Emil Biela - Dotykanie słowem

Trzeba być mistykiem, aby widzieć Sacrum. Trzeba być poetą, widzieć Go i dotykać słowami, niekoniecznie pobożnie. Mieszkający w Nowym Jorku, TADEUSZ CHABROWSKI (ur. 1934), niejako na co dzień widzi aniołów i ich Pana, więc dialoguje z tym świątobliwym towarzystwem. W tej uczonej rozmowie-dyspucie walnie wspomaga go niejaki  Witalis, alter ego poety, a w zamyśle bardzo bliski krewny Herbertowskiego pana Cogito.
Dysputa ma wymiar filozoficzny (Chabrowski studiował filozofię) i na ekranach wierszy zawartych w tomie Magister Witalis goszczą duchy myśli paru czołowych myślicieli, m.in. Pascala, Montaigne’a, Einsteina, Platona, Sokratesa, Hegla, Hume’a, Kanta, Teilharda de Chardin, Heideggera i paru innych. Pan Witalis dobrze się pośród nich czuje, punktując w kolejnych wierszach ich nieporadności oraz intelektualne klęski. Witalis spokojnie triumfuje, co wykłada ex cathedra w lirykach: Ćma Witalisa, Witalis do gazety, Dziennik magistra Witalisa, Sen Witalisa, Poranny spacer Witalisa, Witalis chce więcej być, Myśli Witalisa o piekle, List Witalisa do siostry w War-szawie,  Wieczór autorski Witalis w parku,  Witalis dla zabawy, Witalis zdaje egzamin, Magister Witalis, Pytania Witalisa, Spojrzenia Witalisa, Witalis próbuje skoczyć do wody, Witalis nie musi się martwić.
Czytelnik wiele może nauczyć się od magistra Witalisa. Jest mądrzejszy od pana Cogito, który wyraźnie się zestarzał i nie rozwija się intelektualnie, mógłby się zapisać na jakiś UTW (uniwersytet trzeciego wieku). Ale pewnie tego nie zrobi, bo ma swój honor i ambicje...
Co jeszcze budzi sympatię do wierszy Tadeusza Chabrowskiego? Jest przede wszystkim urodzonym filozofem, ale równocześnie wie, że ludzkim życiem rządzi erotyzm. Trafnie i   pięknie pisze o gło-dzie miłości. Wystarczy przeczytać Erotyk z siostrą Katarzyną lub Uwodziciela.
Mimo oceanicznego oddalenia Tadeusz Chabrowski trzyma rękę-pióro na polskim, narodowym pulsie. O smoleńskiej tragedii wyraża się niczym starotestamentowy prorok, który historię opatruje przymiotnikiem przeklęta i pisze:
O przeklęta, nie zważasz na miłość i nasze cele, płoniesz
i jak meteor zgaśniesz: my jeszcze raz wstaniemy z kolan
i wpatrzeni w sens świeży, ułożymy życie,
 smutkom damy odpocząć, by naszym dzieciom było lepiej.
(Smoleńsk)
    Optymizmem zaraża Chabrowski, gdy w utworze Wchodzimy do Unii prorokuje, że kamienie na miedzach zamienią się w anioły! A w Litanii do Papieża Jana Pawła II prosi bez fałszu w głosie:
Bądź nam łaskaw, daruje zniewolone myśli.
Bądź cierpliwy, poczekaj aż się poderwiemy do działania.
Bądź nam miłościwy, jak uderzymy głową w mur.
Gdy się czyta Magistra Witalisa można z powrotem odzyskać utraconą wiarę w potęgę poezji. Uwierzyć, że piękne ideały mogą iść w parze z życiem.

Tadeusz Chabrowski: Magister Witalis,  Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 2011,  ss. 71

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora