Emil Biela - Gorzka kurtyna pamięci

Z zazdrością i zażenowaniem czytałem nowy zbiór wierszy Bogdana Jaremina zatytułowany Stroiciel mowy (poprzedni z 2010 r. nosił tytuł Ulotne rzemiosła). Przyznanie się do zazdrości, że mam żal do swojego życiorysu, że oszczędził mi sprawdzenia siebie w wojennym chórze II wojny światowej, bo po prostu zbyt późno się urodziłem i dlatego zazdroszczę tym, którzy mieli okazję się sprawdzić. Noblistka mądrze powiedziała: Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. I zawsze będzie miała rację...! A jeżeli chodzi o zażenowanie, to nie bardzo zasłużyłem na zaufanie autora, który odsłonił przede mną swoje życie, swoje miłości, lęki. Wysoko i szeroko odsłonił kurtynę swojej pamięci. Dziękuję w imieniu własnym i wszystkich czytelników Stroiciela mowy za to zaufanie!
Na scenie życia poety jest przede wszystkim Lwów, a potem peregrynacja nad morze, do Gdańska, do plaż Orłowa. Lwowskie dzieciństwo ma hipnotyczną moc. Oczy dzieciństwa w poetyckiej metaforze są niczym srebrne, dwuzłotowe monety z wizerunkiem Piłsudskiego. Gorzka sól pamięci (vide wiersz Pani Soma, Pan Logos) wskrzesza kalejdoskop przeżyć i obrazów, które ukształtowały osobowość poety. Czyniły nieśmiertelnymi. I chociaż świat ich zwoził, jak czytamy w wierszu Lwów, pozostali na zawsze lwowiakami, co ciągle brzmi bardzo dumnie. Poeta wyznaje, że zapamiętał: palec na ustach ikon. Został stroicielem mowy, został poetą, pielęgnującym dom słowa, który pozostał na zawsze we Lwowie. Dobrze, że teraz częściej wymienia się tę nazwę, odsłaniając gorzką kurtynę pamięci. Wiersze poety mieszkającego teraz w Gdańsku proszą odważnie o kultywowanie lwowskiej pamięci.  Wiersze Jaremina można i trzeba obdarzyć sympatią i miłością za ich wysoką kulturę  i szczerość, tak, jak się kocha człowieka szczerego, zasługującego na coś więcej niż krytyczno-literackie uznanie. Opinię tę podzielają wybitni poeci: Teresa Ferenc i Zbigniew Jankowski. Ich sądy są nobilitujące lwowianina.
Smutno tyko, że nad niektórymi wierszami Jaremina powiewa flaga z czarnej chusty. Co ona ma symbolizować? Czy pod takim sztandarem lepiej iść wspierając się białą laską pamięci?  Jaremin ma wiele do powiedzenia. Życiorysu lwowianina nie można spokojnie odłożyć na półkę niepamięci. Bo:

myślał o tych, którzy zasnęli
młodzi, martwi mężczyźni pod ścianą
klasztory szarytek w Rajskiem
z którymi dzielił strach, jak bochenek chleba
(Jak przejść na drugi brzeg)  

Transcendentyzm wraz z optymizmem narzuconym przez życie sterowane przez domyślnego Boga aż tak bardzo, że można odkryć metafizykę kryjącą się w powietrzu (vide wiersz pawana z dźwiękiem kosy) to dominujące obrazy poezji gdańskiego poety i lekarza. Walczą one skutecznie z pesymizmem wojennej i powojennej pamięci.
Tom Ulotne rzemiosła kończył autor takim programem-zadaniem, który może być również dla każdego z nas: 

nie poddawaj się nieuchronności nocy
bez obawy dotykaj cienie rzeczy
skaleczony kamień na serce
gdzie chłód, wlej ciepło                       
przywróć pamięć próchnicy życia

upewnij się
że żyjesz jakbyś chciał
nie rozpaczaj, jeśli krwawisz
przydarza się to każdemu
zachowuj się tak
jakby Bóg istniał i świecił w ciemności
(Świecącemu w ciemności)

Bogdan Jaremin: Stroiciel mowy, LSW, Warszawa 2011, ss. 87; idem: Ulotne rzemiosła, Wydawnictwo Bernardinum, Pelplin 2010, ss. 72









Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora