ANNA PILISZEWSKA KOSMOGONIA LEŚMIANA – GRANICE ZAŚWIATA I ŚWIATA .

Czy mógłby być noblistą? Czy chciałby? Jako poeta poruszał się w przestrzeni niezwykłej, sięgając najgłębszych rewirów poznania. Stawiając rudymentarne pytania o naturę bytu, sens ludzkiego istnienia, zmierzał w transcendentalną stronę.
       Twórczość poetycką Bolesława Leśmiana wyróżnia oryginalna inwencja słowotwórcza, otwierająca możliwości wielu interpretacji zarówno lingwistycznych, jak i filozoficznych. W poezji szukał Leśmian nade wszystko możliwości prawdziwej komunikacji, takiej, na jakiej fundują się powszechne konweniencje (związki odpowiedniości, zgodności) występujące w naturze.  W świetle jego poglądów, świat natury wyraża bowiem najpełniej przyległości języka i rzeczy; rośliny mają związki ze zwierzętami, a człowiek z tym, co go otacza.
      Jak zauważają badacze, twórczość Bolesława Leśmiana jest tyleż zjawiskiem poetyckim, co filozoficznym. Michał Głowiński pisze, że: „poezja Leśmiana przedstawia świat w trakcie procesu poznawczego, jest to jeden z najistotniejszych jej wyróżników.  Natomiast Edward Balcerzan, przedstawiając odmiany poezji filozoficznej, zauważa: „gdy uwydatniają się podobieństwa i zacierają różnice filozofii i poezji, wówczas rodzi się poezja filozoficzna ( w odmianie trzeciej) filozofia ukryta jest w poezji. Tutaj autor jest filozofem i poetą jednocześnie. Jego utwory podejmują te same, co i filozofia, problemy, ale zostają one przedstawione środkami swoiście poetyckimi. Filozofia ukryta w poezji wymaga rozszyfrowania, nie powtarza gotowych odpowiedzi, powtarza uniwersalne pytania(…). Wydała ona arcydzieło bezsporne: wiersze Bolesława Leśmiana.  Z kolei Zdzisław Łapiński oznajmia, że: „ Bogata przeszłość polskiej poezji metafizyczne, poczęta dziełem Sępa Szarzyńskiego, znajduje w twórczości Bolesława Leśmiana swój punkt szczytowy i zwrotny."  Pytanie o człowieka, naturę, sens życia i śmierci, stanowi próbę spenetrowania oraz poszerzenia przestrzeni ludzkiej świadomości.
       Fenomen istnienia w wierszach Leśmiana jest ukazany poprzez perspektywę poszczególnych rodowodów filozoficznych, z których poeta czerpie nie tylko inspirację, ale z którymi przede wszystkim twórczo polemizuje. Udało mu się dzięki temu stworzyć własny, niepowtarzalny zarówno świat, jak i zaświat przedstawiony, w jakim została ukazana koncepcja homo mysticus  i homo naturalis.
       Powrót do pierwotnego stanu natury, jako miejsca, w które jest wpisana autentyczna obecność człowieka znajduje odniesienie między innymi w poglądach francuskiego myśliciela romantycznego Jana Jakuba Rousseau, który objął apoteozą przede wszystkim to, co pierwotne, naturalne, a przez to ożywcze i natchnione czystością, nadmieńmy, czystością niewiedzy.  Dawniej bowiem życie toczyło się harmonijnie, spontanicznie, w bezpośredniej relacji ludzi i przyrody. Ta pochwała, a nawet idealizacja pierwotnej natury, wskazywała na konieczność powrotu do tego, co rudymentarne i prawdziwe. Stąd rodziła się krytyka cywilizacji, która wyobcowuje człowieka, zmusza go do pogoni za wartościami pozornymi, rodzi przemoc. Ponadto społeczność oparta na potrzebie zysku, bogactwa, władzy, utrwala nierówności, przynosi jednostce udręczenia. Dlatego tejże chorej osobie Rousseau przeciwstawia człowieka stanu natury, który duchowo związany ze światem funkcjonował w obszarze przedspołecznym i przedpaństwowym. Pogląd, iż cywilizacje, nauka i sztuka są zdeprecjonalizowane  jako wytwory nieprawdziwe, narzucone, zniewalające, a przez to wypaczające i degradujące to, co w duszy nieskazitelne i altruistyczne, przywołują na myśl koncepcje Giambattisty Vico, który sięgał do samych źródeł ludzkiej twórczości, uważając, że poganie mądrość poetycką opierali na metafizyce, czyli czuciu i wyobraźni. Ich zmysłowość była wrodzona, otrzymywali ją bowiem od natury, zaś ich poezja była „ boska", to znaczy inspirowana przez bogów, którzy znają rzeczy i tworzą je świadomie. Autorów tworzących wzniosłe opowieści nazywano „poetami – teologami".
        W Nauce Nowej czytamy: „ wszyscy filozofowie i filologowie winni byli rozpocząć swe rozważania nad mądrością dawnych pogan od ludzi pierwotnych, od metafizyki (…), mądrość poetycka musiała się rozpocząć od metafizyki jednak nie rozumowanej, abstrakcyjnej, ale od metafizyki opartej na uczuciu i wyobraźni (…). Była ona poezją, to znaczy płynęła z ich zdolności wrodzonej, sama natura bowiem obdarzyła ich takimi zmysłami i taką wyobraźnią" . Włoski filozof ugruntowuje obniżenie walorów cywilizacji na rzecz sakralizacji przyrody, stwierdzając, że „ poezja ich była na początku boska, wyobrażali sobie bowiem, że to bogowie są przyczyną wszystkiego, co spostrzegają i podziwiają"
       Do tych koncepcji bezpośrednio odwołuje się Leśmian w eseju p.t. Znaczenie pośrednictwa w metafizyce życia zbiorowego, kiedy stwierdza: „dość nam się cofnąć do czasów minionych, do ksiąg pradawnych, ażeby się naocznie przekonać o tym nieodpartym fakcie, że człowiek od nas pierwotniejszy posiadał umysł wyłącznie niemal i przede wszystkim metaforyczny. I nie tylko umysł, bo w swej niepodległości duchowej i cielesnej, obcy wszelkiej specjalizacji i zróżnicowaniu, godził, a właściwie nie umiał nie godzić trybu swego życia z trybem myślenia. Posiadał więc życie metafizyczne , bezpośredniej związane, pokrewniejsze żywiołom, uważniej i nieustanniej wsłuchane w poszepty naturae naturantis."  Swobodny i twórczy stan życia mający żywiołowy charakter reprezentowany przez naturę naturans niewątpliwie w wypowiedzi koresponduje silnie z pędem życia – elan vital – propagowanym przez Henri Bergsona, kiedy to następuje wyniesienie biologicznej funkcji wyobraźni, nieodzownej w bezpośrednim oraz aktywnym podejściu do świata. Filozof konstatuje: „Oglądana z zewnątrz natura jawi się jako ogromny rozkwit nieprzewidywalnej nowość, siła, która ją wyzwala, wydaje się tworzyć z miłością, w sposób bezinteresowny (…) nieskończoną różnorodność gatunków roślinnych i zwierzęcych, nadaje każdemu z nich absolutną wartość dzieła sztuki. Od wieków bowiem pojawiają się ludzie, których zadanie polega na tym, aby widzieć i ukazywać nam to, czego nie dostrzegamy. Ludźmi tymi są artyści."  Henri Bergson pragnie połączyć dwie metody, które dałyby pełniejszy obraz badanego świata: to jest intuicję oraz analizę. W pierwszej odnajduje szansę na przeniknięcia do wnętrza rzeczy po to, aby utożsamiać się z tym, co jest w niej niewyrażalne – to bezpośredni, jednoczący akt. Natomiast analiza krąży wokół danej istoty, chce wyrazić ją za pomocą tego, czym ona nie jest. Zarówno Bergson, jak i Leśmian, opowiadają się całkowicie po stronie intuicji, podpartej mocą wyobraźni, która przeciwstawia się abstrakcyjnej wiedzy.
       Jan Błoński trafnie zauważa: „ W kosmogonii Bergsona – tak jak rozumie ją Leśmian – jest ukryte usprawiedliwienie baśniowości i śmiertelności. Jak wiadomo, wedle Bergsona intelekt poznaje praktycznie, w imię użyteczności, intuicja zaś bezinteresownie, co więcej każda doktryna jest w ostatecznym rachunku momentem życiowego pędu, wyrazem autentyczności trwania ludzkiego, będącego cząstką kosmicznego wichru."  
       To irracjonalizm nie ujmujący świata, jako czegoś ustalonego, określonego, zakończonego, lecz pozostającego ciągle w procesie samostwarzania się, a przez to niemożliwego dla konstatacji przez nieruchomy intelekt. Posługuje się on bowiem stałymi spostrzeżeniami oraz pojęciami, wskutek czego znajduje się poza prawdziwym rytmem życia. W ten sposób powracamy do natury naturans, która jest uosobieniem twórczości, rozwoju, żywiołu, energią rzeczywistości, „ dziedziną twórczą istnienia", jego postawą źródłową, jego wszechmożliwością. Słowem tym, którego się jeszcze nie wcieliło, nie uwidoczniło, lecz co się wiecznie i co chwila wciela i uwidacznia. Jej cechą charakterystyczną jest nieustanna zmiana"  
      Wśród twórców Młodej Polski, między innymi Kazimierza Przerwy – Tetmajera, Wacława Nałkowskiego, Marii Komornickiej, a zwłaszcza Zenona Przesmyckiego – Miriama, natura funkcjonuje przede wszystkim w aspekcie natury naturans. Takie traktowanie natury jako rzeczywistości w pełni autonomicznej, samowystarczalnej, jest bliskie panteistycznym koncepcjom romantycznym.
      Twórczość jest emanacją pierwotnej potęgi natury, która nie tylko ma moc kreatywną, ale również sakralną: jest wieczną istotą oraz źródłem bytu. Stąd apoteoza pierwotności, która neguje cywilizację, a swój sens widzi w odtwarzaniu mitu prajedni, jako fundamentu dla wszechrzeczy.  Taki światopogląd prezentuje w swoich pismach Miriam, animator życia kulturalnego( m.in. czasopismo Chimera ) bliski Leśmianowi, uważający naturę za jednolity obszar , będący przesłoną i jednocześnie drogą transcendencji i nieskończoności, zaś różnorodność form materialnych ukrywa jedynie związek wiecznych esencji.  Wszystko to zmierza ku symbolistycznej teorii wyrażalności wyrażalnego. Świat znajdujący się w stanie ciągłego: napięcia, potencjalności, wzajemnym wymieszaniu oraz przenikaniu się postaci, łączący różne fragmenty rzeczywistości – te zmysłowe i te duchowe, w coraz bardziej splątany, tajemniczy wzór. Jest to proces nigdy nie zakreślony: nie przerywa go nawet śmierć.     Dlatego koncepcje poznawania poezji są szczególnie ważne dla odtwarzania unii człowieka z naturą. Wtedy episteme: wiedza pewna i uzasadniona, łączy się z filozofią bycia, aby móc wykreować homo naturalis, jako istoty, która staje się świadomością zarówno ziemi, jak i kosmosu. Aby dialog człowieka i właściwy wymaga stanu emocjonalnej więzi z procesami przemiany obecnymi nie tylko w trwaniu, ale i w mowie, co tłumaczy językowy wigor Leśmiana, tworzone w materii słownej liczne neologizmy reprezentujące chęć oddania głosu samem dynamicznej rzeczywistości. Poeta staje się wtedy wykonawcą pieśni natury, uważającym, jak trafnie zauważa Susanne Karen Langer, że „wszystko, co na niego działa, musi być tak jak on osobą(…), nie rozgranicza między sobą a rzeczami tego świata. (…) Przypisuje mowę ludzką i uczucia słońcu, księżycowi, gwiazdom, i wiatrowi, podobnie jak zwierzętom, kwiatom i rybom, (…) ponadto przypisuje kształty ludzkie, potrzeby i motywy przedmiotom martwym."  Poeta zatem odnawia podwaliny kondycji ludzkiej: w micie regresu, w micie człowieka pierwotnego realizuje się artystyczna potrzeba powrotu do źródeł. Jacek Trznadel następująco ocenia nośność takiej wizji Leśmiana: „Oryginalność zawdzięczał poeta szczególnie rozbudowanej próbie połączenia tych motywów pierwotności z mitem powrotu do natury. Rozumiał go konkretnie i prosto jako powrót do przyrody, a także jako powrót do bezpośredniości. (…) Te właśnie motywy – unii z naturą – ujęte w poetyckie obrazy, zapowiada < Zielona godzina> a realizuje zbiór < Łąka>."  Ów proces wtopienia się w przyrodę, równorzędność człowieka i natury, nadanie naturze autonomii oraz możliwości odczuwania, myślenia, działania, upodmiotowienie jej w dziele Leśmiana, Krzysztof Dybciak nazywa postawą humanizmu antycentrycznego, widząc w tym nie degradację człowieka, lecz równoprawną jedność, odzyskaną eudajmonię ( szczęście).

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież