Jarosław Sułkowski - Usta pełne ciszy

Należy stwierdzić z satysfakcją: pojawiają się jeszcze zbiory poezji, w których nie obserwujemy paraliżującego sztukę zjawiska przegadania tematu, zasypywania wątku lawiną nieskromnych, krzykliwych dźwięków. Taplanie się w nadmiarze słów przypadkowych, górnolotnością przewyższających przeciętną pretensjonalność jest być może ćwiczeniem umysłowym całkiem pożytecznym, ale czy przyjemnym? W 2011 roku siostra RUT (GIZELA GRUSZECKA OSB Cam), kamedułka ze Złoczewa, wydała tomik pt. W długich szatach ciszy. Wiersze w nim zgromadzone porównać można  do muzyki dobiegającej z przysypanej wydmą czasu sali koncertowej, do stłumionej, ściszonej improwizacji muzycznej pozwalającej odzyskać równowagę wewnętrzną. Próby poetyckie, które złożyły się na tę niewielką książeczkę, są skromną miarą skrojonymi obrazkami ilustrującymi klasztorną rzeczywistość. Wyrażają głębinne i trwałe zapatrzenie się duszy żeńskiego podmiotu w transcendentne oblicza bytów świętych. Cisza wypełniająca mury złoczewskiej świątyni, pełna godności, natchnienia; cisza niby tchnienie samego Boga – w takiej ciszy można usłyszeć więcej, zobaczyć trwale i piękniej. Cisza jest słowem kluczowym powtarzanym przez siostrę Rut w różnych konfiguracjach gramatycznych. Będąc leksykalnym faktem, bywa przywoływana siłą semantycznych podobieństw i jakby na podobieństwo nieskończonego trwania ciszy. Oto przykłady: cisza – bezgłośna mowa / święte milczenie / cichość / ścichło mi w sercu / słowa zmilkły / ani na ustach skarga szeleści / ciszą gadam / ścichnie mi...szept / spokój .
Wprzęgnięty do świetnie brzmiącego tytułu wyraz „cisza" stawia czytelnika przed powinnością nieco dokładniejszego przyjrzenia się temu tematowi. Ciszą może być pewien walor rzeczywistości fizycznej wolnej od jakichkolwiek odgłosów, dźwięków, hałasów, rozmów. Bogusław Dunaj w Popularnywm słowniku języka polskiego mianem ciszy określa stan atmosfery charakteryzujący się brakiem wiatru. Ponadto cisza określać będzie jakość duchowego spokoju. W ciszy najbardziej fascynujące jest to, że zdaje się nie mieć ona ani początku, ani końca. Była zawsze, choć nigdy się nie narzucała, jeśli przychodziła, to ukradkiem, na palcach, po cichu. Płaszcz ciszy przywdziewa Bóg, cisza jest Jego cieniem, maską, jakby lustrzanym odbiciem, najniezwyklejszym w dziejach portretem wykutym w bezmiarze czasu i przestrzeni.  Wydaje się być o tym przekonana  siostra Rut, która – kontemplując wieczór pod Pańskim sklepieniem – całym  jestestwem wsiąka w ciszę przedwieczną:
Stała się cisza wokół
Majestatyczna
Powolna
A w sercu surmem grała
Tajemna tkliwa nuta
Cisza...cisza...cisza...
Twą Obecnością osnuta
Liryczny bohater, bytując na skraju gwiezdnej nocy, odczuwa niewysłowioną błogość. Cisza przykleja się do wrażliwej duszy i trwa w majestacie Wszechmocnego. Kosmiczne wręcz wyobrażenie opisywanej rzeczywistości bliskie jest treściom Księgi Rodzaju zawierającej opis stworzenia świata. Bóg powołuje do istnienia rzeczy dobre mocą wypowiadanych słów, mocą dźwięków respektujących dotychczasowy stan absolutnego bezbrzmienia. Słowo nie niszczy ciszy, jeśli jest piękne i mądre. Tylko złe, podstępne usta burzą ciszę. Przed grzechami języka  przestrzegał apostoł Jakub, pisząc w liście do pierwszych chrześcijan, że jest on ogniem, sferą nieprawości (Jk 3,6 ). Gdyby słowa uznać za zbiory różnych jakości dźwięków uporządkowanych we właściwym szyku, można by w nich dostrzec wzorzec doskonałego ładu.  Bóg uporządkował rzeczywistość na obraz przedwiecznego logos, w którego istotę wszczepione zostały logika i sens.  Święty Augustyn w XII księdze Wyznań, pochylając się nad zagadką stworzenia, stan przed powstaniem widzialnego świata tytułuje cichą Mądrością posiadającą uzdolnienia kreacyjne. A jakiż na odrzwiach bramy do piekła napis przeczytał Dante, skoro odczuł lęk tak głęboki, że Wergiliusz musiał dodawać mu odwagi? Ciemny był to i groźny tekst: Jam dzieło wielkiej, sprawiedliwej ręki. / Wzniosła mnie z gruntu Potęga wszechwładna / Mądrość najwyższa, Miłość pierworodna (Boska Komedia, pieśń trzecia Piekła). Potęga, Miłość i Mądrość, którą biskup z Hippony nazwał milczącą Mądrością z czasów przed stworzeniem, to atrybuty Trójcy Świętej. Cisza ma zatem charakteryzować Najwyższego spośród Duchów, ma o Nim stanowić i uobecniać Go w ludzkim rozpoznawaniu wszelkich procesów złożonej egzystencji. Bóg zasmakował w ciszy, daje się w niej poznać. Nieznany twórca jednej z biblijnych ksiąg przynosi kolejne dopełnienie: [...] ci ją [mądrość] znajdą, którzy jej szukają (Mdr 6:12). Wiersz Milczenie święte koresponduje z objawioną frazą i doskonale lokuje się w optyce biblijnych inspiracji siostry Rut:
Tak cichości słodka [...]
Kto szuka, znajdzie cię, napotka
 Ciekawe i piękne jest też świadectwo, o którym czytamy w 1 Księdze Królewskiej. Oto prorok Eliasz po czterdziestodniowej ucieczce przed królem Achabem, wyciąwszy pierwej ostrzem miecza tegoż pogańskich proroków, staje wobec Pana na szczycie góry Horeb, która w historii Izraela była scenerią wielu niezwykłych zdarzeń. Jednak nie było Boga w gwałtownej, druzgocącej skały wichurze; nie było Go też w trzęsieniu ziemi ani w niszczącym ogniu. Eliasz usłyszał święty Głos w ciszy powiewu (1 Krl 19; 11-13). Podmiot wierszy siostry Rut, niczym biblijny natchnieniec, doskonale czyta mistyczny tekst ciszy:
Będę milczeć
Ty przecież we mnie
W środku Boże!
Cisza przenikająca duszę mniszki to kontemplowana księga. Pełne milczenia usta sprawiają, że poezja zaklęta w szaty ciszy nie grzęźnie w nadmiarze słów. Cisza – ten szczególny rodzaj dialogu, doświadczenia wiary, bliskości Uniwersum jest wszystkim, czego nie widać i nie słychać w świecie zewnętrznym, za murami klasztoru. W wierszach siostry Rut nawet wykrzykniki mają zamknięte usta, każde słowo zdaje się być ledwie słyszalnym szmerem, każde samo stanowi o sobie poprzez fakt wpisywania się w językowy kod milczenia. W alfabecie albo też na pięciolinii tej poezji nie ma nut niepotrzebnych, fałszywie brzmiących, które mogłyby zmącić krystaliczny zdrój po cichu płynącego świadectwa. Przylgnięcie słów do ciszy silnie zakorzenia literacką próbę kamedułki w intymnej dialektyce świętego milczenia, dając jednolity obraz miłości efektywnej, co pionierzy przedchrześcijańskiej tradycji zwykli byli określać bojaźnią bożą. Klasztory są oazami, w których Bóg przemawia do ludzkości. Siostra Rut, wzorując się na znakomitej biblijnej imienniczce, opuściła ojca swego i matkę swoją [...], a przyszła do narodu, którego przedtem nie znała (Rt 2:11), aby całą sobą nie swój wypełniać milczący testament. Pan jest blisko. Nie potrzebuje krzyczeć. Aby Go usłyszeć, wystarczy czułość, pewnego rodzaju magnetyzm serca.  Święty Augustyn w księdze XII Wyznań jak refren powtarza słowa: Usłyszałem w głębi serca Twój głos. Formułuje też wypowiedzi w tonie bliskoznacznym: Prawda w głębi serca mego dobitnie mówi... Najwyraźniej autorka recenzowanego tomiku podobnym poziomem wrażliwości reaguje na Boże uwodzenie:                                 
Tak sercem Cię przenikam
[...]
Szept Twój – codzienne credo
W Twą świętą zapadam ciszę.
Wiersze siostry Rut  są świątyniami ciszy, katedrami milczenia, w których czas głucho przeciąga swoje niezmierzone ciało. Wznoszą się ponad fizyczną tekstualność utworu poetyckiego. Prywatność wymilczanego prostymi słowami  confiteoru przedefiniowała tę twórczość w akty żywej i poszukującej wiary. Wszechobecna cisza najgłębiej ukryta i najbardziej obecna przykrywa świat przeźroczystym puchem sensu, unieruchamiając go w mistyczną ekstazę. Milczenie oddziela kurtyną spokój ducha od świata ludzi bredzących, pogrążonych w bezwonnym sensualizmie, zwykłym gadulstwie. Gadatliwe niemowy nie usłyszą w ciszy tego Głosu – siostra Rut daje cenną lekcję: jeśli chcesz prawdziwie porozmawiać, naucz się milczeć. W jednym z wierszy wyzna:
Tak z Tobą ciszą gadam
Pamiętamy heroiczną postawę Hioba, którego szatan dotknął straszliwymi wrzodami. Żona wiernego Męża z krainy Uz chodziła koło niego, bojąc się jego milczenia. Nieszczęśnik nic nie mówił, kiedy zjawili się możni przyjaciele, aby go pocieszyć. Widząc ludzką skorupę pokrytą ropiejącymi ranami, wykrzyknęli, zapłakali, każdy z nich rozdarł swe szaty i rzucał proch w górę, na głowę (Hi; 2,12). Przeraził ich widok Hioba, ale jeszcze bardziej przeraziło ich jego milczenie (cyt. Anna Kamieńska, Książka nad książkami). Usiedli obok niego, zachowując jednak bezpieczną odległość, aby się nie zarazić. Siedzieli tak i milczeli przez siedem dni i siedem nocy. Chrystus także milczał - wobec oskarżycieli Sanhedrynu, wobec Piłata, Heroda, podczas krzyżowania. „Nic nie odpowiadasz na to, co oni zeznają przeciwko Tobie?" Lecz Jezus milczał (Mt 26:62,63). Zasypał Go też [Herod] wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział (Łk 23:9). W milczeniu Mesjasza, w Jego samotnym i niechybnym dźwiganiu losu widzi siostra Rut pewnego rodzaju zwierzchność, która – na przekór światu – ma dość mocy, by lśnić cichością, kiedy wszystko wokół wrzeszczy oskarżeniem, ma dość wiary, by przezwyciężać moce ciemności. Stylizowany na biblijną dramę wiersz pt. Veritas uniwersalizuje wartość mesjańskiej ofiary dokonującej się w ciszy krzyża:
Ukrzyżuj! – wołali
Ty żeś milczał, Panie[...]
Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!
Ręce umył Piłat –
Prawda milczała
Cała ciszą była...
Świat dudni żądaniami, oskarżeniami, krzyczy słowem odsądzającym od czci i wiary. Nie słyszy niemej odpowiedzi Absolutu, którą pierwej zgłuszył, krzyk bowiem jest słabością doczesności, cisza zaś – mocą wieczności. Krzyż odgrywa znaczącą rolę w procesie rekonstruowania poetyckiej imaginacji siostry Rut. Jej zapatrzenie się w drzewną belkę warto opatrzyć godnym uwagi faktem wymienienia biblijnej Rut w rodowodzie Chrystusa jako jednej z czterech kobiet (Mt 1:5). Drzewo śmierci i życia prześwieca z wielu strof. Symbolizuje pełną godności samotność tego, którego oszacowali synowie Izraela. Podkreśla Jego dramat osamotnienia. Według relacji św. Mateusza około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: „Eli, Eli lema sabachthani (Mt; 27,46).  Nie była to jednak skarga, jak chcieliby niektórzy świadkowie śmierci Chrystusa, nie był to rozpaczliwy krzyk bólu i zwątpienia, lecz przywołanie w chwili opuszczenia samego siebie wstępnych słów Psalmu 22. Boleść oraz ufność emanują z dalszej części starotestamentowego pomnika ciszy. Siostra Rut, dokonując jego poetyckiej parafrazy, nasączyła ewangeliczne treści odautorską interpretacją:
Dotknij mnie znów
Jak kiedyś
W ogrodzie Getshemani
Kiedy mnie budził
Smutny Twój szept:
Eloi, Eloi, lema sabachtani...
Według mojej opinii najdoskonalszym utworem w zbiorze kamedułki ze Złoczewa jest Cisza zaćmienia. Tak osobliwie pojętej adoracji ciszy należy przysłuchać się ze szczególną czcią:
Stała się cisza szarpana bólem
Cisza zaćmienia
I cisza trwogi
Nad głową napis: on jest królem
Nieheblowany krzyż ubogi
I była cisza targana grozą
Cisza spod jęku
I spod boleści
I Matki ból nad wszelkim bólem
Mój Bóg, co konał bezszelestnie
Ukrzyżowany uczy milczenia, uosabia głębię medytującej mocy miłości i konsekwentnej realizacji wielkiego planu ratowania ludzkości. Spośród wszystkich znanych ludziom form opisu właśnie cisza zdaje się być najmniej ułomną formą opisu Boga. Jest odpowiedzią na Jego niewidzialność oraz przejawem zapierającego wszelki dech zdumienia. Pamiętamy chyba przejmujące chwile, kiedy pogrążony w chorobie Papież Jan Paweł II nie mógł powiedzieć ani jednego słowa do wiernych zgromadzonych na placu św. Piotra. Tymczasem przeszyte bólem milczenie paradoksalnie stało się najpiękniejszą mową Głowy Kościoła. Ludzie usłyszeli w tej ciszy więcej niż kiedykolwiek. Podmiot wierszy siostry Rut nieustannie penetruje ciszę. I też słyszy więcej niż kiedykolwiek. Oplatając ciszę ramionami, bierze po prostu tę substancję w posiadanie, wtapia się w święty żywioł aż do całkowitego zatracenia [...]
Zbiór wierszy W długich  szatach ciszy tak wyraziście został opieczętowany pobożnym milczeniem, że nie wypada o nim więcej mówić.
s. M. Rut – Gizela Gruszecka OSB Cam: W długich szatach ciszy, Wydawnictwo WAM, Złoczew 2011, ss.56