Marek Słomiak - . . . d z i a d k u

błąka się jasność we śnie moim
wykołysanym przez Twoją
modlitwę i pieśń
przy domowym ognisku
-  patrzę w płomień
i widzę ręce
których nie pamiętam
i widzę usta śpiewające psalm – który
pamiętam
- i błąka się cichość
z Twoich ramion steranych
obecnością wśród prac doczesnych
- - a jednak
wygłaskujących wciąż delikatność
i takt
- - taktem swojego oddechu
wysławiasz ten świat grzechu
by w sławę nieskończoności się
nie wpisał
-  -  zaprawdę
zaprawdę powiadam Ci
że z modlitwą Twoją jestem
że życie już nie bywa grzechem -

: mojemu dziadkowi Walentemu