Anna Marcinkowska - Miłość

Ona chudziutka i mała
z patyków etażerka
on rozeschnięty kredens

bamboszami skrzypią
w posadach dębowej podłogi

on słoik z jej rąk wyjmuje
ona poprawia mu szelki
nic już nie mówią

wszystko zostało dawno
wykrzyczane

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież