Tadeusz Charmuszko - Sny mocno ośnieżone

śniliśmy cicho nową konstelację
soplami wczepioną w zenit naszych zmagań ze styczniowym chłodem
i zawiłościami życia uporczywymi
jak fałdy zmierzwionej pościeli nieświadomi że tuż pod łóżkiem
może nagle otworzyć się ziemia
za oknem czarne skrzydło kruka
duże jak fortepian przesłaniało
z łopotem mdły blask sączący się
z latarni ulicznej przypominającej zziębniętą dziewczynkę z zapałkami śniliśmy cicho jak mysz pod miotłą
ażeby złote myśli nie odleciały przedwcześnie z naszej pamięci

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież