Janina Kwiek-Osiowska - Odpowiednie dać rzeczy słowo...

Szukajcie prawdy jasnego płomienia!
                                                                                                                 Szukajcie nowych, nie odkrytych dróg ...
                                                                                                                   . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
                                                                                                          Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy
                                                                                                               Choć macie sami doskonalsze wznieć,
                                                                                                               Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
                                                                                                           I miłość ludzka stoi tam na straży,
                                                                                                       I wy winniście im cześć  
                                                                                                                                                   ADAM ASNYK

        Recenzję swoją zatytułowałam słowami C.K. Norwida z dwu przyczyn: po pierwsze książka poświęcona jest prozaikom, publicystom, a głównie poetom, których właśnie głównym zadaniem jest odpowiednie dać rzeczy słowo; po drugie, te same słowa dotyczą także pi-sarza i krytyka literackiego Stefana Rusina, który pisząc o trzydziestu pisarzach i przekazując czytel-nikom wiedzę o specyfice ich twórczości, a także podając dane o nich, zwłaszcza, o cieka-wostkach z ich życia, każdy szkic, czy esej pisze odmiennie od pozostałych w trosce, o to, by uniknąć monotonii i powtarzania się oraz,  by dać odpowiednie rzeczy słowo.
       Każdy szkic czy esej ma odpowiednio dobrany i dopasowany do danego twórcy tytuł, np.: Oniryczne podróże z Orfeuszem Urszuli Małgorzaty Benki; Biała klinika i zauroczenia Hen-ryka Cyganika (w Krakowie przy ulicy Kopernika są po dwu stronach ulicy kliniki chirurgicz-ne, jedna z cegły (czerwona), druga otynkowana i pomalowana na biało (biała); Duchowe roz-terki Łucji Gocek; Rozdroża pamięci Zbigniewa Gordzieja; Janusz Koniusz i jego kosmos; Niedosyt istnienia Pawła Kuszczyńskiego; Piołuny i przyczynki do rozważań Lecha Stefaniu-ka; Józef Kurylak kołacze w nocy do bram poranka; Itaka Marka Kusiby; Niespełnienia i oczarowania Zdzisława T. Łączkowskiego.
       Każdy szkic, czy esej ma odmienne pierwsze słowa, pierwsze zdania, np.:
       Szkic o Jolancie Baziak rozpoczyna się wiadomością o tym, że: Podróżowała do miejsc, gdzie rodziło się chrześcijaństwo. Przemyślenia związane również z jego historią pomieściła w książkach (...); szkic o Emilu Bieli otwiera osobiste wyznanie Autora: Znam go przede wszyst-kim jako krytyka literackiego (...); dane osobiste poetki Ewy Borkowskiej to pierwsze słowa napisane o Niej: Urodziła się w 1939 roku w Zakrocznie pod Warszawą; szkic o Wojciechu Kawińskim, krakowskim poecie, otwiera fr. pełnego refleksji wiersza poety Dom:
Stary do jak stare drzewo gnije za progiem lat.
Deszcz i śniegi podziurawiły jego dach, stopy ludzi
wytarły jego próg. Opuściliśmy już dawno ten dom.
Już od kilku lat na jego miejscu stoi wieżowiec.
A jednak pozostały tam nasze głosy, sekundy zmagań
z sobą, z ciemnymi siłami nadchodzącego czasu.
Widzę to teraz jasno i wyraźnie.
szkic o Grzegorzu Musiale zawiera na początku datę jego urodzenia oraz poszukiwania przez Niego odpowiedniego zawodu, w rożnych miejscach: studiował w Toruniu prawo. Próbował w Poznaniu Farmację. Był kelnerem, sanitariuszem, introligatorem. Studia medyczne rozpoczął w Szczecinie, kontynuował w Gdańsku i ukończył w Bydgoszczy, (...) gdzie pracuje jako lekarz okulista.; szkic o Aleksandrze Rybczyńskim to wspomnienie z przeszłości: W latach siedem-dziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku czytałem jego wiersze w „Nowym Wyrazie" i „ Studencie"; od przedstawienia postaw poetów w Polsce Ludowej rozpoczyna szkic o Arturze Tomaszewskim: W Polsce w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku niektórzy po- eci propa-gowali w swoich utworach wartości realizmu socjalistycznego i umiejętnie wpasowywali się w jego trendy o czym pisał poeta w debiutanckim tomiku w wierszu Izaak czyli powrót do śmie-chu.
     Stefan Rusin, podobnie jak niegdyś Ignacy Krasicki (sążnisty a płaski, otarł  z potu mięsiste jagody, siadł ławy pod nim dubeltowe jękły) w Monachomachii potrafi krótko, węzłowato i bardzo trafnie scharakteryzować twórczość pisarza czy publicysty. Oto kilka przykładów:
