Martyna Marczewska - ***

więc tylko to pozostaje
parę poruszonych fotografii
wspomnienie szorstkiego policzka
i kolejne wiadomości bez odpowiedzi

i znów zapach tego samego dworca
i żal
że o parę słów za mało
i o parę za dużo
i że ugrzęzną już
na zawsze
    w krtani
    która już tak wiele
    przeszła

znów mogę tylko domniemywać
jak blisko mogliśmy być
i ile razy przejadę znów
korowody setek kilometrów
by móc marzyć
o twoim istnieniu obok

więc stało się
tym razem sprawdziłam
empirycznie twoją fizyczność
pobieżnie i powierzchownie
       j e s t e ś
młodym mężczyzną
o dużych płatach płucnych
i nadzwyczaj miękkich
kłębuszkach nerkowych
uśmiechasz się do nieznajomych na ulicy
i życzysz im spokojnego wieczoru

a gdy stoisz obok
jesteś przejmująco
oziębły
obojętny
i odległy

Adonisie