• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    1.

    Spod staromodnego toczka wychodzą pasma
    siwych włosów. Zmęczona kobieta
    jakich nad Wisłą miliony. Ubrana więcej niż skromnie,
    chód nieco starczy. A to pierwsza Dama Rzeczpospolitej.

    Nie była nigdy w Belwederze. Więzienne cele
    i trucizna, którą onegdaj szykowali jej panowie bez nazwisk,
    uprawniają do tytułu tak zaszczytnego.
    Nie stać ją na lekarstwa;
    odrzuca jałmużnę renty z rąk jej obcych.
    Cierpi na widok wymiaru sprawiedliwości,
    jadu kamer w nakładzie wysokim.

    ,,I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
    Spodnie na tyłkach zacerowane,
    Własność wielebną, święte nabytki,
    Swoje, wyłączne, zapracowane.’’

    Julian Tuwim (1894 - 1953) ,,Mieszkańcy’’

     

     

    po ciężkim dniu harówki pracy w pocie czoła
    nim w płytki sen zapadną węszą dookoła

    czy przypadkiem przeciwko ich życiu i mieniu
    nie knuje ktoś gdzieś skrycie z duszą na ramieniu

    i z litanią na ustach czcząc swoje portfele
    zasypiają a nie chcą przecież aż tak wiele

    od losu co tożsamy z konta zawartością
    żółcią się zalewają i bezsilną złością

    Zdradziłeś mnie jak Kain zdradził Abla
    w twoim ogrodzie rozmawialiśmy o Wszechświecie
    ciemnych kartach biblii teoriach Woltera i tanich kobietach
    pijąc mocne wino na znak nowego przymierza


    Po drugiej stronie ściany ktoś umierał –
    chwytając się słów wielkiego Tomasza z Akwinu
    ktoś jeszcze inny wyciągnął nóż zamiast ręki na znak pokoju
    i zaczął rozdawać sprawiedliwość
    a wszystko w imię nie wiadomo kogo  

    Kiedy dzień jasny w ciemną noc się zmienia;
    Spojrzyj w rozbłyskujących gwiazd oblicze;
    To ci przypomni życia taj-emnicę:
    Mężczyzn i kobiet wielki cud tworzenia.

    Pod każdym niebem i na lądów krańcu
    To samo prawo rządzi nieprzerwanie:
    Człowiek powstawał i zawsze powstanie –
    To jest nierozerwalny życia łańcuch.

    Z tajemnych wuck w wiekuistej powodzi
    Spłynąłeś i w dal płyniesz w rytmie godzin,
    Niesiony przez strumienie życia rwące;
    Jesteś dla siebie początkiem i końcem.

    Lecz wierzy prawom niepojętej siły,
    Krew, którą wziąłeś w narodzin godzinie,
    Przelałeś w dzieci oraz wnuków żyły;
    Ona z wieczności ku wieczności płynie.

    Z niemieckiego przełożył Antoni Skibiński 



    Strona 1 z 11