• +48 52 321 33 71
  • akant24@wp.pl

    Andrzej Bogucki - Samozwaniec jakiego znamy

    Miesięcznik Akant 10 (179) 2011, na stronach 25 – 26 zamieścił tekst Anny Ohde pt.: „Wierzchowski, jakiego nie znamy". W miesięczniku Akant od dłuższego już czasu są drukowane teksty Leszka Wierzchowskiego.
    Redakcja ma prawo publikować teksty różnych twórców i tak też czyniła. Anna Ohde wprowadziła nie tylko Redakcję w błądm ale i czytelników pomieszczając gloryfikujący patetyczny biogram Wierzchowskiego, dotyczący jego działalności monarchistycznej w Polsce, niestety też poza krajem. Autorka już na wstępie pisze: „Jako pierwszy w wolnej Polsce po 1989 roku – Leszek Wierzchowski powołał w 1991 roku Polski Ruch Monarchistyczny, którego celem jest wprowadzenie w Polsce nowoczesnej monarchii konstytucyjnej". (…). „Stworzył statut, deklarację i założenia programowe PRM". Już to zdanie dyskwalifikuje jako samozwańca Wierzchowskiego, który obwołał się regentem. Czytamy dalej: „Ogłoszony został Regentem Polski i Polskiego Ruchu Monarchistycznego, co zostało zapisane w  zarejestrowanym statucie". Czyli stworzył dokumenty i sam się ogłosił! Z tego wniosek, ze każdy może się ogłosić regentem czy królem. Sic! Autorka i założyciel partii PRM Wierzchowski zapomnieli, że Regenta i Monarchę może obwołać tylko naród, czyli suweren, natomiast tytuły szlacheckie i inne może nadawać tylko monarcha lub papież. Ohde pisze dalej: „Leszek Wierzchowski uhonorował szereg wyróżniających się osób  odznaczeniami i tytułami szlacheckimi za zasługi: dla dobrego imienia Polski, za szlachetność serca i czynu".
    Autorka ani słowem nie wspomniała, że najstarszą polską organizacją monarchistyczną jest „Klub Zachowawczo Monarchistyczny", wdający naukowe pismo „Pro Fide Rege, et Lege". KZM jest znaną organizacją nie tylko w Polsce, który nigdy nie wskazał pretendenta do tronu polskiego. Klub Zachowawczo Monarchistyczny, założony w 1988 roku przez Artura Górskiego, jest ideową organizacją monarchistyczną głoszącą „Ideę Monarchii". Według założeń KZM …………………….jest przygotowanie „Tronu", czyli przygotowanie społeczeństwa polskiego do wskrzeszenia w Polsce Monarchii. Czy to się uda czy nie to jest sprawa drugorzędna. W Polsce działają też inne organizacje monarchiczne, ale to już osobny temat. W jednym z wywiadów „Artur Górski (PiS) ma nt. Wielkiego Kniazia Ukrainy-Rusi Leszka Wierzchowskiego herbu Pobóg jasną opinię. - Kompletna kompromitacja - mówi. A. Górski nie jest tu przypadkową osobą, bo jako 18-latek założył Klub Zachowawczo-Monarchistyczny. Jednak po zaangażowaniu się w politykę, odszedł z Klubu. - Traktuję to w kategoriach kabaretowych. Zawsze się zastanawiałem, czy to jest jakaś forma happeningu, czy też jest to działalność poważna? - stwierdza prof. Adam Wielomski, profesor politologii. I nie chce, aby w jakikolwiek łączyć go z samozwańczym kniaziem".
    Magdalena Hodak, tak m.in. tak opisuje „dwór" Wierzchowskiego: „Ubrana w królewską suknię tleniona blondyna przechadza się z fasonem przed łódzką katedrą. To Zsuzsanna Vertes, wielki prior Węgier, przybyła na pasowanie rycerzy Międzynarodowego Zakonu Świętego Jerzego. Upierścienionymi palcami ściska taniego papierosa. Dwa przystanki dalej, po szerokich, reprezentacyjnych stopniach kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej, dumnie kroczy „Jego Królewska Wysokość Leszek Antoni Wielki Książę Wierzchowski herbu Pobóg, z Łaski Boga i Woli Narodu Regent Polski". „Książe" jest literatem i byłym działaczem śląskich struktur Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Paradoksalnie - im dalej w głoszącą hasła równości demokrację, tym większy pęd do zostania arystokratą. Tak jakby arystokratą można było zostać...".
    Dalej pisze Hodak o autorce tesktu z „Akantu": „Anna Ohde, emerytowana polonista z Łodzi, upiera się jednak, że jest księżną najprawdziwszą z prawdziwych. Tytuł przyznał jej Leszek Wierzchowski na podstawie statutu Polskiego Ruchu Monarchistycznego, zarejestrowanego w Sądzie Okręgowym w Łodzi. O „księżnę", mieszkającą w bloku na osiedlu Marysińska, ocierają się Jaga i Maks, dwa mieszańce. Pani Ania drapie je za uszami. Reagują zdrowo: nie chcą tytułów, wystarczy im zwykła pieszczota. - Błękitna krew nie jest najważniejsza. Jaga i Maks to moi najlepsi przyjaciele. Ale wszystkie tytuły są u nas nadawane legalnie - uśmiecha się zwycięsko Anna Ohde".
