Michał Pasternak - Czas przemyśleń

Pora zdumienia to najnowszy tomik Pawła Kuszczyńskiego. Wiersze w nim zawarte skupiają się głównie na przemyśleniach dotyczących natury człowieka i jego przemijania. Jest to poezja bardzo dojrzała.
Każdy z nas tęskni za jakimś miejscem, często z czasów dzieciństwa lub wczesnej młodości. Może być to dom rodzinny, w którym dorastaliśmy otoczeni ciepłem bliskich lub jakaś miejscowość wczasowa, z którą wiążą nas wspomnienia z niezwykłych wakacji.
Bezwiednie przerywam czytanie.
Z ognia pociągu spostrzegam
znaną wieżę kościoła, zarys domów,
miejsc w których żyłem.
Morze to ważny motyw wierszy zamieszczonych w omawianym zbiorze. Zmienność i nieprzewidywalność tego żywiołu, który to od wieków fascynował ludzkość, stanowi tu metaforę mentalności człowieka.
Jakże podobne do człowieka jest morze:
Wybucha sztormem, który w kominie
Odzywa się nocą
Obnosi grymasy, pomarszczone falą
Sosny rosnące na nadmorskich plażach symbolizują trwanie oraz prawdę, iż życie może rozkwitnąć w najtrudniejszych nawet warunkach. Podczas lektury dostrzec możemy wręcz personifikację tego drzewa.  
Gałęzie jak otwarte olbrzymie
dłonie,
pełne koloru głębokiej nadziei
przyciągają jak ogień.
Poezja została ukazana jako droga do lepszego poznania samego siebie. W niej twórca stara się odnaleźć dopowiedzi na nurtujące go pytania. To właśnie cisza, bez której napisanie wiersza jest praktycznie niemożliwe, daje mu możliwość wytchnienia oraz czas na spokojne przemyślenie danej sprawy.
a przecież poezja jest ciszą
wierzby i świerku,
wiszą w której można usłyszeć
siebie
(…)
a jeśli nie znajduje odpowiedzi
ostaje się człowiek
o myśl większy.
Paweł Kuszczyński doradza nam, abyśmy nie zmarnowali ani jednej chwili naszego życia, gdyż jest ono kruche i ulotne niczym opadający jesienny liść:
Zatrzymujmy się nad każdą
podarowaną chwilą, by:
zobaczyć jak godnie kończy życie liść –
pierwszym i ostatnim lotem.
Autor stara się udowodnić, iż nie żyjemy tylko sami dla siebie. Jesteśmy jak owe listy wrzucone do skrzynki pocztowej, czekające na dotarcie do właściwego adresata.
Życie jak list wrzucony do skrzynki
pocztowej:
przed chwilą był twój,
a już przepadł za twoją zgodą,
w innym świecie.
W wierszu pt. Świąteczny cmentarz, obok nekropolii, gdzie jak co roku w dniu Wszystkich Świętych wspominamy bliskich, dalej toczy się życie, którego symbolem jest przelatujący nad głowami zebranych samolot.
Migoczą płomienie wspomnień
odpowiadają na każde tchnienie
wiatru i kołaczących myśli
(…)
Bezwiednie podnosimy głowy:
gdzieś płynie srebrzysty punkt,
pruje nieboskłon
znikającą wstęgą -
odrzutowiec w przedsionku nieba
Poeta niezwykle ciepło wspomina swojego ojca, który był dla niego wzorem do naśladowania:
Zagajnik twej młodości –
dziś ogromne sosny –
znajdują w nich trwanie.
Głosem uciszałeś nocne
grzmoty i błyskawice –
beztroskość wracała do dziecięcej pościeli.
To ludzie ludziom zgotowali ten los… Ta sentencja trafnie oddaje przemyślenia podmiotu lirycznego dotyczące sytuacji na arenie międzynarodowej. Liczne katastrofy jak i wojny napawają przerażeniem. Tragiczne wydarzenia końca XX wieku, takie jak katastrofa w elektrowni atomowej w Czarnobylu czy konflikty zbrojne na Bałkanach i Bliskim Wschodzie zostały porównane do biblijnej apokalipsy.
Jedna Ziemia
Apokalipsa naszego udziału.
Czarnobyl. Serbia. Bośnia. Hebron.
Poeta pamięta wydarzenia II wojny światowej. Wspomnieniom tym daje wyraz w krótkim, lecz jakże sugestywnym wierszu pt. Okupacyjna noc:
Świata nie było.
Tylko słychać rżenie koni,
hukiem bomb przestraszonych.
W wierszu pt. Ernesto Guevara, ten południowoamerykański rewolucjonista ukazany został – o dziwo - w pozytywnym świetle, jako osoba współczująca biednym i pokrzywdzonym, która nie bała się przeciwstawić zarówno Moskwie jak i Kubie.
Ernesto pisał do matki:
Boli mnie prawda –
Na tej Kuli podarowanej
przez Boga
nadal żyją ludzie
pozbawieni wolności i chleba
Nie można zapomnieć, iż człowiek ten do końca swoich dni walczył w komunistycznej partyzantce. Jest winnym śmierci tysięcy osób, (był m.in. naczelnikiem więzienia La Cabona na Kubie), próbując w praktyce zrealizować marksistowską utopię na Kubie, w Boliwii i Kongu. Poezja nie powinna wybielać czynów piewcy ustroju totalitarnego, jakim był Ernesto Che Guevara, nie ważne pod jakim sztandarem ideologicznym by walczył.
Podmiot liryczny zauważa, iż znieczulica społeczna to poważny problem we współczesnej Polsce.
Syrena karetki pogotowia
przemija z cierpieniem po ruchliwej ulicy
i nikogo
to nie obchodzi
Przyszło nam żyć w czasach, w którym coraz częściej osobista korzyść ma większe znaczenie niż dobro ogółu. Zdarza się nawet, że leżący i wijący się z bólu na chodniku człowiek stanowi dla przechodniów tylko widowisko lub po prostu przeszkodę do ominięcia niż bliźniego, któremu trzeba natychmiast pomóc.
Tomik ten czyta się dobrze. Widać duże doświadczenie życiowe poety, który z perspektywy czasu próbuje spojrzeć na różne aspekty życia z boku.

__________________________________
Paweł Kuszczyński, Pora zdumienia, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń 2012, ss. 99

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora