Edmund Pietryk - Księżyc

Księżyc zawołał mnie po imieniu
wołał na pomoc bezbronnego Boga
Czekam co mi podpowiedzą białe duchy brzóz
Bóg podobno znajduje się w niebie ale może
wszędzie Są jednak modlitwy które trafiają
w środek ciemności To księżyc rozdaje wiarę
mówiąc że noc jest wieczna
Każdy z nas jest cierniem w jego koronie
i każdy bogaty w instynkt bólu
a najbardziej dusze
Kto porówna ten miliard gwiazd ze
swoim przeznaczeniem A poeta chce
zmieścić wszystko w iskrze swego wiersza

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora