Irena Kaczmarczyk - z pozoru

lubię miejsca
z pozoru nijakie
przydroża dzikich ziół
architekturę nieskoszonych łąk

 nie dotykam nie zrywam

ziemia bez makijażu
jak dziecka twarz

kaczeńce

dziwisz się że jeszcze rosną
w tych samych miejscach
gdzie ty coraz rzadziej

dziwisz się że jeszcze pachną
i słonecznią grzęzawiska

a ty mkniesz coraz szybciej autostradą życia

która odbiera oczom
przystanki olśnień


* * *

z kępką wystraszonych
fiołków przylgnę do
twarzy kamienia

pomilczymy razem

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież