Wojciech Kawiński - Ars poetica

Z odpoczynkiem, ale bez tchu
Od przed-świtu, po dno zmierzchu

byle wasze mdłe rzemiosło
samo siebie, nie przerosło

Niechaj wzbiera, póki może
w między-słownym ciągle, sporze  

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora