Ludwik Filip Czech - Na poetyckim szlaku

Arkadiusz Irek, w swoim najnowszym zbiorze wierszy „Harmonijka", stawia ważne pytania. Jedno z nich brzmi – jaką wybrać receptę na życie. Jaką drogą podążać, żeby móc cieszyć się w pełni podarowanym czasem. W trzech pierwszych wierszach tego zbioru / „Kwitnienie", „Na szlaku", „Harmonijka"/ odnajdujemy tropy, które prowadzą ku odpowiedzi. Autor, miłośnik górskich wędrówek i otwartych przestrzeni, prowadzi nas górskim szlakiem ku stromym szczytom. Pokazując ich ogrom zachęca, żeby się z nimi zmierzyć. Nie zamierza jednak obnażyć naszej bezradności w konfrontacji z taką potęgą. Chce wyzwolić ukrytą w nas siłę ducha. Stając oko w oko z naturą, poczujemy się jej częścią, elementem doskonałej, boskiej całości. Stąd już krok od  momentu, w którym odnajdziemy w sobie dobrze rozumianą pierwotność. Podejmiemy nowe, ambitniejsze wyzwania. Zaostrzy się nam apetyt na życie. W wierszu „Na szlaku" czytamy:


/…/
to nic
że myli się krok
i oddech zaczyna zabierać
całą przestrzeń

poczujmy – te góry
tak dumne
a tak skruszone
zawsze były w nas

mimo słabości właśnie w nich
najlepiej dochodzimy do siebie


Przezwyciężanie słabości, pielęgnowanie w sobie siły z odrobiną magii, przydają się zwłaszcza wtedy, gdy współczesny świat staje się mniej przyjazny. Gdy pragmatyzm i zaawansowane technologie, skutecznie wypierają wartości ducha, przechodzą obojętnie obok romantycznych idei i marzeń. Wiele wierszy zwraca na to uwagę. Ich wewnętrzny spokój, filozoficzna aura, tworzą podwaliny dla innego, alternatywnego świata. To świat poety, w którym rządzi  wiara w ludzką niedoskonałość, umiłowanie nieroztropności, przyzwolenie na istnienie przypadku. Ta prywatna rzeczywistość, sąsiadująca ze wspólnotową, próbuje ocalić wszystkie te wartości, które bliskie są autorowi. Ale chyba, jak słusznie zauważa, nie tylko jemu. W tym archaicznym dla wielu świecie, stara się odnaleźć bratnią duszę. Z nią będzie mógł porozmawiać jak „śmieć ze śmieciem". To cytat z wiersza „Średni wóz". W innym miejscu tego utworu, czytamy:


To żaden wstyd
Nie rozumieć do końca
Porządku rzeczy
/…/
znosić uwagi
o zaśmieconym umyśle
wypowiadane przez umysły
nie mniej zaśmiecone
/…/
dzięki temu łatwiej wybrać
te kilka gwiazd
niepotrzebnych
ułożyć je w jakiś
średni wóz
zaprząc marzenia
i ruszyć w Mleczną Drogę.


Na którymś z etapów tej Mlecznej Drogi, poeta chce odnaleźć miłość. Podzielić się z nią wrażliwością, wspólnie medytować nad urodą świata. Przekazać jej trudną sztukę pochwały życia / „Zaklęcia"/. Istotnym motywem wielu wierszy, jest jesień. Melancholia, stan głębokiego wyciszenia, dojrzała rozwaga, to elementy opisowe oczekiwanych uczuć. Autor nie tęskni bowiem za młodzieńczą epidemią emocji, przypływami i odpływami kilkudniowych fascynacji. Burze hormonów dawno przeszły nad jego głową. Ustąpiły miejsca aurze umiarkowanych pogód. W wierszu „Żar" nie ma atmosfery godów, tarła czy rykowiska. Jest cierpliwe wyczekiwanie, świadomość, że bycie z drugim człowiekiem, to spory, intelektualny wysiłek. W wierszu „Bomba" mamy na to dowód. Jedna chwila, przypadkowy gest lub słowo, potrafią rozerwać misterną pajęczynę uczuć. W „Kwiatku" mamy pochwałę miłości idealnej, tkwiącej głęboko w niespełnieniu i wyobrażni:


Od tych z Marsa
Dla tych z Wenus

Trochę nieziemski
Bo ze słów
Ale tak samo
Bardzo ważny
/…/
najcenniejszy –
gdy wyrasta
z krętej łodygi snu
i nigdy
nie będzie zerwany.


Są w „Harmonijce" wiersze, które lubię najbardziej. To „W chowanego", „ Aniołek", wreszcie „Bracia mniejsi". Ich rodowód nie jest filozoficzny, głębia nie przytłacza. Ale mają w sobie wdzięk wyrafinowanej prostoty. To owoce niewątpliwego talentu. Nie będę ich cytował. Żeby je poznać trzeba kupić książkę i przeczytać. Albo wyżebrać od autora. Zapewniam, że warto.
Książkę polecam.


Arkadiusz Irek: Harmonijka, Wydawnictwo Wąbrzeskie Zakłady Graficzne 2011, ss. 68

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora