GABRIELA BRYGMAN - PODZIEL SIĘ

Czas akcji: czasy dawne  Miejsce akcji: gdzieś na ziemi.  OSOBY  o. Jakub, Żebrak, Zbójnik 1,  Zbójnik 2, Dama 1,  Dama 2, Dama 3,  głos za sceny.
SCENA I  
Pusta scena, w tle muzyka, światło jasne.  SŁYCHAĆ GŁOS
Nie gardźmy tym co mamy
Albowiem mamy wystarczająco dużo
By dzielić się tym z  bliźnim
Z każdym kogo spotkamy na naszej drodze
Podarujmy drugiemu wszystko to co najcenniejsze
 Podzielmy się miłością
Miłością stwórcy
Miłością nieskończoną
Wielką jak przestworza głębin morskich
Miłością szczerą i pełną wiary
Podzielmy się
Nasyćmy głodnych by oni nasycili innych
Bądźmy zawsze gotowi by podzielić się
Gotowi by także przyjmować.
SCENA II  
Żebrak podchodzi do spacerującej bogatej damy, klęka przed nią.
ŻEBRAK
- Piękna damo. Czy masz może kromkę chleba?
DAMA 1
- Nie mam, a nawet jakbym miała, to bym ci nie dała
ŻEBRAK
( wyciągając ręce) - Podziel się tym co masz…
DAMA 1
- Nie dam , zostaw moją spódnice, nie dotykaj tymi brudnymi łapami.
( próbuje kopnąć żebraka klęczącego na ziemi, ale nie udaje jej się).
ŻEBRAK
( wstaje) - Czy w tobie nie ma Boga? Czy Pan jest ci obcy ?
DAMA 1
- Co to za bzdury!?
ŻEBRAK
- To nie bzdury, Pan jest twoim przyjacielem, Pan jest miłością, Pan kocha każdego z nas…
DAMA 1
(przerywając) - Wypraszam sobie, ale ja w żadnego Pana nie wierzę. On nie istnieje.
ŻEBRAK
- Pan jest miłosierny, On kocha każdego z nas…
DAMA 1
(przerywając ironicznie) - To czemu jesteś głodny, czemu jesteś żebrakiem, skoro Pan jest miłosierny i każdego kocha?  Czemu ci nie da pieniędzy? Ponieważ  nie ma go słyszysz, nie ma. ( odchodzi)
ŻEBRAK
- Czemu jestem żebrakiem? Panie jak mogę to zmienić?
SCENA 3
Spotykają się damy gdzieś na łonie natury, słychać śpiew ptaków, dama 2 i dama 3 siedzą na ławce, przychodzi dama 1.
DAMA 1
- Nie zgadniecie co mnie spotkało!
DAMA 2
- Nie mamy pojęcia.
DAMA 1
- Jakiś żebrak zaczepił mnie.
DAMA 3
- A czego chciał?
DAMA 1
(kłamiąc) - No wiecie: chleba, pieniędzy, złota, prosił o kubek wody, groził, że jak mu nie dam to mnie pobije.
DAMA 3
- A co ty zrobiłaś?
DAMA 1
- Uciekłam.
DAMA 2
- Bezwstydnik .
DAMA 1
- A wiecie jaki brudny był?
DAMA 2
- Wyobrażam to sobie.
DAMA 1
- Wyglądał jak dziesięć nieszczęść, co to bez kija nie podchodź.
DAMA 2
- My na to nic nie poradzimy. Jedyne co, to unikać takich ludzi.
DAMA 3
- A i to pewnie jest niemożliwe.
DAMA 1
- Ale jak można podejść do człowieka i prosić go o pomoc? Do obcego człowieka? No jak tak można?!
DAMA 2
- Na moje, to wstydu trzeba nie mieć.
DAMA 1
- Uważam, że taki żebrak jest niepotrzebny, on mi przeszkadza.
DAMA 2
- Co chcesz zrobić?
DAMA 1
( zastanawiając się) – Pozbędę się go… może król…
DAMA 3
- Co takiego?
DAMA 1
- Moim zdaniem taki żebrak nie zasługuje na to by żyć.
DAMA 2
- Masz rację, tylko po co królowi zawracać tym głowę. Nie lepiej zwrócić się z tym do kogoś z armii, albo po prostu zapłacić jakimś zbójnikom…
DAMA 1
- Ty masz główkę nie od parady! To wspaniała myśl.
DAMA 3
- Tylko gdzie on bywa? Ma jakieś stałe miejsce?
DAMA 1
- Na ulicy, jest łatwo rozpoznawalny, a nawet jak by taki zbójnik sprzątnął kogoś przy okazji nic by się nie stało.
DAMA 2
- Znam jednego zbójnika który za kilka monet złota potrafi cały ekwipunek z chałupy wynieść w nocy wraz z domownikami, a co dopiero wbić szable w jakiegoś tam żebraczka.
DAMA 1
- Świetnie, pójdziemy jeszcze dziś, omówimy szczegóły. Dam mu nawet zaliczkę.(wychodzą)
SCENA IV  
Do jedzącego suchą kromkę chleba ojca Jakuba podchodzi żebrak.
ŻEBRAK
- Niech będzie pochwalony…
O. JAKUB
- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
ŻEBRAK
- Czy ja nie przeszkadzam?
O. JAKUB
- Ależ nie przeszkadzasz mi, bracie. Siadaj.
ŻEBRAK
- Bo jedna dama bardzo wystawnie ubrana powiedziała mi, że jestem brudny.
O. JAKUB
- Ty brudny? Nie. Jesteś tylko skromnie ubrany.
ŻEBRAK
- Skromnie ubrany?
O. JAKUB
- Tak. Nie przejmuj się ludźmi którzy obrośli w piórka. Oni nie znają Pana niebieskiego, On jest im zupełnie obcy.
ŻEBRAK
- Ale ta dama mówiła, że żadnego Stwórcy nie ma.
O. JAKUB
- Ależ jest. Ona Go nie poznała, może nie chciała Go poznać i dzielić się Jego miłością z innymi.
ŻEBRAK
- Tak uważasz…
O. JAKUB
- Jestem o tym przekonany. Właśnie rozpoczynałem mój popołudniowy posiłek, jednak widzę, że ty go potrzebujesz bardziej. Proszę najedz się. ( daje mu kromkę chleba)
ŻEBRAK
- A co ty będziesz jadł?
O. JAKUB
- Wystarczy mi, że ty nie będziesz głodny.  Karmiąc innych można też się nasycić.
ŻEBRAK
(biorąc kromkę) - Dziękuję ci. Od 4 dni nic nie jadłem, prosiłem pewną damę o kawałek chleba, ale powiedziała mi, że nie ma, a nawet jak by miała, to by mi też nie dała. Ostatnio ludzie rzadko dzielą się pożywieniem z innymi.
O. JAKUB
- Rzadko dzielą, rzadko do kogoś wyciągają pomocną dłoń, rzadko są życzliwi dla bliźniego, rzadko szanują Pana Niebieskiego, rzadko z Nim rozmawiają, rzadko Go słuchają, a On przemawia do wszystkich.
SCENA V
Do ojca Jakuba i żebraka podchodzi dama 1 i dwóch zbójników.
DAMA 1
(wskazuje palcem krzycząc wyniośle) - To on!    Zbójnicy chwytają żebraka.
O. JAKUB
- Co się dzieje?
ZBÓJNIK 1
- Nie wtrącaj się ojczulku, to nie twoja sprawa!
O. JAKUB
- Co ten człowiek wam zrobił?
DAMA 1
- Wybacz starcze, ale cóż ty możesz wiedzieć co ten łotr, to coś, mogło zrobić takiej niewieście jak ja? ( eksponuje swoje bogate szaty)
ZBÓJNIK 2
( chwytając żebraka) - Spotka go zasłużona kara.
ŻEBRAK
- Ojcze boje się.
O. JAKUB
- Zostawcie go, on wam nic nie zrobił?
DAMA 1
( wyrywa kromkę chleba żebrakowi, rzuca na ziemie i depcze obcasem)
- A właśnie, że zrobił bardzo dużo. Żyje i niepotrzebnie zabiera powietrze na tej ziemi.
O. JAKUB
- Przecież każdy człowiek, każde stworzenie, każde zwierze, ptak, roślina ma prawo żyć i istnieć tak długo jak chce tego Pan Niebieski.
DAMA 1
- Ale nie to coś … to szkaradztwo! To nie jest człowiek, tylko jakiś darmo… „darmo byt" !!!
ZBÓJNIK 1
- Tutaj się z nim rozprawimy czy gdzieś na uboczu?
O. JAKUB
- Nie krzywdźcie bliźniego!!! Czy wy nie znacie Pana, nie wskazał wam odpowiedniej drogi? Krzywdząc drugiego człowieka zasmucacie Pana Niebieskiego, On…
DAMA 1
(śmiejąc się) - Jaki Pan Niebieski ? Co ty gadasz? Nie ma żadnego Pana , Stwórcy ani żadnych tam tych waszych zabobonów…
ZBÓJNIK 2
- Pani co z nim robimy?
