Tadeusz Lira-Śliwa - Magia świata

JANUSZ ORLIKOWSKI opublikował w 2010 r. w Bydgoszczy tomik poetycki pt. Piękno, droga i czas (IW Świadectwo). Czy ten piękny tytuł zapowiada klasyczne wiersze? Tak, doświadczony twórca (ur. 1960) powraca w swoim dziesiątym tomiku do klasycznych motywów i tropów poetyckich. Ciekawa rzecz, że forma tych utworów jest współczesna (wiersz wolny). Natomiast zamglona fotografia na okładce książki nawiązuje do klasycznej treści zbioru.
Kto jest głównym bohaterem wspomnianych wierszy? Tytuł tomiku wskazuje na bezosobowe podmioty: piękno, drogę i czas. J. Orlikowski nie jest kaskaderem literatury; nie epatuje czytelnika gwałtownymi wizjami poetyckimi. Nawet kontrastowe obrazy (noc, białe skrzydła) tworzą łagodny wers: nocą pięknie nosi białe skrzydła (Magia, s. 5). Piękno ma postać anioła; tuli się do twórcy i postrzega klasyczny rekwizyt poetów: gwiazdę. Autor mówi o magii piękna:

godząc nieprzespane godziny
z tak zwanym przemijaniem

Dotyk piękna (tytuł wiersza, s. 6) ośmielił wrażliwego poetę:

[...]
nie bój się pisać wierszy
gdy zadrga powietrze i dotyk
w samotnej wędrówce krwi dziwnie się przypomina
to Piękno

Ponadczasowość piękna i... miłości. Cyprian K. Norwid pisał, że Kształtem miłości piękno jest (traktat poetycki pt. Promethidion). Tak, piękno jest tajemnicą... nie pęka (!):

[...] bo nie jest rzeczą
czy myślą w potrzasku zdarzeń
nie krwią niczym uderzony księżyc
emocją
Emocje poety podporządkowane są moralnym pewnikom serca i rozumu. Arkadiusz Frania nazwał J. Orlikowskiego strażnikiem (Strażnicy i najeźdźcy, Częstochowa 2005). Czego pilnuje poeta? Tytuł tomiku odpowiada na to pytanie. Strażnik (opiekun) piękna nie zapomina o drodze i czasie. W wierszu pt. Droga i czas (s. 39) podmiot liryczny ma nadzieję, że nie zostawi go... czas:
[...]
U podnóża szczytu
choćby trochę zadba o mnie
pozwoli wspiąć się na pierwsze kondygnacje
zanim Syzyf spławi mnie uśmiechem

Poeta posługuje się w tym wierszu łagodną ironią; ma świadomość, że poeci wciąż trwają
u podnóża szczytu.
Siła piękna... Po przeczytaniu wspomnianego tomiku przypomniałem sobie treść listu poetyckiego Zbigniewa Herberta do przyjaciela: uwierzyliśmy zbyt łatwo, że piękno nie ocala/ prowadzi lekkomyślnych do snu/ nikt z nas nie potrafił obudzić topolowej driady/ czytać pismo chmur (Do Ryszarda Krynickiego – list). Moim zdaniem, J. Orlikowski potrafi czytać pismo triady: piękna, drogi i czasu.
Należy też podkreślić, że redaktorem tego klasycznego tomiku jest Stefan Pastuszewski, a piękne opracowanie graficzne jest zasługą Wojciecha Hetmana.

Janusz Orlikowski: Piękno, droga i czas, IW Świadectwo, Bydgoszcz 2010, s. 56