o Irenie Conti di Mauro wspomina najpierw jako o zasłużonej tłumaczce, a o Jej poezji stwierdza: W jej utworach poetyckich nie ma zdania, które można zlekceważyć. I nie ma nad-miaru metafor; o Ludwiku Filipie Czechu „opowieść" zaczyna od wspomnienia  wydawcy pierwszego Jego utworu Mgły i zapachy" - o Andrzeju K. Waśkiewiczu poecie, eseiście, kry-tyku literackim, który założył przy Gdańskim Towarzystwie Przyjaciół Sztuki - „Bibliotekę Rękopisów", a następnie tak charakteryzuje twórczość L.F. Czecha: jego talent poetycki jest „najczystszej wody" a jego bohater liryczny często żyje w dwóch światach: jawy i snu; Małgo-rzata Gozdek tak zostaje zaprezentowana: w utworach swoich wykorzystuje zwierzenia spo-tkanych osób, (...) pisze również o ludziach, „którzy zaistnieli tylko w jej wyobraźni" do czego się sama przyznaje; bohater liryczny Jarosława Jakubowskiego to często zakochany człowiek, marzący o byciu razem z ukochaną, a „Gdy są już razem, jest zazdrosny o jej myśli"; tomik  Stefana Jurkowskiego Odezwa, w którym Poeta opisuje naszą współczesną rzeczywistość i wyraża o niej swój krytyczny stosunek - zrobił największe wrażenie na S. Rusinie;
poezje Krzysztofa Kuczkowskiego, wg. Autora książki to m.in. przekaz myśli: Ciemność w ludzkich sercach jest widziana przez Boga, jego miłość może ją przezwyciężyć; o poetce i pro-zaiczce Ewie Elżbiecie Nowakowskiej, czytamy m.in.: Poetka operuje dynamiczną parabolą. W utworach refleksyjnych nie wzbrania się przed ironią i sarkazmem; a o poezji Kazimierza Nowosielskiego: Poezję (...) czytam z ufnością ze względu na mieszkające w niej piękno natu-ry i przywiązanie autora do krainy przodków(...); Poeta Jacek T. Zieliński  sądzi, co przeka-zuje w swej twórczości, że Pisać, to jakby utrwalać. (...) Nie po to aby utrwalać siebie i in-nych, albo obłęd dnia codziennego. Lecz po to, aby dać znak,  że można myśleć inaczej.
       W esejach i szkicach znajdujemy też ciekawostki o prezentowanych pisarzach, np.: Lech M. Jakób, w swej twórczości wyraża wiarę w to, że śmierć i miłość silnie (są) ze sobą wsparte, wyrywają sobie człowieka. I na dodatek robią wrażenie „zazdrosnych o siebie"; Zdzisława
Jakubowska-Kaczmarek jest przerażona nieograniczoną wolnością i władzą człowieka, (który) nie z przyjaźni wykonuje krzyże, dzidy, stosy, szubienice, niszczy domy, lecz by dać upust mściwości, szaleństwu, swoim sadystycznym potrzebom; Stefan Pastuszewski w twór-czości swej prezentujący ludzkie namiętności, jest  Wielkim Mistrzem Bractwa Inflandzkiego, które uznaje „Inflanty za centrum, początek i koniec świata" oraz prezesem Bractwa 18 Połu-dnika w Bydgoszczy; Krzysztof Śliwka to człowiek, dla którego Poezja, kobiety i alkohol wy-znaczały azymut interesujących wędrówek i doświadczeń (...).
      Tom szkiców i esejów W ogrodach wyobraźni Stefana Rusina ma w dzisiejszych czasach bezcenną wartość. Obecnie pisarze są, poza nielicznymi wyjątkami, bardzo źle traktowani. Źle się stało, że ich związki zawodowe są aż dwa, bo, wiadomo, w jedności siła. Tylko nieliczne oficyny wydawnicze są dotowane przez państwo (niedawno nawet „Ossolineum" było zagro-żone upadłością) i pisarze najczęściej muszą wydawać własnym sumptem swoje utwory a tak wydawane, najczęściej w małych nakładach, nie są rozprowadzane w całej Polsce. Mało pisze się o pisarzach, bo za wszelkie recenzje i inne artykuły na ten temat, nikt nikomu nie płaci. Sponsorzy zostali opodatkowani od kwot wspierających wydanie utworów literackich. O wielu pisarzach w ogóle się powszechnie nic nie wie. Dlatego książka S. Rusina jest tak warto-ściowa, bo informuje o trzydziestu pisarzach i ocala ich od zapomnienia.
      W jeszcze gorszej sytuacji pozostają starsi, lub już nieżyjący, twórcy literatury w okresie Polski Ludowej. Oni są „wyklęci" choć w większości w ogóle nie interesowali się polityką, nie wypowiadali się o panującym w Polsce ustroju z aprobatą. Św. pamięci, krytyk literacki i pro-zaik Stanisław Stanuch napisał książkę o (nie istniejącym już dziś a tak bardzo wartościowym) Domu Literackim w Krakowie, przy ulicy Krupniczej 22 i pisarzach, którzy w nim krócej lub dłużej przemieszkiwali pt. Pod wspólnym  adresem. ale nawet Wydawnictwo Literackie w Krakowie nie podjęło się jej wydrukowania.
       Skutki takiej „polityki kulturalnej" są już w Polsce widoczne na każdym kroku. Literatura uczyła piękna języka, uczyła dogłębnej wrażliwości na otaczającą nas rzeczywistość, wskazy-wała wartości moralne i estetyczne. I wypadało by te rozważania skończyć trawestacją słów Noblistki Wisławy Szymborskiej (odnośnie miłości ojczyzny) bez miłości do literatury i sztuki można żyć, ale nie można owocować.

Stefan Rusin: W ogrodach wyobraźni; Oficyna Wydawnicza „Glicynia", Konin 2012, ss. 268