DAMA 1
- Rozprawcie się z nim gdzieś na uboczu, niech w samotności zdycha ja na to patrzeć nie będę. ( dama 1 odchodzi, rzucając pod nogi dwa woreczki ze złotem, zbójnik 1 podnosi je)
SCENA VI
ZBÓJNIK 1
- Dobra nędzniku idziesz na ścięcie.
ZBÓJNIK 2
- Nawet nie poczujesz draśnięcia mieczem, tak szybko cię załatwimy.
O. JAKUB
- Proszę, zostawicie go, weźcie mnie. Darujecie mu życie.
ZBÓJNIK 2
(popycha o. Jakuba) - Z ciebie ojczulku, to przynajmniej jest jakiś pożytek, a z niego…
ŻEBRAK
( gdy wyprowadzają go zbójnicy)
- Dziękuję ci, że podzieliłeś się ze mną chlebem, dziękuje ci, że jesteś ze mną.
O. JAKUB
(podbiega do jednego  ze zbójników) - Błagam cię oszczędź mu cierpień, puść go!
ZBÓJNIK 1
- Nie zmuszaj mnie do zrobienia ci krzywdy! ( popycha mocno ojca Jakuba, ten upada na ziemię, zbójnicy znikają z żebrakiem).
O. JAKUB
- Panie wybacz mi, że nie ocaliłem tego człowieka, (zbiera kruszynki podeptanego chleba)
- Dlaczego on poszedł, a nie ja?
SCENA VII
Do dwóch siedzących dam przychodzi dama 1, spaceruje wokoło ławeczki.
DAMA 1
- Rozprawiłam się… z tym żebrakiem, z tym czymś…
Dama 2
- Co się z nim stało?
DAMA 1
- To co powinno stać się już dawno.
DAMA 3
- Nie zrobiłaś chyba tego?
DAMA 1
- Tak. Zrobiłam, zapłaciłam dwóm zbójnikom by zgładzili to coś.
DAMA 2
- Zrobiłaś co powinnaś, stało się to co miało stać wiele lat temu.
DAMA 3
(zastanawiając się) - Ale to  jest człowiek?
DAMA 1
- Chyba nie żal ci żebraka?
DAMA 2
- Nie bądź mazgają, opanuj się jesteś damą.
DAMA 3
(z łzami w oczach) - Co z tego, że żebrak, ale to istota ludzka, on ci nic nie zrobił.
DAMA 2
- Żebrak nie żebrak, istota ludzka  nie ludzka, siaka czy owaka, kogo to w tej chwili obchodzi?
DAMA 3
- Obchodzi! Bo to był człowiek!
DAMA 1
(roześmiała się bezczelnie) - Ty chyba się szaleju najadłaś! Jaki człowiek?! Jaki?! To był zwykły nędzny żebrak! Kto po nim będzie płakał, powiedz, kto?
DAMA 3
- Ale nie miałaś prawa zabierać mu życia.
DAMA 1
-  A czemu nie?
DAMA 3
- To był niewinny człowiek, który nie miał domu, chodził głodny, on potrzebował pomocy, on cię na pewno poprosił o kromkę  chleba, abyś się z nim PODZIELIŁA…
DAMA 1
(przerywając ironicznie) - Nie poprosił mnie o nic. Szarpnął za moją suknię i brylant od falbanka opadł.
DAMA 2
- Pewnie chciał cię okraść, doskonale to rozumiem. Na twoim miejscu postąpiła bym tak samo.
DAMA 3
- I to był powód by wyrządzać mu krzywdę? Na pewno cię poprosił, a teraz tak mówisz. On nikomu nie zrobił nic złego.
DAMA 1
(dumnie) - Jak to nikomu!? A mi?!
DAMA 3
(wstając)  - Nie mogę tego słuchać.  (odchodząc)  Bóg cię jeszcze za to skarze.
SCENA VII  
Na ławce siedzi zasmucony ojciec Jakub w rękach trzyma kruszynki chleba.
- Człowieku gdzie teraz jesteś? Co oni ci zrobili? Po chwili podchodzi dama 3.
DAMA 3
- Czy mogę się dosiąść?
O. JAKUB
- Tak proszę. (chwila ciszy)
O. JAKUB
- Chcesz się wyspowiadać?
DAMA 3
(zmieszana) - Tak. Nie, nie. Właściwie tak.
O. JAKUB
- To w końcu tak czy nie?
DAMA 3
- Chciałbym o coś zapytać. Jak to jest z tym Stwórcą czy On jest czy Go nie ma? Sama nie wiem, bo gdyby był, to nie pozwoliłby na wyrządzenie krzywdy człowiekowi.
O. JAKUB
- Stwórca jest, zawsze był i będzie. A my ludzie mamy wolną wolę, powinniśmy słuchać głosu Stwórcy który do nas przemawia, wsłuchać się w głos płynący z głębi dobroci.
DAMA 3
- Tylko ja nie potrafię walczyć ze złem.
O. JAKUB
- A kto ci każe walczyć ze złem?
DAMA 3
- Ja sama.
O. JAKUB
- Zło jest słabe i prędko kruszeje. Widzisz te kruszynki zdeptanego chleba?
DAMA 3
- Tak widzę.
O. JAKUB
- Tą kromkę dziś pewna strojna paniusia wyrwała z rąk  głodnemu człowiekowi, następnie podeptała. Człowieka tego zabrali zbójnicy którym zapłaciła, za jego pozbycie się.
DAMA 3
- Jak ona wyglądała?
O. JAKUB
- Nie przyglądałem się szczególnie jej świecidełkom, w pamięci utkwiły mi jej czarne buty na wysokich obcasach.
DAMA 3
(zastanawiając się) - Aha.
O. JAKUB
- Podeptała chleb który ja mu oddałem, podzieliłem się wszystkim co miałem w danej chwili, a ona mu odebrała to. Ludzie nie potrafią docenić tego czego mają pod dostatkiem,  nie potrafią dzielić się miłością otrzymaną od Pana Niebieskiego.
DAMA 3
( ze skruchą) - To przykre.
O. JAKUB
- Walczyłem i zrobiłem największy błąd. Walczyłem o to, by nie robili mu krzywdy, walczyłem ze zbójnikami, ale nie o niego. Nie walczyłem o człowieka, o jego ocalenie. Cała energia została skierowana na zło, ono wygrało, jednak chwilowo, gdyż w ostatecznym rozrachunku tylko ci ludzie i te uczynki których celem jest dzielenie się dobrem, zwyciężą.
DAMA 3
 ( pokornie) - Ojcze, ja znam tą damę, która zapłaciła zbójnikom za wyrządzenie krzywdy tamtemu człowiekowi. Opowiadała  mi oraz naszej wspólnej  towarzyszce o tym, iż chce to zrobić, ale ja myślałam, że ona kłamie, żartuje… nie zrobiłam nic, by ją powstrzymać. Naiwnie wierzyłam, iż się rozmyśli. Żałuje, tego co się stało. Czuję się winna.
O.JAKUB
- Pan ci przebaczy. Ty nie ponosisz odpowiedzialności za czyny innych.
SCENA VIII
Do ojca Jakuba i damy 3 przybiega dama 2.
DAMA 2
- Ludzie, ludzie nieszczęście!!! Ksiądz potrzebny!!!
O. JAKUB
- Co się stało?
DAMA 2
- Nasza towarzyszka …wpadła do rzeki. Jak ją wyłowili było już za późno.
DAMA 3
- Czy Pan jej wybaczy?
DAMA 2
- Nie ma żadnego Pana!!! Gdyby był, to by najpiękniejsza dama w mieście żyła. Ona  była najpiękniejsza, najbogatsza.
O. JAKUB
- Mylisz się dziewczę!  Pan niebieski jest!!! Tylko ta niewiasta zboczyła na złą drogę, gardziła nim!!! Gardziła bogactwem dobroci, miłości, przyjaźni. Wolała opływać się luksusach, złocie, perłach, diamentach, brylantach!!!
( staje na środku sceny)  W tych czasach, wieki temu, za 100 lat, za 1000 zawsze byli, są         i będą ludzie myślący tylko o materialnym pustym bogactwie, bo cóż to jest za bogactwo: złoto, diamenty, pałac, nowa kareta? To nie jest bogactwo! To próżność!!! Bogaty jest ten, kto posiada życzliwość, kto potrafi dzielić się swoją dobrocią z innymi, dobrocią daną od Stwórcy, miłością płynącą z głębi serca, w której szczęście bliźniego jest ważniejsze od naszego.  ( chwila ciszy) A czy ty podzieliłeś się już swoim bogactwem jakie posiadasz?
KONIEC

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież