Roman Sidorkiewicz - Z kluczykiem do raju

Jechać pod palmy dziś każdy może
Acz być w gazetach… Z tym jest już gorzej
Cóż to za frajda - jadę na wczasy
Nikt o tym nie wie, ot, marne czasy!
Tak myśli dama całkiem niemłoda
Niech mnie opiszą, to blasku doda
A może nawet sfotografują!
Wszyscy wrogowie mocno odczują
Swą nieobecność gdzie ja to bywam
Pływam w milionach i odpoczywam
Feniks to pałac - rządzi na morzu
Nie to co w kraju - domek przy zbożu…
Cztery pokłady, helikoptery
Właściciel boski, śle bomboniery
Wystroił okręt na me przyjęcie
Znać, że do kobiet ma on zacięcie
Wielka armata gniewnie spogląda
Żeby ktoś obcy tu nie zaglądał
Nawet admirał jakiś się zjawił
Co w żadnej wojnie się nie objawił
Trzydziestu majtków mnie obsługuje
Jakam szczęśliwa - to w sobie czuję
Bale, obiady, spy i masaże
W zasięgu ręki mam co zamarzę
Podziwiam Capri, piękną Sardynię
Ach, co za życie, jak pięknie płynie
Z kluczykiem w ręku się nie rozstaję
Tylko nie zgubić! On szczęście daje!
Bywamy wszędzie, myślami w niebie
Jesteśmy razem tylko dla siebie
Wszystkie wroginie niech mi zazdroszczą
Mają biedaków - niech sobie poszczą
A już niedługo równik przepłynę
Bilbordy dla mnie - na nich zasłynę
Tłum paparazzich będzie szturmować
Żeby mnie dopaść, sfotografować
Jak ja się bawię, płaczę, szaleję
I najważniejsze, że ja istnieję
Dam całą duszę, oddam ja wszystko
Spełnię marzenie - być celebrytką
Zawitam w miastach, wioskach, tu i tam
Mam gdzieś belferski cały swój stan
Będę na ustach całego kraju
Zatem z kluczykiem pędzę do raju.


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora