Leszek Wierzchowski - Polemiki - Bogucki , bój się (Po)boga !

Prezes Oddziału Związku Szlachty Polskiej w Bydgoszczy Andrzej Bogucki w artykule pt. „Samozwaniec jakiego znamy" na łamach czerwcowego numeru miesięcznika „Akant" (nr 6/188) dał popis niechęci do Polskiego Ruchu Monarchistycznego, a szczególnie do mojej osoby! Jakbym krzywdę mu uczynił!... Jeśli byłby człowiekiem poważnym /czytaj: odpowiedzialnym!/, to mając inny punkt widzenia na sprawę wprowadzenia monarchii w Polsce niż Polski Ruch Monarchistyczny, miałby odwagę, aby swój tekst przed opublikowaniem skonsultować z przedstawicielami Polskiego Ruchu Monarchistycznego. Niestety, Andrzejowi Boguckiemu herbu Awdaniec – cywilnej odwagi zabrakło!... – Nie zabrakło mu natomiast pewności siebie. Dlatego w jego tekście rzeczowy błąd goni za błędem, a złośliwa insynuacja za insynuacją…Toż nawet sąd zanim wyda wyrok, z góry uznaje pozwanego za niewinnego zarzucanego mu czynu. Winę trzeba udowodnić. Ale A. Boguckiemu to nie przeszkadza! On wie swoje i obiektywna prawda dla niego nie ma znaczenia! Nie liczą się także PT Czytelnicy „Akantu"…
       Materiały na poparcie swych błędów i oszczerstw pod moim i Polskiego Ruchu Monarchistycznego adresem dobrał tendencyjnie. Nie przestudiował poważnej publikacji naukowej Jacka M. Majchrowskiego – profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, historyka doktryn politycznych i prawnych pt. „Polski Ruch Monarchistyczny. Krótki kurs" /W:/ „Ustrój i prawo w przeszłości dalszej i bliższej" pod redakcją Jerzego Malca i Wacława Uruszczaka, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2001 r. To właśnie J.M. Majchrowski wnikliwie i obiektywnie – bez zarzutów i pomówień – ocenił działalność Polskiego Ruchu Monarchistycznego, bazując na dokumentach organizacji, jak również przeprowadzając szereg rozmów z osobami, które za zasługi otrzymały potwierdzenie szlachectwa, zostały nobilitowane czy były nadane im przez PRM monarchistyczne odznaczenia. A. Bogucki herbu Awdaniec nie zapoznał się także z treścią wydawnictw Polskiego Ruchu Monarchistycznego – biuletynem „Korona Polska" i czasopismem „Nowa Monarchia".
        Błędów i domysłów A. Boguckiego można by w jego artykule znaleźć wiele, ale ograniczę się tylko do kilku.
        Nigdy nie wpadłbym na tak idiotyczny pomysł, aby pytać heraldyka Władysława Chrzanowskiego z Poznania, jakiego herbu jest moja rodzina Wierzchowskich! Rzecz dotyczyła rodu Wierzchowskich herbu Ślepowron z okolic Kijowa, którego potomka przed wieloma laty poznałem w Domu Pracy Twórczej Związku Literatów Polskich w Radziejowicach k/ Skierniewic, gdzie był dyrektorem, a ja gościłem tam jako literat. Ród Wierzchowskich h. Ślepowron nie był mi znany, więc o bliższe informacje w tym zakresie poprosiłem heraldyka W. Chrzanowskiego z Poznania. Natomiast mój ród Wierzchowskich od wielu wieków pieczętuje się herbem Pobóg, co było mi doskonale znane! Ale A. Bogucki wolał pominąć milczeniem „Genealogię rodu Wierzchowskich herbu Pobóg", Opracowanie pod redakcją Lucjana Wierzchowskiego, Koszalin 201O r., gdzie znalazłby także moją osobę. Poza tym od 1970 r. /debiut /swoje utwory literackie przez wiele lat podpisywałem Leszek Pobóg-Wierzchowski, a list do Władysława Chrzanowskiego w sprawie Wierzchowskich h. Ślepowron napisałem wiele lat później! Tu nie ma żadnej manipulacji, o jaką posądza mnie A. Bogucki. Tenże nie zadał sobie także trudu, aby dokonać kwerendy akt grodzkich i ziemskich w Archiwum Państwowym na Wawelu w Krakowie, gdzie znajdują się liczne dokumenty dotyczące moich antenatów Wierzchowskich z Małoszyc n. rzeką Pilicą, woj. krakowskie. Wszakże tu, z majątku na Lubelszczyźnie przeniósł się mój antenat Wierzchowski na przełomie XVII/XVIII wieku. A. Bogucki herbu Awdaniec woli rozsiewać pod moim adresem insynuacje, które godzą w moje dobre imię. A to jest  karalne!
     Kłamstwem jest, jakobym nadał jakiś arystokratyczny tytuł Jerzemu Urbanowi! Ci, którzy tak mówili – pod groźbą skierowania sprawy do sądu – już dawno „odszczekali" te bzdury w publicznych mediach. Nie wykluczone, że to samo może spotkać A. Boguckiego…
     Już  wkrótce po przemianach ustrojowych w Polsce zastanawiałem się nad utworzeniem Związku Szlachty Polskiej. Doszedłem jednakże do wniosku, że to nie jest właściwa droga do odrodzenia, czyli wprowadzenia na nowo monarchii w Polsce. Taki związek skupiałby tylko osoby posiadające odziedziczone szlachectwo, a to – za mało! Trzeba było stworzyć organizację skupiającą osoby zarówno posiadające jak i nie posiadające szlachectwa, lecz szlachetne w swoim postępowaniu i popierające ideę monarchii w Polsce. To nie byłaby restytucja monarchii czyli opieranie się wyłącznie na starej szlachcie i arystokracji, ale wprowadzenie monarchii na nowo! Stwierdziłem, że musi być dopływ świeżej krwi. To moje przekonanie potwierdził Otto von Habsburg, syn cesarza Austrii i króla Węgier, który w latach 1979-1999 zasiadał w Parlamencie Europejskim z ramienia CSU, wielki przyjaciel Polski i Polaków, którym wielokrotnie pomagał podczas II-ej wojny światowej. Otóż powiedział, że jeśli w danym kraju miną dwa lub więcej pokoleń bez króla, to nie można mówić o restytucji monarchii, ale trzeba dążyć do wprowadzenia jej na nowo! Otto von Habsburg skierował też list do PRM, w którym czytamy: „Serdecznie dziękuję za przysłanie mi czasopisma „Nowa Monarchia"; cieszy mnie to, że bardzo Wam zależy na polskiej tradycji, która w dzisiejszych bardzo niebezpiecznych czasach ma decydujące znaczenie.
     Narody, które kultywują swoja tradycję, mają znacznie większe szanse zdać ten przyszłościowy egzamin niż inne narody. Właśnie w tym celu Polska potrzebuje swej tradycji i w tej pracy życzę Wam dużo sukcesów. Z przyjacielskimi pozdrowieniami Otto von Habsburg".
    Insynuacją A. Boguckiego pod moim adresem jest, jakobym wymyślił herb Regencja nadawany nowo nobilitowanym. Natomiast faktem jest, że zarówno godło Polskiego Ruchu Monarchistycznego jak i herb Regencja opracował – zgodnie z naukowymi zasadami europejskiej heraldyki  Adam Heymowski – wybitny heraldyk, wieloletni dyrektor Królewskiej Biblioteki w Sztokholmie, wiceprezydent Szwedzkiego Narodowego Komitetu Genealogii i Heraldyki, członek honorowy Polskiego Towarzystwa Heraldycznego. Kłamstwem jest jakoby tytuły szlacheckie, arystokratyczne i odznaczenia w PRM otrzymywały osoby wzbogacone! Otóż Polski Ruch Monarchistyczny – to nie sklepik z tytułami i odznaczeniami. Tytuły i odznaczenia – zgodnie z prawem – nadawane są wyłącznie za zasługi: dla dobrego imienia Polski, za szlachetność serca i czynu – działalność charytatywną oraz za krzewienie idei monarchistycznej.
    Kolejną kalumnią jest pisanie piramidalnych bzdur, jakobym był  jakimś „byłym działaczem śląskich struktur Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej"! Gdzie dowód, dowód? – Konkret, a nie tendencyjna kalumnia czy pomówienie? Proszę niepodważalne dowody! Dowody z IPN i innych instytucji. To kolejne tendencyjne kłamstwo. Byłem zwykłym szeregowym członkiem PZPR, jakich było bardzo wielu, bo blisko dwa miliony, a potem członkiem „Solidarności". Jednakże A. Bogucki wie lepiej i – z igły robi widły, beztrosko okłamując PT Czytelników „Akantu".
       Polski Ruch Monarchistyczny, którym kieruję od ponad dwudziestu lat, to organizacja nowoczesna, szanująca tradycję, ale nie konserwatywna! Tego jednak A. Bogucki w ogóle nie zauważa! Jednocześnie – nawiązując do historycznych tradycji – nomenklatura /regent / musi w tej organizacji być monarchistyczna – i taką jest! Z historii bierzemy to, co  sprawdziło się i jest najlepsze, żyjemy dniem dzisiejszym i idziemy w przyszłość, realizując ideę monarchii zgodnie z naszym statutem, a więc zgodnie z prawem i na miarę naszych możliwości. Podkreślam: Polskiego Ruchu Monarchistycznego nie należy traktować konserwatywnie, gdyż takie rozumowanie prowadziłoby na manowce!... PRM to partia nowoczesna i postępowa! Ponad politycznymi podziałami – a jej szefem nie może być „przewodniczący" „prezes", ani tym bardziej „I Sekretarz..."! Dlatego jest Regent.
    Leszek Wierzchowski nie jest żadnym uzurpatorem czy samozwańcem. Wbrew temu, co pisze A. Bogucki – nie nadał sobie żadnego tytułu arystokratyczego, ani odznaczenia. Otrzymał ich wiele za zasługi w dowód uznania. Np. tytuł Kniazia Imperium Rosji nadał mu pretendent do Tronu Imperium Rosji – Paweł II Romanow, tytuł  Wielkiego Kniazia Ukrainy – Rusi – koronowany przez  biskupów trzech obrządków chrześcijańskich król Ukrainy – Rusi Orest I, Emira – Najwyższe Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego (Tatarów Polskich) w Rzeczypospolitej Polskiej. Leszek Wierzchowski jest także drugim (po Janie Pawle II) Polakiem, który został uhonorowany przez Igora Żuka Orderem Króla Daniły Halickiego (14 września 2003 w Pałacu Potockich we Lwowie). Natomiast 8 września 2006 r. podczas Zjazdu Delegatów PRM w Krakowie został mianowany Generał-majorem przez International Union of Cossack. Wizerunki niektórych dyplomów z nadaniem  mu tytułów i odznaczeń można znaleźć w Internecie /www. monarchia.org.pl/.
      Andrzejowi Boguckiemu herbu Awdaniec wolno mieć swoje konserwatywne poglądy na temat wprowadzenia w przyszłości monarchii w Polsce, ale nagannym jest wystawianie przez niego komukolwiek fałszywego świadectwa! I świadome wprowadzanie w błąd PT Czytelników „Akantu"…
      By jednak optymistycznie zakończyć powyższe stwierdzenia, pragnę przytoczyć fragment „Hymnu Polskiego Ruchu Monarchistycznego", autorstwa nieżyjącego już Sławomira Leonarda Wysockiego z Siedlec, niegdyś członka PRM:
 
Wrócisz, Monarchio,
Na Matki łono,
Gdzie ideały
Podeptał czas –
Komu Bóg bliski,
Ojczyzna, Honor,
Z dumą Koronie
Przywróci blask!

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora