Emil Biela - Wreszcie trudna prawda o Broniewskim

W 50 numerze „Polityki" Ludwik Stomma recenzujący książkę MARIUSZA URBANKA Broniewski – miłość, wódka, polityka zakończył swe uwagi krytyczne takim akapitem: Pryszczaty hiperkomunista Witold Woroszylski, przechodząc do opozycji, poświęcił wszystkie przywileje, które na niego czekały, i zdał się nawet na to, iż urocza, oczytana studentka UW mówiła: „ – Ach... ten wielbiciel UB". Nie przyszło jej do głowy, że nie ma nic czarno-białego, że Tomek Jastrun, Felek Woroszylski, Adam Michnik są to osoby, które zbudowały SAME swoje biografie. O tym jest właśnie wspaniała książka Urbanka. O tym, że prawda jest trudna, ale ukryć się jej nie da. O tym, że powinna to być książka dla wszystkich szkół, gimnazjów i liceów. Gdyż bez niej Polska będzie uboższa.
Dobrze się stało, że trudna i skomplikowana prawda o życiu i twórczości Władysława Broniewskiego została wreszcie odkryta i udostępniona szerokiemu ogółowi. Szkoły muszą tę prawdę nagłośnić i zakodować w pamięci młodzieży szkolnej. Kto ma zastąpić poezję Broniewskiego na szkolnych akademiach? O, poetów u nas dostatek!
Nie podoba mi się tytuł książki Mariusza Urbanka. Nie powinien być taki dosłowny, lecz metaforyczny. Życiorys Broniewskiego na to zasługuje, wszak stworzył go najwybitniejszy polski poeta XX wieku. Odbrązowianie za pomocą wódczanych wytyków jest dość marne, żeby nie powiedzieć prostackie.
Kapitan Orlik, kawaler Orderu Virtuti Militari, swoją wyobraźnią rozsadzał ramy międzywojennej codzienności. Chciał ją zmienić, nie ufając tym, którzy budowali nową Polskę po przeszło stuletniej niewoli. Zwrotki rewolucyjnych wierszy nie mogły być fundamentem ustroju politycznego, który nigdy na ziemiach polskich nie miał szans realizacji. Gdyby Broniewski wybrał karierę wojskową – powiadają niektórzy – inaczej mogłaby wyglądać kampania wrześniowa 1939 roku. Jako poeta wydawał rozkazy... wiersze:
Ogniomistrzu i serc, i słów.
Poeto, nie w pieśni troska.
Dzisiaj wiersz – to strzelecki rów,
okrzyk i rozkaz:
Bagnet na broń!
Bagnet na broń!
A gdyby umierać przyszło,
Przypomnijmy, co rzekł Cambronne,
I powiemy to samo nad Wisłą
(Bagnet na broń)

Broniewskiemu przyszło umierać wielokrotnie w Polsce Ludowej. Osobiste, rodzinne tragedie plus nieszczęsny alkoholizm, próby politycznego zniewolenia – z tym wszystkim nie mogła uporać się heroiczna odwaga ani miłość do ukochanych kobiet: żony i córki. Mariusz Urbanek przedstawia też finalne fragmenty życia Broniewskiego w sposób niezwykle delikatny, współczujący. Potwierdza to wysoką klasę pisarską biografisty.
Pierwszorzędnym uzupełnieniem monografii Mariusza Urbanka jest tom Wierszem przez życie zawierający poezję Władysława Broniewskiego w wyborze i ze wstępem M. Urbanka. Wybór zawiera wiersze przedwojenne, wojenne, powojenne. Antologista tak uzasadnia swój wybór: Utwory, które wybrałem do tego tomu, mają pokazać Broniewskiego kompletnego, autora wierszy, które nadal nie pozostawiają czytelnika obojętnym. Poetę walki i miłości, poetę wielkich nadziei i gorzkiej rezygnacji, kiedy zrozumiał, jak bardzo został oszukany. Poetę nękanego dramatami i nałogiem. Broniewski nigdy nie wyparł się żadnego etapu swego życia, to inni uzurpowali sobie prawo decydowania o tym, które z jego utworów nadają się, by przedstawić je czytelnikom, a które nie. Dlatego chciałem, by tym razem przemówił  pełnym głosem...

Mariusz Urbanek: Broniewski – miłość, wódka, polityka, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2011, ss. 401; Władysław Broniewski: Wierszem przez życie, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2011, ss. 119               


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora