Wojciech Kawiński - Anty-moduł

Wiersz, to jest opowieść
ale także szept, bez-słowie

Zguba, w samym środku znaczeń
odnajdywana, wciąż inaczej;

List, wysłany w nie-znane
wzór na korze, po-promienny, kamień

Próba, której się nie umie
w sobie, pośród obcych, w tłumie;

Studnia wysoka, bez nieba
zbędność, tajemna potrzeba

Wers pojedynczy, lub gęsty
od urodzaju i klęski


Przelot znikąd
na tej pustyni
jakież bogactwo nieobecności
T.K.
Kosmiczne zdania
to są wyrazy boskie;
każdy z nich niesie własną troskę
w ziemskie porównania

żużel gwiazd spada na lodowate
góry przelatujących planet;
których nowatorstwo przegrane
spala się w chłodnej poświacie

kto napisze niemożliwy poemat
pełen antylirycznych metafor;
one jedne zadziwić potrafią
sceptyczne oko polnego kamienia

a nawet zaludnić bezludny wers
na śnieżnej kartce ukradzionej przez powiew;
alpy naszych dni przekracza sekund mrowie
i następuje zmiana wyobrażeń i miejsc

Kosmiczne ścieżki
to są czarne korzenie lat świetlnych;
wywiedzione z popiołów lotnych etny
królowej ziemskich zmierzchów 

Również tego autora

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org