Andrzej Sikorski - Grzegorz cmentarny

zawsze głośne szczekanie psów
za zakrętem spluwa na wszelki wypadek w dłonie
i nabiera wilgotne powietrze
zanim zejdą by dogadać

zamknięci w drewnie pylą przez wszystkie pory roku lata
dobrego dnia życzą sikory i odświętna sójka

nie porusza nawet kącików ust czuje tamten smak i kopie nowy dół

niebieskie syczy teraz   nie mam drugiego
noża na skrzyżowanych patykach zawiązuję czerwoną nitkę
(lubiłaś takie kokardy)    obrazy nakładają się oddechami coraz szczelniej
para biała że pocą się dłonie   to rodzinne
o tej porze

w głębi domu trzasnęły drzwi żadnego cienia tylko zapach denaturatu zaczyna opalanie

….
ciemne strugam z dziadkiem który schodzi po drabinie
rzucamy monetę
znika

na stole wszystko na swoim
krzesło i fałda na obrusie po wigilijnym czosnku
 

i jaśniej pod skórą


                                                                                Wyróżnienie