Stefan Pastuszewski - Producent, mecenas, twórca

Zauroczyła mnie ta działalność. Zupełnie jak w czasach pozytywizmu. Praca dla siebie i dla innych, ale też przekraczanie granic społeczno-obyczajowych schematów i swoich granic-ograniczeń. Urządzenie na dość jałowej, jeśli idzie o kreatywność, ziemi Kujaw Wschodnich ogniska aktywności zawodowej, społecznej, kulturalnej, a nawet literackiej.
Janusz Ignacy Borkowski, urodzony w 1952 roku w Lubrańcu, wychowany w Redczu Krukowym w rodzinie rolnicznej, stał się pracodawcą i mecenasem kultury, nie mówiąc już o licznych animacjach społecznych.
Jego sylwetka społeczna uformowana została w organizacji, która w PRL emancypowała wieś- Związku Młodzieży Wiejskiej. Czytając pamiętniki z lat 1970-1977 widzi się radosnego młodego człowieka, który chce zrobić coś więcej, przekroczyć ówczesne uwarunkowania społeczne i polityczne. A nade wszystko utożsamia się z rodzinną ziemią, wręcz kocha ją. Z tej silnej emocji powstają świetlice, drogi, ale też organizowane są młodzieżowe zabawy, w tym nawiązujące, do miejscowego folkloru. ZMW rządzi.
„Czyn zaczął się o 9.00. Pogoda  wspaniała. Ładowacz zamówiony nie dopisał. Ludzie wzięli się i sypali od razu na 3 wozy. My rozwalaliśmy wapno, które wożą ciągniki jako podkład pod żużel. Na pewno kładziemy piasek, a dopiero na to żużel (…) Młodzi dominują. Na 30 uczestników jest połowa młodych. Dziś ładowaliśmy ręcznie, bo ładowacz nie mógł dać rady. Wozów było dużo. Pogoda wspaniała - 100C ciepła (była wtedy zima- przyp. SP).Dalej wozimy piasek i wapno. Czuję satysfakcję jak ludzie zwracają się do mnie z problemem i pytaniami na temat czynu. Gdzie mamy kłaść piasek, gdzie posypiemy żużel, którą drogę itp.".
Kto dziś byłby w stanie tak napisać? I na jakiej podstawie?
We wspomnianym pamiętniku, pomieszczonym w zbiorze „Kujawska proza" (Brześć Kujawski 2012, s.275-328) autor najwięcej miejsca poświęca jednak wojsku. Ileż w tych relacjach entuzjazmu! Ileż wiary w sensowność służby! Kto dziś tak pisze o wojsku? A na dodatek była to służba nie ochotnicza jak dziś, tylko przymusowa, zwana zasadniczą.
J.I. Borkowski w 1977 roku przejął po rodzicach gospodarstwo rolne, na bazie którego założył Kujawską Fabrykę Maszyn Rolniczych Krukowiak, a przy niej….Muzeum Techniki Rolniczej i Gospodarstwa Wiejskiego (wstęp wolny codziennie od 7.00 do 15.00). Założył Kujawsko-Pomorskie Stowarzyszenie Kulturalne, które organizuje między innymi…Plenery Rzeźbiarsko-Archeologiczne.  
Pomyślność ekonomiczna FMR Krukowiak przełożyła się na powołanie przy tej fabryce Działu Wydawniczego z własną drukarnią.
Cenną serią tego wydawnictwa jest seria „Redecz Kurkowy i okolice…kraina prastara", publikująca m.in. materiały źródłowe, jak pamiętniki, dokumenty, ale też spontaniczna twórczość para-literacką, która dla literaturoznawców, socjologów i psychologów też może stać się źródłem do badań.
W serii tej mamy również Monografię Redcza Krukowego i Monografię Szkoły Rolniczej w Starym Brześciu.
Doprawdy, ale czyż nie dobry to przykład do naśladowania dla innych, którym w nowej rzeczywistości powiodło się ekonomicznie?
Kto da więcej?

Również tego autora