Stanisław Adamkiewicz - STAŃMY NA POPAS

Skończyłem recenzję książki Marka Słomiaka, a oto przede mną malutka książeczka – taki współczesny „poketbuk". W istocie skondensowany, krótki przegląd twórczości Daromiły Wąsowskiej –Tomawskiej. I dobrze, że właśnie w takiej formie wydawniczej powstał. Nosi zaś tytuł „Postoje". W takiej portatywnej formie winna nam towarzyszyć twórczość literacka. Bo łatwiej jest, w dzisiejszym zabieganym świecie, włożyć taką książeczkę do kieszeni obok prawa jazdy i portfela. Zamiast pistoletu lub noża. I żeby robić częste, racjonalne postoje. I autorka proponuje nam postoje, poetyckie postoje. Naszła mnie refleksja, że rzeczy oczywiste i powszechnie znane, że aż banalne, należy powtarzać, bowiem warto robić postoje z tą twórczością. I zrobić , wzorem Rosjan, przed ciężką, nieznaną podróżą – „prisiadku". Żeby – „przebudzone sny, nie roziskrzyły drogi do Eldorado, i żeby nam z tego wszystkiego nie zzieleniał i zgliwiał mózg" – jak autorka pisze w pierwszym wierszu tej książeczki pt. „Miraż". Kolejne wiersze – „Jaźń"i „Krążenie" są niby proste, a zarazem pełne subtelnej, ale i głębokiej filozofii. „Ta rzeka nie zaśnie / Na chwilę zdrzemnie się tylko  / w swym meandrze / pod poczochranymi przez wiatr / gałęziami / jak pod zgubionym / porożem jelenia / Wnet ruszy i ta woda / obróci kamień / zazgrzyta żwirem / Połknie wiszące czarne / chmury / i opowie po drodze / każdemu coś / innego / Jak i gdzie / początek koniec".To był dobry postój, a jakie będą następne? Nie będę cytował, ale przeczytajcie „Na klęczkach" i „Podniesienie". Podniesienie chleba, Słońca? Ono wstaje niezmiennie już od prawieków. Ale jak pisze autorka „ Czas wstać / Się podnieść".Bo może anioły, a może Bóg – szykuje dzień. Pełen światła. Warto choćby na chwilę przystanąć z tymi delikatnymi strofami. Jak w wierszu „Pragnę dziś milczeć / W pąku ogrodu Wielkanoc / Pan Zmartwychwstał / Ta cisza / nie chce tu być / Ani słowem"(„Cisza w dwugłos").W tej ciszy czuję i skromność i radość Magdaleny. Ona została niebywale nagrodzona za odwagę. Najbliżsi uczniowie tkwili zamknięci na głucho, w Wieczerniku. Ona pierwsza widzi Jezusa po Zmartwychwstaniu. Wita ją ciepło – „Witaj Magdaleno". A ona z niebywałą radością woła  „Rabbuni", nauczyciel dobry. Dlatego warto być Magdaleną. Ruszamy dalej, gdzie nastąpiła, a może nastąpi odnowa,całkiem dwuznaczna w swej postaci. Kończą się wierszowane postoje, zaczynają się inne, jeszcze ciekawsze.
Ta część książeczki pt. „Słowa i ludzie", jest świadectwem pisarsko – dziennikarskiego talentu Daromiły Wąsowskiej–Tomawskiej. Mimo że artykuły nie są długie, dają świadectwo ciekawości świata, umiejętności gromadzenia faktów, ale też osobistego, nieobojętnego stosunku, do opisywanych ludzi, ich dokonań i porażek. Tę część otwiera „Okolica żywosłowienia", poświęcona poecie Jerzemu Szatkowskiemu. Autorka tym artykułem sprawiła mi szczególną przyjemność. Bo „Szatkoś" jak go nazywałem, zniknął mi z oczu i umysłu, wiele lat temu. Gdy byłem zajęty własną rodziną i dziećmi. I tylko od Marka Słomiaka wiedziałem, że zamieszkał w  Antoniewie. I że tam nadal wydaje kapitalny periodyk, z dużymi tradycjami,zatytułowany „Okolice poetów". A teraz „Szatkoś" wrócił. Zobaczyłem jak żyje, jaki ma fantastyczny dom, pełen bajkowych rekwizytów i żywych stworzeń. Książek i pamiątek po przyjaciołach poetach. Ale artykuł ten jest tak napisany że nie tylko mnie przywraca „Szatkosia". Sprawi też radość i satysfakcję, każdemu, kto nigdy nie widział i nie czytał Jurka Szatkowskiego. I który, poznając ten artykuł, sięgnie po jego poezję. Kolejne artykuły – „U kolebki" poświęcony Wacławowi z Szamotuł i „Chopin prywatnie i jubileuszowo", to pełne pasji artykuły. Czyta się je z przyjemnością, bo nie są sucho faktograficzne, a ubarwione anegdotą i wyszperaną z życiorysu ciekawostką. To nie będzie stracony postój, stracony czas. Kolejnym artykułem autorka śmiało wybiega w przyszłość. Chodzi , o przypadającą w 2013 roku  dwusetną rocznicę urodzin Ryszarda Wagnera. Wędrujemy po Bayeruth.  I czujemy atmosferę tego bawarskiego miasteczka. Dowiadujemy się o wzlotach i kłopotach słynnego festiwalu. I dobrze, że autorka, jak to się mówi kolokwialnie, zajmuje się Wagnerem, na dwa lata przed rocznicą. Bo,odbudowa zszarganego honoru kompozytora potrwa jeszcze długo. Cykl artykułów zamyka wspomnienie, minionej w 2010 roku rocznicy śmierci
J.Sebastiana Bacha, jednego z wybitnych twórców muzyki, epoki Baroku.
A kiedy znów zaczniemy kontynuować, ową samotną podróż, stańmy na postoje, proponowane przez Daromiłę Wąsowską–Tomawską.


Daromiła Wąsowska–Tomawska, „Postoje", Salon Artystyczny im. Jackowskich Pobiedziska 2011