Remigiusz Włast-Matuszak - Vox populi…

Patrzę na Strach spotykany na Powązkach
Kopcu Czerniakowskim
w miejscach – symbolach.

Strach gęsty i lepki
który rośnie, tężeje w oczach
obezwładnia mimo ścisłej ochrony
kordonu pachołków – pierwszego, drugiego
stada tajniaków „robiących" za gości.

Wszystko „zabezpieczone", obstawione,
pełna kontrola, a tu trzeba przejść
DZIESIĘĆ  METRÓW z wieńcem
stanąć na chwilę
słuchać głosu tłumu
mieć jego oddech na plecach,
serce w gardle, lód w nogach,
a mokra od potu śmiertelna koszula
oblepia ciało, obezwładnia.

Kocham widzieć ten Strach
jak ICH dopada, dusi i kąsa.

sierpień 2012 r.