Roman Kaliciński - Dzień jeden z następnych


Wracam do domu
Jest późno i chłodno
A ja w krótkich spodenkach
Czy to możliwe
Ze przeszłaś tak obok
Jak lato w szeregu innych
Których już nie pamiętam
Przyspieszam kroku
Bruk twardy pod nogą
Dziwna nerwowość
Skraca mi oddech do jęku
Ciągle to słyszę
Bo brzmiało jak trwoga
„A ja myślałam, że jestem ci obojętna"

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież