• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Ariana Nagórska - Cykl „Podróżnicy"

    Cykl „Podróżnicy"
                                   (Podsumowanie urlopowego ruchu pasażerskiego)

                                                                                Motto:
                                                                 Jedzie pociąg z daleka,
                                                                 tor mu w kosmos ucieka.
                                                                 – Konduktorze łaskawy,
                                                                 jak się przesiąść do Mławy?

    *  *  *
    „Miła, nie bądź taka smutna,
    dojeżdżamy już do Kutna".
    – Może być z dojazdem kłopot,
    bo za oknem widzę Sopot!


    *  *  *
    Czy w tym ekspresie będą częstowali kawką?
    – Już pan pił, lecz nie po niej spoczywa pod ławką!


    *  *  *
    Przepraszam, czy pan zabrał z wagonu swój bagaż?
    – Niech odjedzie w cholerę! Ja nie jestem tragarz!


    *  *  *
    Dyżurny dawno dał odjazdu znak,
    a my stoimy. Czy coś jest nie tak?
    – Już do wypadku doszło niejednego
    wskutek odjazdów tego dyżurnego!


    *  *  *
    Jak wół przez rok tyrałem,
    by osiągnąć cel:
    lot na weekend do Wiednia.
    – To jest rejs na Hel!


    Feralny sypialny

    Człowiek płaci, lecz źle śpi,
    gdy co rusz ktoś wali w drzwi!
    – Jak pan może dziwić się,
    skoro spędził noc w WC.


    *  *  *
    Po diabła pić w pociągu coś wyskokowego?
    – Po to, by z nudów właśnie nie wyskoczyć z niego!

    Autobus 122 (Gdańsk – Sopot)

    Pani bilet (bez obrazy) kasowany był dwa razy!
    – Bo jak widzę dwa kanary, to kasuję też do pary.


    *  *  *
    Będzie mandat, bo w drzwiach pan rozwalił blokadę.
    – Chętnie płacę za komfort, gdy bez blokad jadę!


    *  *  *
    Szok to wielki z mej chałupy
    wyrwać się do Gwadelupy.
    – Zaznałem większego szoku
    jadąc windą do Bangkoku!


    Jazda planowa

    Dokąd właściwie pan jechać zamierza?
    – pyta strażnik kolei w poczekalni żołnierza.
    – Mnie, panie konduktorze, obojętne gdzie.
    Grunt, że ten ekspres naprzód bez przestojów mknie!


    *  *  *
    Tutaj nie wolno palić.
    – Przecież nikt nie pali!
    Dym ma i niepalący,
    jak się czymś nawali.


    *  *  *
    Hamulca z jakiej ważnej użył pan przyczyny?
    – Wszyscy jadą nad morze, a wtem ja w maliny!


    *  *  *
    Czemu panowie piją alkohol w przedziale?
    – Nie widzisz, że to przedział służbowy, bęcwale?!


    *  *  *
    Ile podróż do Gdańska tym pociągiem trwa?
    – Z dopalaczem minutę,
    z bagażem pół dnia!


    *  *  *
    Kiedy ten pociąg wreszcie dotrze do stolicy?
    – Już od dwóch dni w stolicy stoi na bocznicy!
    To mi każecie wysiadać z wagonu?
    – Nie. Zawiadowca wypisał akt zgonu.

    Również tego autora