Irena Batura - Aria z patefonem i talerzami

Koniec maja
Drzewa lipowe szczytami koron
oglądają
całe Pogórze Dynowskie
W słońcu pszczoły modlą się
do Matki Boskiej Hyżneńskiej
zamkniętej w kapliczce
Na odwieczerz „Chwalcie łąki umajone…"
nakazują starsi mieszkańcy
i odchodzą do obrządków
Gromadzi się młodzież
Matka Boska z lipy
przymyka oczy na zalecanki
Pojawia się stolik z patefonem
korbką kręci najmłodszy kawaler
Czarne płyty
krążą szybko
Sąsiad wrócił z Ziem Odzyskanych
ryzykował życiem
rozminowywanie Sudetów
Raz po wybuchu
osunęła się ziemia
na zboczu
pozostała ciężka skrzynia
skarb
Patefon płyty
duży serwis obiadowy
z miśnieńskiej porcelany
Naczynia pożyczają sąsiedzi
bliżsi i dalsi
na wesela
Wraca ich coraz mniej
Winowajcy odkupują
w wiejskich sklepikach
fajanse
przepraszająco tłumaczą
„O, jakie śliczne
malowane w kogutki i kwiatki
patrzcie gospodyni"
Płytami synowie kuszą dziewczyny
„Lache,  Bajacco…"
łka śpiewak
Ani to polka ani oberek
ani tango
grane coraz częściej
na wiejskich zabawach
ale panny podrygują
do taktu
bosymi stopami po trawie
„Śmiej się pajacu…"
Matka Boska i Dzieciątko
słuchają w uniesieniu
Zmierzch zapada
Ona dalej słyszy takty Leoncavalla
poprzez muzykę
westchnień i pisków
którą komponuje wieczór

2 kwietnia 2013

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora