Halina Rakowska - Pisk

Pod zobojętniałym płaszczem
w kieszeniach monotonii
usychają
nadwerężone korzenie
w tradycję wrośnięte

niby to samo niebo
wierzby rosochate
a w dłoniach
liście szeleszczącej mamony
wyczekują złotego deszczu


mieć na piedestale
więcej codzienną modlitwą
otulone
siecią z pajęczyny
rozpięte na suchym badylu

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież