Michał Pasternak - W poszukiwaniu przeznaczenia

Najnowsza powieść Łucji Fice pt. Przeznaczenie opowiada losy pani Gabrieli, która wyjeżdża do Wielkiej Brytanii do pracy w domu opieki.
Odkąd 1 maja 2004 roku Polska dołączyła do Unii Europejskiej już ponad dwa miliony naszych rodaków wyjechało za granicę w poszukiwaniu pracy. Wielu z nich zostało zmuszonych do pozostawienia najbliższych w kraju. Stanowi to dramat dla wielu polskich rodzin. To właśnie Wyspy Brytyjskie nadal stanowią jeden z głównych kierunków tych wymuszonych „podróży".
Ten sam los spotkał główną bohaterkę powieści. Pani Gabriela to kobieta
w średnim wieku, która od przeszło dwóch lat nie może znaleźć żadnej pracy w rodzinnym mieście. Razem ze swoją przyjaciółką panią Sylwią zaczynają szukać pracy za granicą.
W końcu udaje się jej znaleźć pracę w Walii w domu opieki dla osób starszych. Praca ta jest dużą szansą, ale też ogromnym wyzwaniem. Już sama rozmowa kwalifikacyjna, która to odbyła się w kraju, wyróżniła panią Gabrielę z reszty polskich pracowników, którzy mają jechać na Wyspy Brytyjskie. Pomimo, iż nie zna ona za dobrze języka angielskiego, to swoją postawą oraz determinacją przekonuje pracodawcę, aby to ją właśnie zatrudnił.
Pierwszy dzień w domu opieki w Walii przeraził Polkę. Szerokie korytarze pełne pokoi, w których starzy, schorowani ludzie czekają na pomoc pielęgniarek
i opiekunek wywiera na niej ponure wrażenie. Pani Gabriela przez cały czas ma wrażenie, jakby tu już wcześniej była. W swoich snach przed wyjazdem co noc śnił jej się dokładnie tak samo wyglądający dom opieki. Już w tym momencie zaczyna się zastanawiać, czy to los przypadkiem nie sprowadził ją do tego miejsca.
Praca w domu opieki jest niezwykle ciężka zarówno w sferze fizycznej jak
i psychicznej. W miejscu tym zatrudnienie znaleźli ludzie przybyli z różnych krajów, nawet tak dalekich od Walii jak Filipiny czy Indie. Podziały i konflikty na tle narodowościowym są obecne niemal na każdym kroku. Walijskie opiekunki, zazwyczaj niechętnie odnoszą się do emigrantów. W szczególności źle traktują Polaków, często zmuszając bohaterkę do dodatkowej nie przewidzianej w kontrakcie pracy. Ze wszystkich obcokrajowców pracujących w domu opieki Filipińczycy zostają najlepiej ocenieni. To właśnie wśród tych niezwykle sumiennych ludzi, którzy podobnie jak Polacy są w zdecydowanej większości katolikami, pani Gabriela często znajduje choć odrobinę potrzebnego wsparcia.
Duży problem dla nowej opiekunki stanowi bariera językowa, gdyż podczas pracy nie wolno jej używać ojczystego języka. Na szczęście dostaje do pomocy Marka, z którym może po kryjomu porozmawiać po polsku. Nowy kolega szybko wdraża ją we wszystkie obowiązki. Stanowi jej zupełne przeciwieństwo. Dla niego dom opieki dla osób starszych to miejsce takie samo jak każde inne, a praca w nim to jedynie sposób na zarobienie pieniędzy. Pomimo licznych konfliktów na tle światopoglądowym Marek okazuje się być niezwykle uczynnym człowiekiem, który nie raz ratuje koleżankę z opresji.
Walia przedstawiona w powieści zupełnie odbiega od standardowego wyobrażenia Zjednoczonego Królestwa. Życie w małym miasteczku pokazuje opiekunce zupełnie inny styl bycia tamtejszych mieszkańców. Miasteczko to jest mocno zaniedbane. Nawet w centrum „straszą" zaniedbane budynki. Dopiero po pewnym czasie pani Gabriela dowiaduje się, iż dawniej kwitło tu wydobycie węgla. Teraz kiedy przestało być ono opłacalne, miejsce to mocno podupadło. Największym zakładem pracy są zakłady mięsne, które zatrudniają około dwóch tysięcy Polaków.
Rodowici Walijczycy na kartach tej powieści zostali ukazani negatywnie. W szczególności dotyczy to młodego pokolenia wyspiarzy, które w oczach autorki zupełnie zatraciło poczucie moralności i przyzwoitości.
Przeznaczenie jest jednym z głównych wątków powieści. Pani Gabriela jest osobą, która szczerze wierzy, iż nic w życiu nie dzieje się przypadkowo. Jej sny często w pewnym stopniu przepowiadają przyszłość. W domu opieki, w którym pracuje jeden z pensjonariuszy, Steve Mazur, okazuje się być jej stryjem, który to po zakończeniu II wojny światowej pozostał w Anglii. Od momentu spotkania ze starszym panem czuje, iż osoba ta jest jej z jakiegoś powodu bliska. Gdy dowiaduję się, że jego nazwisko jest takie samo jak jej nazwisko panieńskie, prosi swoja szefową o pomoc w dotarciu do prawdy. Inna pensjonariuszka Betty dzięki podanemu koszowi jedzenia do pociągu przez kilkuletnią polską dziewczynkę (najprawdopodobniej Gabrielę), uniknęła śmierci głodowej. Dzięki spotkaniu z polską opiekunką staruszka mogła podziękować za ocalenie oraz godnie przygotować się do śmierci.   
Praca za granicą, mimo iż zapewnie potrzebne do życia pieniądze, powoduje narastanie tęsknoty za domem. Każdy urlop w kraju zamiast złagodzić dodatkowo zaognia, po powrocie do pracy, rany samotności. Pomimo nalegań ze strony Gabrieli jej mąż nie zamierza przeprowadzić się na Wyspy Brytyjskie, argumentując to nieznajomością języka oraz tym, że ma obecnie stałą pracę i tylko kilka lat do upragnionej emerytury. Oderwanie od rodziny źle wpływa na kondycję psychiczną bohaterki. Gdyby nie córka Zuzanna, która studiuje we Francji, opiekunka już dawno by się spakowała i wróciła do domu.
Polscy emigranci zostali przedstawieni jako osoby odcięte od korzeni, które jakoś próbują radzić sobie w ciężkich czasach. Brytyjczycy traktują ich źle, chcąc wykorzystać często ich słabą znajomość języka angielskiego. Wielu z nich ucieka przed problemami w alkohol czy w przelotne romanse. Kilkumiesięczny pobyt w celu odłożenia pieniędzy na jakiś wydatek, często zmienia się w kilkuletni lub w zamieszkanie na stałe. W szczególności dotyczy to młodych ludzi. Kolega opiekunki z pracy Marek i jego przyjaciel Kamil często w wódce i głośnej muzyce topią smutki tęsknoty za krajem i bliskimi. Nie stronią też od czasu do czasu od narkotyków, których posiadanie na własny użytek jest w Walii legalne.
Wyjazd ten mocno zmienia panią Gabriele. Z jednej strony ciężka praca uszlachetnia ją, pozwalając na nowo odkryć sens życia, z drugiej jednak po pięciu latach samotności na wyspach i ona wdaje się w romans z mieszkającym tam Polakiem.
Książkę czyta się dobrze. Miom zdaniem dobrze oddaje życie na emigracji, pokazując pewną ironię zawartą w znanym porzekadle: „Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma".

_____________________________________________________________
Łucja Fice, Przeznaczenie, Warszawska Firma Wydawnicza s.c., Warszawa 2012, ss. 340

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora