Ariana Nagórska - Seria pt. „Obrachunki emerytalne"

Po sprawiedliwości

Ci co emerytury wczesne otrzymali,
wszystkim innym dozgonną pracę zalecali.
– WY trudźcie się od wiosny życia aż do zimy,
bo MY w długiej jesieni na owoc liczymy!


                                  Błędne koło

– Mam rentę i pracuję na młodego lenia,
choć w prasie jest tysiące ofert zatrudnienia!
A młody w tych ofertach do znudzenia czyta:
Zatrudnimy rencistę albo emeryta.


                                   Precyzja

Emeryt to w rodzinie dar losu prawdziwy,
miesiąc w miesiąc na konto regularne wpływy.
Jeśli więc (co się zdarza) zejdzie z tego świata,
wiadomo CO DO GROSZA, jak wielka jest strata.


                                  Rencistka masochistka

BYĆ od MIEĆ cenię wyżej, nie ufam pieniądzom,
wzorowo wychowane dzieci też tak sądzą.
Kiedy mnie odwiedzają raz w roku na święta,
z życiem ujść pozwalają, chociaż znika renta.


                                  Wybór wyborny

Ci co wcześnie opuszczą pracowniczy rynek,
niewiele mają forsy na swój wypoczynek,
lecz kto długo pracuje w myśl wskazań premiera,
z oferty urn i trumien swobodnie wybiera!


                                  Praca popłaca

– Jeżeli popracuje dłużej lata cztery,
ile więcej na miesiąc dostanie emeryt?
– Wiem, że gdy popracuje dłużej o lat dziesięć,
będzie mógł dodatkowo kupić wafel „Grzesiek".


                                 Paranoja autentyk

– Trzeba było, do licha, krach przewidzieć z góry
i młodych bab nie puszczać na emerytury!
– Przecież pani wcześniejszą też od dawna ma.
– Tak, lecz się dowiaduję, że nie tylko ja!


                                Pustynia i dżungla

– Odrzuciłeś przyjaciół, w rodzinie niezgoda,
na starość szklanki wody pewnie nikt nie poda.
– A ciebie sami swoi liczni jak parlament
z hydrantu będą poić, by wyrwać testament!


                                Postrach

– Od czterdziestki pół wieku na emeryturze
żyję. Czy są prognozy, że pożyję dłużej?
– Tak. Emeryt wojskowy pewnie byłby zmorą
nawet w armii piekielnej. Więc diabli nie biorą!


                                W rodzinie nie zginie

– Czemu emeryturę w szufladzie trzymacie,
zamiast mądrze umieścić w banku na lokacie?
– Z pieniędzmi w banku szybciej wyszedłbym na dziada.
Mój syn z szuflady nie tknie, a banki okrada!


                                Dyplomata

– Emeryturę brali, chociaż dziadek nie żył
i go nie pochowali! Ty byś w to uwierzył?
– Odpowiem sentencjami: Dom jest moją twierdzą,
Nie taki diabeł straszny, Pieniądze nie śmierdzą!   


                                Riposta Grand Prix

W niedzielę pod kościołem zrobiła się draka,                                                   
gdy emerytka sklęła młodego żebraka:
– Jak śmiesz żebrać, gdy Bóg dał ręce do roboty!
– Łeb też dał do myślenia, a gadasz głupoty!

 


                               Syn z wnuczką

Również tego autora

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org