Piotr Piątek - SUPEŁ

wieczorem przytulam się do ciepłych pleców żony
nie widać przez nie łóżka jakby łóżko miały zawsze w sobie

rankiem w nagi brzeg kuchennego stołu wchodzimy
jak w ubranie w naszym domu wszystkie żarówki
ogrzewamy w dłoniach a pokrojony biały chleb
sypie się na podłogę

wypełniając swój dzień pracą pragnę jedynie zarobić
na parciany sznurek wiążący nasze nogi w supeł