• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Krzysztof Rogucki - Wyprawa w krainę ciszy

    Oliver Sacks w książce Zobaczyć głos. Podróż do  świata ciszy wprowadza nas w świat problemów osób niesłyszących, a zwłaszcza ich sposobów adaptowania się do rzeczywistości. Na kanwie tego tematu rozwija nowe spojrzenie na komunikację, mowę, rozwój psychiczny, edukację, zdolności układu nerwowego ludzi z tym typem niepełnosprawności.
    Losy niesłyszących były ściśle skorelowane z ewolucją systemu edukacyjnego osób głuchych i przekonaniami, jakie panowały na temat głuchoty. Początkowo spostrzegani  jako upośledzeni umysłowo, pozbawieni byli możliwości małżeństwa, pracy, wykształcenia, elementarnych praw – np. prawa dziedziczenia. Ksiadz Charles-Michel de l’Éppée (1712-1789) byl pionierem metody wizualnej w edukacji: do jezyka migowego bezdomnych głuchoniemych żyjących w Paryżu wprowadził elementy struktur gramatycznych. Odtąd głusi mogli utrwalić to, co się do nich mówiło i co w rezultacie dało początek masowemu kształceniu osób głuchych. W 1779 r. Pierre Desloges, jako pierwsza osoba niesłysząca napisał książkę, w której omówił wykorzystanie języka migowego w edukacji. Pomimo niewątpliwych sukcesów metody wizualnej, zostala ona zarzucona w II polowie XIX w., ustepujac miejsca metodom oralnym. W szkolach dla nieslyszacych zakazano migania, uznajac blednie, ze jest ono tylko prymitywna namiastka mowy. Chciano w ten sposób uczynic z osób gluchych pelnoprawnych uzytkowników jezyka fonicznego. Upowszechnianie nowej metody przyczynilo sie do znaczacego pogorszenia wyników nauczania w szkolach dla nieslyszacych. Dopiero w II polowie XX w. William Stokoe w dziele Sign Language Structure. An Outline of the Visual Communication Systems of the American Deaf (1960) przedstawil opis jezyka wizualno-przestrzennego. Dzieki jego dzielu zakwestionowano twierdzenie, ze jezyk migowy to rodzaj prymitywnego srodka komunikacji.  Wrecz przeciwnie, jezyk migowy nie jest językiem ideograficznym, lecz rozgrywa się jednocześnie na płaszczyźnie obrazowej i abstrakcyjnej.  
    Najogólniej niesłyszacych mozna podzielic na trzy kategorie: niedosłyszacych (także tracących słuch), ogłuchłych i głuchych od urodzenia. Ci drudzy zachowuja czesto umiejetnosc mówienia, czytają z ruchu warg (to, co widzą, przekształcają w ciąg wyobrażeń słuchowych), mimiki, kontekstu sytuacyjnego. Typowe języki naturalne to języki foniczne, czyli wokalno-audytywne. Jezykami wizualno-przestrzennymi posługuja sie osoby niesłyszace od urodzenia, którym aspekt fonetyczny języka jest fizycznie niedostepny. Nie moga przyswoic sobie jezyka fonicznego w formie akustycznej, stąd język foniczny nigdy nie będzie dla nich językiem pierwszym, chyba że przyjdą na swiat w rodzinie niesłyszacych. Dla osoby postronnej mowa głuchego wydaje się niekompletna, a nawet niezrozumiała. Dylemat zasadniczy to – jak zachować równowagę między naturalną potrzebą komunikacji dzieci głuchych w formie języka migowego z równoczesną koniecznością ich partycypacji w języku fonicznym, dającym dostęp do treści abstrakcyjnych, inaczej im niedostępnych. Idzie o to, że struktury języka migowego są podstawą, na której można rozwinąć język foniczny, jednak ze względu na zbyt długi okres przyswajania języka fonicznego opóźnia się czas, w którym młody człowiek powinien sobie przyswoić wiedzę ogólną i rozwijać inteligencję. Nie dziwi zatem uogólnienie Sacksa o skromnych efektach kształcenia – odniesione do warunków amerykańskich – absolwentów szkół średnich, którzy w dużej mierze są analfabetami funkcjonalnymi na poziomie słyszących 9-latków. Szczególna ważna jest wczesna diagnoza  głuchoty, a zwłaszcza odróżnienie jej od upośledzenia umysłowego i autyzmu. Sacks opisuje przypadek pacjenta, który w wyniku zapalenia opon mózgowych utracił słuch, a trafił do zakładu psychiatrycznego z rozpoznaną schizofrenią. Okazuje się, że głusi analfabeci nie doświadczają upływu czasu w uporządkowanej sekwencji przeszłość-teraźniejszość- przyszłość, lecz dzień wczorajszy nie jest dla nich bardziej odległy niż okres kilku lat wstecz, zaś 11-latkowie osiągają jedynie poziom słyszącego 2-latka, posługują się prostymi gestami, liczby wyrażają  np. nacięciami na patyku. Z punktu widzenia psychologii rozwojowej, próbującej ustalić  krytyczny okres nabywania języka, interesujący jest przykład Meksykanina Ildefonsa, który w wieku 27 lat nauczył się języka. Co ciekawe, kompetencje lingwistyczne osób głuchych, podobnie jak u słyszących, zlokalizowane są w lewej półkuli. Prawdopodobnie dlatego afatycy nie potrafią wykorzystać języka migowego.                    
    Podmiotowość obywatelską osób głuchych ilustruje historia z 1988 r., gdy studenci Uniwersytetu Gallaudet w Waszyngtonie, jedynego na świecie uniwersytetu dla niesłyszących, kształcącego w zakresie dyscyplin humanistycznych i artystycznych,  zakończyli sukcesem walkę o obsadę wakatu rektora przez osobą niesłyszącą. W Szwecji dzieki lobbingowi spolecznosci gluchych juz w 1980 r. parlament uchwalil ustawe o dwujezycznosci, która uznala Szwedzki Jezyk Migowy za pierwszy jezyk gluchych, zas szwedzki foniczny – za drugi. Precedens uzyskania przez gluchych statusu language minority dal im prawo do edukacji w jezyku migowym, a szwedzki jezyk pisany i mówiony jest dla nich jezykiem obcym.
    Oliver Sacks: Zobaczyć głos. Podróż do świata ciszy, tłum. A. Małaczyński, Wydawnictwo Zysk i Spółka, Poznań 2012, ss. 260