Roman Godlewski - Etyka znaturalizowana (8)

DOBRY POKÓJ, SIŁA DUCHA, WOLI I CHARAKTERU, NIEOSZACOWALNOŚĆ POKOJU
Pokój jest dla jednostki dobry wtedy, gdy wartość ewentualnych zdobyczy w razie wszczęcia zmagań równoważona jest przez koszty samego prowadzenia sporu. Wówczas o więcej już się walczyć nie opłaci. Koszty zależą, rzecz jasna, od siły uczestników sporu i okoliczności jego prowadzenia. Istotnym czynnikiem wyznaczającym siłę jednostki jest jej moc duchowa, czyli siła jej woli i siła charakteru. Czynnik ten jest niezwykle trudny do oszacowania przed rozpoczęciem zmagań, dlatego też w zasadzie trudno o racjonalizację orzekania, czy dana forma życia jest dla danej jednostki dobra. Praktycznie biorąc jest to niemożliwe, gdyż siłę duchową jednostki można w zwykły sposób ocenić tylko w czasie zmagań. Dlatego też jednostka, która od dawna nie uczestniczyła w żadnym otwartym sporze, w zasadzie nie wie, na co ją stać. Siła duchowa bowiem nie jest stała, a zasadniczo podatna na gnuśnienie. Można by ją ocenić, dokonując neurologicznej analizy układu popędowego danej osoby, ale nauka – póki co – nie umożliwia takich rozstrzygnięć.

POKÓJ JAKO WZAJEMNE UWARUNKOWANIE
Zmagające się jednostki warunkują się nawzajem. Wynikiem tego w każdej jednostce jest system mniej lub bardziej silnych odruchów warunkowych, wykształconych czy to drogą bezpośrednich kar i nagród, czy drogą wyobraźni; wiele z nich jest dość słabych, skończywszy na nieugruntowanych przekonaniach, że czegoś warto unikać, bądź coś warto robić, które nie zaowocowały wytworzeniem odruchu. Silne odruchy utrzymują jednostkę w przyjętych ramach pokoju; natomiast możliwość odstępstwa dotyczy dziedzin objętych odruchami słabymi, albo li tylko domniemaniami, te zaś zawsze mogą ulec zmianie.

POKÓJ JAKO WZAJEMNE UWARUNKOWANIE
Świadomość jednostki, że posiada określone obowiązki, polega właśnie na jej poczuciu, iż posiada pewne odruchy warunkowe. Jeśli jednostka nie pamięta, skąd się w niej dany odruch wziął (np. dlatego, że stało się to w dzieciństwie), w zasadzie nie jest w stanie co do smaku percepcyjnego odróżnić go od takich, które powstały w inny sposób niż w drodze konfliktu; tzn. odruchy wynikające ze zmagań nie różnią się niczym szczególnym od pozostałych. Jednostka może jednak kwalifikować poszczególne swoje odruchy warunkowe jako np. poczucie obowiązku moralnego, widząc do jakiej sfery życia się odnoszą.

KONWENCJA
Racjonalne i doświadczone jednostki mogą odbyć konflikt w wyobraźni. Pokój zawarty w wyniku takiego sporu nazywać będziemy konwencją.

WINA, KRZYWDA A ZŁO, WOLNOŚĆ I POKÓJ
Pokój jest dla uczestników dobrem, dlatego też skłonni są oni o niego dbać. Jednakowoż z różnych względów jednostki czasem łamią jego warunki. Powstałe zaburzenie pokoju nazywa się winą danej osoby. Zło, które w wyniku tego komuś uczynią, nazywamy krzywdą tej osoby. Należy podkreślić, że nie jest krzywdą ani zło, które czynimy innym korzystając z przysługujących nam praw, ani też działając w dziedzinach nieobjętych żadnym układem w szczególności w stosunku do osób, z którymi w ogóle nie doszło do ustalenia stosunków pokojowych. W razie odstępstwa przez jednego z uczestników pokoju wśród pozostałych stron powstaje wątpliwość co do tego, czy mają do czynienia z zerwaniem pokoju i wznowieniem zmagań, czy też z jednorazowym zdarzeniem o charakterze przypadkowym. Grono pozostałych uczestników pokoju postępuje w takich sytuacjach bardzo rozmaicie, zależnie od okoliczności. Omówimy podstawowe aspekty i warianty.

ZABURZENIE POKOJU, ZADOŚĆUCZYNIENIE
Zasadniczo czynności podejmowane w razie wykroczenia obejmują dwa aspekty. Po pierwsze, chodzi o udobruchanie najbardziej poszkodowanych, po drugie, o odzyskanie zaufania do przestępcy, że naprawdę chce dalej przestrzegać warunków pokoju. Pierwsze polega zazwyczaj na wyrównaniu szkód przez odstępcę i nazywa się zadośćuczynieniem. Drugie przebiega w dwu wariantach zależnie od tego, czy jednostka chce przywrócić zaburzony pokój, czy też jedynie godziła się uprzednio ze stanem pokoju, ale nie widzi różnicy na tyle dużej między starą sytuacją a nową, by skłoniło ją to do działań mających na celu przywrócenie jej. Pragnienie bycia postrzeganym jako osoba godna zaufania nazywamy poczuciem obowiązku.

SAMOOFIAROWANIE
W pierwszym przypadku jednostka dokonuje czegoś, co zwie się samoofiarowaniem, względnie samoukaraniem. Polega ono na uczynieniu szkody samemu sobie w obliczu pozostałych stron konfliktu. Miara dotkliwości tej szkody w widomy sposób ukazuje stopień, w jakim przestępcy zależy na odzyskaniu zaufania do jego osoby. Odbywa się to na zasadzie: Patrzcie, jak bardzo mi zależy na powróceniu do stanu pokoju, skoro aż tyle jestem w stanie zrobić sobie w imię tego. Wymiana samoofiary za zaufanie wzmocniona jest również przez popęd wzajemności.

KARA, DEGRADACJA
Gdy jednostka nie chce współpracować przy przywracaniu stanu uprzedniego to, co pozostali z nią robią, ma charakter ograniczonego wznowienia zmagań. Polega na wymierzeniu odstępcy ciosu bądź serii ciosów, a celem jest dowarunkowanie jednostki, która uznana została za niedostatecznie wdrożoną w warunki pokoju. Ciosy te nazywamy karą. Celem jest na tyle skuteczne oddziałanie na mechanizm popędowy danej osoby, by pozostałe strony mogły uwierzyć, że w następstwie podjętych działań znowu będzie ona postępować zgodnie z układem. Przywrócenie pokoju może być związane również z jego niewielkim przekształceniem; mianowicie w taki sposób, że winowajca uzyskuje gorszą pozycję, czyli nałożone zostają na niego nowe obowiązki, a jego wolności ulegają ograniczeniu. Zmiana taka nazywa się degradacją, a w przypadku dużego pogorszenia pozycji denobilitacją czy deklasacją.

ŚMIERĆ JAKO KARA
Zaznaczyć należy, że śmierć nie może być karą, gdyż, jak już wspomnieliśmy, skoro unicestwia jednostkę, nie posiada żadnych walorów warunkujących. Jeśli zatem występuje i ma w istocie charakter kary (a nie np. pozbycia się niebezpiecznej jednostki), to podobnie jak w innych wspomnianych tu przypadkach celowego zabójstwa, polega na błędzie i w istocie jest pozorną karą śmierci, gdyż polegać musi na wyobrażeniu, że zniszczenie ciała nie unicestwia jednostki, a jest jedynie radykalnym aktem warunkowania.

OKOLICZNOŚCI ŁAGODZĄCE KARĘ, USPRAWIEDLIWIENIE
Zazwyczaj mamy do czynienia z przypadkiem, w którym jednostka częściowo gotowa jest do samoofiarowania, a częściowo musi być jej wymierzona sprawiedliwość siłą. Wówczas jej samoponiżenie traktowane jest jako okoliczność łagodząca karę. Bywa jednak i tak, że świadkowie obowiązku uznają, że wina w pewnej mierze lub całkiem nie miała miejsca. Dzieje się tak wtedy, gdy dla danej osoby jest niemożliwe dochować układu. Ma to miejsce w takich wypadkach jak:
1)    choroba fizyczna;
2)    zaburzenia psychiczne, jak sen, fobie, nerwice, natręctwa, upojenie alkoholowe, silne emocje (afekt), wstrząs spowodowany dramatycznymi przeżyciami;
3)    działania automatyczne, wywołane bardzo silnymi odruchami warunkowymi;
4)    choroba psychiczna;
5)    niewiedza co do istoty rzeczy;
6)    działanie w stanie wyższej konieczności, czyli w imię wartości podzielanej przez strony, a ważniejszej od konkretnego obowiązku.
Są to, innymi słowy, takie przypadki, które wykraczają poza możliwości kontroli otoczenia, czyli poza to, do czego można daną istotę uwarunkować. To obszar tego, co podlega uchwytnym przyczynowym regułom, więc tego, co przedmiotowe, zatem poza granicą podmiotowości danej osoby. Mówimy, że takie rzeczy nie podlegają woli danej osoby.

HIERARCHIA, WŁADZA, USTAWY
W ramach układu pokojowego pozycja poszczególnych jednostek jest bardzo zróżnicowana. Rzadko jednak mamy do czynienia z uporządkowaną hierarchią, gdyż różne obowiązki i wolności dotyczą rozmaitych spraw i przez to pozycje wielu osób najczęściej są nieporównywalne. Możemy jednak nieraz porównywać pozycje lokalnie i mówić o poprawie, gdy:
1)    zakres obowiązków się zmniejsza lub
2)    zakres wolności się poszerza oraz, gdy
3)    rośnie krąg osób zobowiązanych do świadczenia nam dóbr.
Gdy jedna osoba ma prawo wydawać drugiej polecenia, które ta ma obowiązek wykonywać, mówimy, że pierwsza ma władzę nad drugą. Polecenia mogą być jednorazowe, mogą też ustalać dla podwładnych trwałe reguły postępowania. Nazywamy je wówczas ustawami.

OSOBOWOŚĆ GRUPOWA, INSTYTUCJONALNA I PRAWNA
Wspomniane już wcześniej grupy mogą występować w konfliktach również jako całości. Mówimy wówczas, że posiadają osobowość grupową. Osobowość posiadać mogą również instytucje, a w rozwiniętym systemie ustawowym także osoby prawne.

POKÓJ A WZAJEMNOŚĆ
Pokój jest stanem bilansu zerowego w odniesieniu do popędu wzajemności. Bierze się to z poczucia, że każdy z uczestników tyle samo daje pozostałym w ramach układu, co od nich otrzymuje. Daje im swoje obowiązki, uznanie ich wolności oraz odstąpienie od zmagań, dostaje zaś ich obowiązki, własne prawa i ich odstąpienie od zmagań. Oto przyczyna tego, że czynności wynikających z obowiązku lub będących realizacją przysługujących danej osobie wolności nie traktujemy ani jako dobra, ani jako zła domagającego się rewanżu. To jest też powodem tego, że w odniesieniu do kwestii naruszenia pokoju stosujemy pojęcia odnoszące się do wzajemności. Mówimy zatem, że kara należy się, bo odstępca na nią zasłużył, a proces przywracania pokoju określamy mianem wymiaru sprawiedliwości.

IDEOLOGIE
Wspomnieliśmy już, że racjonalizacja oceny pokoju jest utrudniona z powodu kłopotów z oszacowaniem siły duchowej stron konfliktu. Z różnych względów w myśleniu o treści układu pomijamy często również inne istotne czynniki, jak np. fizyczną siłę stron. Z drugiej strony odczuwamy potrzebę uzasadnienia treści układu pokojowego, w którym uczestniczymy. Teorie, które w tym celu tworzymy, są irracjonalne. Nazywamy je ideologiami. Sens ideologii polega na tym, by podać racje na tyle przekonujące dla naszego rozumu, aby dany kształt układu pokojowego wydał się uzasadniony. Racje te pochodzą z rubieży naszej ugruntowanej wiedzy, gdzie wzmocnione innymi emocjami mogą wydać się całkiem przekonujące. Są zatem wynikiem kompromisu między rozumem a naszą potrzebą posiadania uzasadnienia dla treści pokoju. Główne powody powoływania ideologii to po pierwsze, poradzenie sobie z wrażeniem przypadkowości kształtu układu pokojowego, a po drugie uporanie się z podejrzeniem, że układ zawarliśmy czy to kierując się własną słabością, czy egoizmem.

EGALITARYZM
Prostym przykładem ideologii jest egalitaryzm, czyli pogląd, iż obowiązki i wolności należy rozdzielać po równo. Dla poglądu tego nie ma żadnego uzasadnienia. Wygląda on raczej na wyraz teoretycznej bezradności w obliczu zagadnienia; na zasadzie jak nie wiadomo ‘jak’, to niech już będzie po równo. Jest to przykład o tyle dobry, że jako Europejczycy jesteśmy przywiązani do tej idei, a zarazem potrafimy się od niej zdystansować, gdyż nie ma charakteru religijnego. Można ujrzeć na tym przykładzie, że potrzebujemy takich ujęć, choć nie mamy nic na ich poparcie. W innych przypadkach jest to mniej widoczne. Mówiąc zaś wprost – egalitaryzm jest błędny dlatego, że strony układu są różnymi osobami i różnią się pod względem czynników wpływających na ich zdolność do uczestnictwa w konflikcie i przez to, pozycje w ramach pokoju, które najlepiej dla nich byłoby zaakceptować, są różne.

Moralność
OBOWIĄZEK GRUPOWY, SOCJALIZACJA, MORALNOŚĆ
Obowiązek identyczny dla wszystkich stron układu nazywamy grupowym. W ramach porozumienia obowiązki mogą być rozdzielone imiennie, ale może to być też uczynione (szczególnie w dużych społecznościach) przez przyporządkowanie obowiązków i wolności rolom społecznym (kategoriom), a następnie przydzielenie poszczególnych osób do ról. Taki system powinności może być dziedziczony przy założeniu, że potomkowie stron układu też zostają jego stronami, a każdy z nich zostanie przypisany do ustalonych kategorii. Wchodząca do społeczności młoda jednostka zostaje wówczas poddana procesowi socjalizacji. Jest to w istocie proces tresury, którego celem jest wdrożenie danej osoby w ustalony z góry dla niej system obowiązków i wolności. Socjalizacja w żadnym razie nie polega na podmiotowym traktowaniu jednostki. Dziedziczny system obowiązków kategorialnych nazywamy moralnością, a grupę, w której panuje moralność, nazywamy społeczeństwem.

IDEOLOGIE MORALNE, BÓG, DUSZA
Ideologie moralne za jeden z celów stawiają przekonanie młodego pokolenia, a także każdego potencjalnego odstępcy, do tego, że zasady moralności są słuszne. Pewne idee szczególnie często pojawiają się w teoriach tego rodzaju. Omówimy teraz kilka z nich: ideę dobra obiektywnego, ideę Boga, duszy ludzkiej, życia pośmiertnego, natury ludzkiej oraz pogląd, iż postępowanie sprzeczne z moralnością jest przejawem choroby. Ideologia moralna nie jest źródłową przyczyną powołania przez ludzką wyobraźnię idei Boga, duszy czy życia pozagrobowego. Jak już wspomnieliśmy, idee te wytworzone są na użytek religii wyższych, zatem z potrzeby sensu życia, a ostatecznie z potrzeby szczęścia. Niezależnie od swego pochodzenia, idee te są mocno eksploatowane przez ideologie i nabierają za ich przyczyną nowych cech.

DOBRO OBIEKTYWNE
Motywem wielu ideologii moralnych jest teza, zgodnie z którą przestrzeganie moralności jest dobre indywidualnie dla każdego członka społeczności, a tym samym jest dobre dla całego społeczeństwa jako całości. Najprostszą teorią tego rodzaju jest teoria dobra obiektywnego. Głosi ona, że moralność dlatego jest dobra dla wszystkich, bo jest zgodna z obiektywną ideą dobra. Owa obiektywna idea jest bytem realnym jak wszystkie inne, i ma pewien konkretny nieprzypadkowy kształt. Tezy te znajdują częściowe wsparcie całkiem racjonalne. Po pierwsze bowiem, strony układu odczuwają pokój jako dobry dla siebie; jest on więc dobry dla stron indywidualnie. Po drugie zaś, los odosobnionych jednostek, które postanowiły zbuntować się przeciw społeczeństwu, jest zazwyczaj opłakany i można to pokazać na przykładach. Argumenty te nie radzą sobie jednak z przytłaczającym poczuciem przypadkowości systemu moralnego, skoro jawi się on li tylko wynikiem interakcji społecznych, których wynik mógłby być zgoła inny. Dlatego też teoria dobra obiektywnego stawia sobie za cel wykazanie, że postępowanie zgodne z moralnością jest najlepszym sposobem postępowania dla każdej jednostki z osobna, a przez to nikomu nie warto odstąpić od niej nawet o milimetr.

DOBRO INDYWIDUALNE A OBIEKTYWNE
W tym celu przeformułowane zostaje pojęcie dobra. Pojęcie dobra indywidualnego służy do myślenia w kategoriach lepsze/gorsze. Rozważając każdy punkt sytuacji życiowej, jednostka wyobraża sobie, w jaki sposób mógłby się pogorszyć lub polepszyć i jak można na to wpłynąć własnym działaniem. Wszystkie te elementy składają się na pełny obraz sytuacji życiowej danej osoby, który sumarycznie może być lepszy lub gorszy, zależnie od poczynań jednostki. Ostatecznie jednostka w każdej chwili rozważa, jakie jej działania polepszą jej położenie, a jakie je pogorszą. Jeśli mówimy, że coś jest dla niej dobre, mamy na myśli to, że zmieni to jej obecną sytuację na lepszą. Pokój natomiast (moralny również) dzieli czyny na trzy kategorie: zgodne z układem, łamiące go i neutralne; w konsekwencji ideologia dobra obiektywnego dzieli czyny na dobre, złe i obojętne. O wiele łatwiej uwierzyć w jedyną słuszność moralności, gdy nie pytamy już, czy jest ona dla nas najlepszym, co możemy robić, ale po prostu, czy jest dla nas dobra.

MORALNOŚĆ DOBREM SPOŁECZNYM
Ponadto wypowiada się argumenty raczej bez pokrycia, ale dla ludzi od pokoleń żyjących w moralności całkiem przekonujące. Mówi się więc, że moralność jest niezbędna dla istnienia społeczeństwa; że każde społeczeństwo posiada moralność; a gdyby duża część członków społeczności zbuntowała się przeciw niej, to społeczeństwo rychło pogrążyłoby się w anarchii i wyginęło, gdyż ludzie rzuciliby się kraść i zabijać i wnet wyniszczyliby się wzajemnie. Ponadto ten, kto występuje przeciw moralności krzywdzi wszystkich, bo jest niszczycielem porządku społecznego. Tezy te są fałszywe dlatego, że istnieją i dobrze funkcjonują społeczności pozbawione moralności. O tym dalej.

CZYN
Dalej przeformułowane zostaje rozumienie tego, co to w ogóle znaczy coś zrobić. Każdy nasz czyn oceniamy z punktu widzenia popędu szczęścia, rozważając stopień, w jakim uprawdopodabnia on wszelkie swoje możliwe konsekwencje. Jest ich niesłychanie wiele, większość bardzo mało prawdopodobnych. Niemniej czyniąc każdą kolejną rzecz, odciskamy probabilistyczne piętno na ogromnych obszarach rzeczywistości. Przykładowo – kupując gazetę w kiosku wpływamy na los kioskarza i jego rodziny, osób, które stawiają kioski, dowożą je i produkują, na transportowców rozwożących prasę, dziennikarzy, drukarzy, przemysł papierniczy, system monetarny itd. omalże bez końca. Nasze czyny jedynie uprawdopodabniają rozmaite skutki, a każde zdarzenie ma tysiące cząstkowych przyczyn.
c.d.n

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież