewicz
„Wielbłąd przemieszcza horyzont"
Urząd Miejski w Barcinie 2012
Str.76

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora