Dariusz Pacak - ŻEGNAJ MALFONO NINOSIE AHO!

Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.
                     
                                                            Biblia Tysiąclecia- Ewangelia wg św. Jana / J 1,9 /

 

 

Myśląc w tych dniach o Tobie, mój wspaniały przyjacielu, szanowny, drogi Malfono Ninosie Aho, woal smutku przesłania świadomość niebieskookiego człowieka umiejscowionego gdzieś w dalekiej Europie. Bowiem Twoja wizyta na ziemi, w Twej obecnej formie, dobiegła końca.
Od teraz już na zawsze dane mi będzie nieść w duszy ciężki bagaż. Tworzą go obrazy i wspomnienia dotyczące Ciebie, zebrane podczas Światowych Kongresów Poetów w Tajpej, Los Angeles, Kenoshy… Bo nie da się już ich wskrzesić w postaci żywych emanacji Ciebie…

Na zakończenie XXIII Światowego Kongresu Poetów odbywającego się na Tajwanie (dla Amerykanina i Europejczyka to prawie jakby na kolejnym końcu świata), doszło do spełnienia prawdziwego gestu pożegnania.
Spotkaniu asyryjskiego poety z Ameryki i polskiego z Austrii towarzyszyły jednakowe uczucia, marzenia, troski i momenty doznań szczęścia, to samo zażenowanie z powodu niosących ból wspomnień, wspólne pojmowanie człowieczeństwa, uszanowanie inności etnicznej, prawa do pokoju i wolności każdego, bez względu na różnice.
Podczas życiowej walki pokonaliśmy wiele granic, wiele bólu i  nieszczęść pozostało za nami…
Tak, tamtej nocy 30 listopada 2003 r. nasza ziemska wioska mogła wydawać się mała…
Zawieszeni, gdzieś pomiędzy Morzami Chińskimi a Północnym Pacyfikiem, na Wyspie Tysiąca Bogów, pomiędzy Tajpej a Lotniskiem CKS, już jakby będąc w podróży na inną półkulę, do swych ojczyzn z wyboru i domów, w jednej z herbaciarń doznaliśmy  głębokiego wzruszenia popartego wrażeniem, iż w Poezji mamy jedno, wspólne serce!

Lecz i później, spotkaliśmy się znów, w Los Angeles. I tam dzieliłeś się z nami swym poetyckim przesłaniem będąc, jak zawsze, przepełniony miłością do Asyrii, do piękna brzmienia dialektów: Wschodnio- i Zachodnioaramejskiego, do utraconej tradycji i przeszłości, tęskniąc bardziej i bardziej za swą ojczyzną…
Po raz ostatni nagrodziłeś nas obecnością w 2011r., w Kenoshy. Tam byłeś naprawdę zmęczony, a Twe serce spowijał ból…. wszyscy wiedzieliśmy dlaczego! Twa obecność graniczyła z pojęciem cudu. Jednak kto mógł przypuszczać, że wówczas wymienialiśmy nasze słowa naprawdę po raz ostatni!

                 Ile barier ma do pokonania Światło tchnięte w człowieka
                 zanim wróci tam gdzie czas trwa, a Ono samo jest
                 jedyną tajemnicą, jak początek i koniec zespolone?
Mój drogi przyjacielu! Wszyscy żyjemy bez naszej prawdziwej ojczyzny, wielu spośród nas nawet z dala od naszych krajów, odseparowani od wspomnień dzieciństwa, marząc o globalnej wolności i pokoju, o rozwoju naszych narodowych kultur i o polepszeniu warunków życia, marząc o uszanowaniu świętej przeszłości naszych ojców, o przejawach szacunku wobec naszych ojczyzn, a nawet o odrobinie respektu dla naszej własnej, osobistej przeszłości…mającej miejsce ,,gdzieś”, wiele lat temu, z dala od ,,tu i teraz”…

A teraz, w co bardzo wierzę, pozostaniesz jeszcze przez całkiem długą chwilę w objęciach matczynych ramion rzek: Eufrat i Tygrys, Piszon i Gihon. Gościć będziesz pośród pasm górskich Asyrii, które każdego poranka słońce otacza złotą peleryną,  jako ukochany wędrowiec znajdziesz schronienie wśród Wiszących Ogrodów Semiramidy.

I tak jak archetyp każdej z doktryn wiary wskazuje, co stanowi światło także i dla mego istnienia, niebawem staniesz się naprawdę wolnym i na zawsze żywym.

Pójdźmy więc teraz radować się i śpiewać na chwałę Twego imienia!

Porzućmy nasze ludzkie pojmowanie rzeczywistości – jakże ono jest ubogie! Zatańczmy i módlmy się! Zaśpiewajmy i módlmy się! Niech bezpiecznie prowadzi Cię nasz głos!

Z każdą upływającą chwilą Wielka Rzeczywistość zaprasza nas do siebie… i TY Malfono Ninosie Aho, jesteś już częścią Jej. Już znalazłeś się w naszej prawdziwej ojczyźnie… Och, Łaski Pełny Boże…

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież