• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Wojciech Kawiński - Anty-moduł

    Wiersz, to jest opowieść
    ale także szept, bez-słowie

    Zguba, w samym środku znaczeń
    odnajdywana, wciąż inaczej;

    List, wysłany w nie-znane
    wzór na korze, po-promienny, kamień

    Próba, której się nie umie
    w sobie, pośród obcych, w tłumie;

    Studnia wysoka, bez nieba
    zbędność, tajemna potrzeba

    Wers pojedynczy, lub gęsty
    od urodzaju i klęski


    Przelot znikąd
    na tej pustyni
    jakież bogactwo nieobecności
    T.K.
    Kosmiczne zdania
    to są wyrazy boskie;
    każdy z nich niesie własną troskę
    w ziemskie porównania

    żużel gwiazd spada na lodowate
    góry przelatujących planet;
    których nowatorstwo przegrane
    spala się w chłodnej poświacie

    kto napisze niemożliwy poemat
    pełen antylirycznych metafor;
    one jedne zadziwić potrafią
    sceptyczne oko polnego kamienia

    a nawet zaludnić bezludny wers
    na śnieżnej kartce ukradzionej przez powiew;
    alpy naszych dni przekracza sekund mrowie
    i następuje zmiana wyobrażeń i miejsc

    Kosmiczne ścieżki
    to są czarne korzenie lat świetlnych;
    wywiedzione z popiołów lotnych etny
    królowej ziemskich zmierzchów 

    Również tego autora