Joanna Bogudał-Borkowska - Sad

słoneczne jabłko
z nieba mi spadło
a zaraz zgniłe
na drugą nóżkę

tylko do pracy szłam
a tu taka zagadka
metafizyczna

zdecydowanie szłam
a teraz
słabość jakaś niemądra
i żal
że biedronkę zdeptałam

gdy znika doskonałość
znów nos mam zasmarkany

znów widzę
nieporadnie
twą twarz kochaną

dziękuję że byłaś
 choćby snem