• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Ariana Nagórska - Seria pt. „Obrachunki emerytalne"

    Po sprawiedliwości

    Ci co emerytury wczesne otrzymali,
    wszystkim innym dozgonną pracę zalecali.
    – WY trudźcie się od wiosny życia aż do zimy,
    bo MY w długiej jesieni na owoc liczymy!


                                      Błędne koło

    – Mam rentę i pracuję na młodego lenia,
    choć w prasie jest tysiące ofert zatrudnienia!
    A młody w tych ofertach do znudzenia czyta:
    Zatrudnimy rencistę albo emeryta.


                                       Precyzja

    Emeryt to w rodzinie dar losu prawdziwy,
    miesiąc w miesiąc na konto regularne wpływy.
    Jeśli więc (co się zdarza) zejdzie z tego świata,
    wiadomo CO DO GROSZA, jak wielka jest strata.


                                      Rencistka masochistka

    BYĆ od MIEĆ cenię wyżej, nie ufam pieniądzom,
    wzorowo wychowane dzieci też tak sądzą.
    Kiedy mnie odwiedzają raz w roku na święta,
    z życiem ujść pozwalają, chociaż znika renta.


                                      Wybór wyborny

    Ci co wcześnie opuszczą pracowniczy rynek,
    niewiele mają forsy na swój wypoczynek,
    lecz kto długo pracuje w myśl wskazań premiera,
    z oferty urn i trumien swobodnie wybiera!


                                      Praca popłaca

    – Jeżeli popracuje dłużej lata cztery,
    ile więcej na miesiąc dostanie emeryt?
    – Wiem, że gdy popracuje dłużej o lat dziesięć,
    będzie mógł dodatkowo kupić wafel „Grzesiek".


                                     Paranoja autentyk

    – Trzeba było, do licha, krach przewidzieć z góry
    i młodych bab nie puszczać na emerytury!
    – Przecież pani wcześniejszą też od dawna ma.
    – Tak, lecz się dowiaduję, że nie tylko ja!


                                    Pustynia i dżungla

    – Odrzuciłeś przyjaciół, w rodzinie niezgoda,
    na starość szklanki wody pewnie nikt nie poda.
    – A ciebie sami swoi liczni jak parlament
    z hydrantu będą poić, by wyrwać testament!


                                    Postrach

    – Od czterdziestki pół wieku na emeryturze
    żyję. Czy są prognozy, że pożyję dłużej?
    – Tak. Emeryt wojskowy pewnie byłby zmorą
    nawet w armii piekielnej. Więc diabli nie biorą!


                                    W rodzinie nie zginie

    – Czemu emeryturę w szufladzie trzymacie,
    zamiast mądrze umieścić w banku na lokacie?
    – Z pieniędzmi w banku szybciej wyszedłbym na dziada.
    Mój syn z szuflady nie tknie, a banki okrada!


                                    Dyplomata

    – Emeryturę brali, chociaż dziadek nie żył
    i go nie pochowali! Ty byś w to uwierzył?
    – Odpowiem sentencjami: Dom jest moją twierdzą,
    Nie taki diabeł straszny, Pieniądze nie śmierdzą!   


                                    Riposta Grand Prix

    W niedzielę pod kościołem zrobiła się draka,                                                   
    gdy emerytka sklęła młodego żebraka:
    – Jak śmiesz żebrać, gdy Bóg dał ręce do roboty!
    – Łeb też dał do myślenia, a gadasz głupoty!

     


                                   Syn z wnuczką

    Również tego autora