    W 2001 r. Mister Adzio (prawdopodobnie pseudonim) w swym artykule „Niebieskokrwiści" m.in. pisał: „Obwieszeni orderami rzemieślniczej produkcji, podobni do bożonarodzeniowych choinek lub sowieckich generałów, baronowie, hrabiowie, książęta mniejsi i książę wielki Leszek Wierzchowski, co się regentem nazwał, w ubiegła niedzielę w Sosnowcu świętowali rocznicę dziesiątą istnienia Polskiego Ruchu Monarchistycznego". A co sądzić o tym fakcie zapisanym na portalu spa.webege.com. Oto przykład międzynarodowej działalności: „28 marca 2009 roku na Zamku w Budapeszcie Pretendent do tronu Królestwa Węgier Horkovics Kovats Janos, wywodzący się po matce z królewskiego rodu Arpadów, podpisał z Leszkiem Wierzchowskim „Deklarację o wzmocnieniu odwiecznej przyjaźni i braterstwa". Sic! No cóż jaki „król", taka świta.
    Magdalena Hodak pyta: Co na to wszystko prawdziwa arystokracja? Marcin Michał Wiszowaty herbu Roch, (były) prezes Związku Szlachty Polskiej, twierdzi, że popisy ruchu monarchistycznego to godna politowania maskarada […] Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, potomek magnackiego rodu. Nie przyszło mu do głowy zapisanie się do jakiegoś klubu arystokratycznego, bo w pełni wystarczy mu świadomość, z jakich korzeni czerpie soki.
    Działający aktywnie Związek Szlachty Polskiej na czele z prezesem Henrykiem Grocholskim posiada członków legitymujących się dokumentami, sprawdzonymi przez konsultantów genealogicznych. Warto zaznaczyć, że aby zostać członkiem Związku Szlachty Polskiej kandydat musi przejść skomplikowaną procedurę. Związek Szlachty Polskiej zrzeszający 500 osób reprezentujących 300 staropolskich rodów, przedstawicieli zamożnych i znaczących rodów szlacheckich, jak i potomków drobnej szlachty, nie jest w żadnym stopniu organizacją uzurpatorską. Nie nadaje i nie odbiera szlachectwa. ZSzP to organizacja społeczno – kulturalna zrzeszająca szlachtę dawnej Rzeczypospolitej, integrujący i reprezentujący środowiska szlacheckie oraz broniące dobrego imienia szlachty. Nie utrzymuje żadnego kontaktu z partią Polski Ruch Monarchistyczny (Wierzchowskiego) jak i z innymi uzurpatorskimi i samozwańczymi organizacjami. Podobnie czynią to trzy inne organizacje szlachecko – ziemiańskie: Zakon Kawalerów Maltańskich w Polsce, Polskie Towarzystwo Ziemiańskie, Stowarzyszenie Potomków Sejmu Wielkiego, które nie utrzymują żadnej współpracy z PRM.
    Rodowód Wierzchowskich sięga XIV stulecia, ale Wierzchowski przyszły lider partii PRM jeszcze w 1989 roku nie wiedział jakiego jest herbu. Szukał. Napisał do miesięcznika „Relaks i Kolekcjoner Polski". Władysław Chrzanowski znany autor z opracowań heraldycznych tego pisma w rubryce „Nasz heraldyk odpowiada" w numerze 2/1989 na str. 20: „P. Leszek Wierzchowski – Sosnowiec. Proszę przestudiować herbarze małopolskie zwłaszcza „Poczet Szlachty Galicyjskiej i Bukowieńskiej" z uwzględnieniem herbu Ślepowron". Wierzchowski przyjął jak się okazuje „Herb Pobóg (odmiana wielkoksiążęca), który opublikował w swoim herbarzu, a czytelnik Akantu może obejrzeć zdjęcie tego herbu opublikowane w/w numerze miesięcznika. Ohde w artykule napisała: „Wiele dokumentów dot. rodu Wierzchowskich znajduje się w archiwum na Wawelu w Krakowie". Niezła manipulacja, biorąc pod uwagę fakt, że w tym archiwum – zresztą jak każdym innym – znajdują się także dokumenty dotyczące tysięcy innych nawet, chłopskich rodzin. Ohde dalej pisze: „Leszek Wierzchowski jest potomkiem protoplasty starego rodu szlacheckiego, który na przełomie XVII / XVIII w. przeniósł się z majątku na Lubelszczyźnie do Małoszyc nad rzeką Pilicą, gmina  Żarnowiec w województwie krakowskim, obecnie woj. śląskie". Jednak publicznie tego Wierzchowski nie przedstawił.
    Marek Minakowski najwybitniejszy polski genealog posiada portal, na którym wymienia elity polskie od XII do XXI wieku. Jest to najpełniejsza genealogia jaką kiedykolwiek opracowano. To najpełniejsze źródło do genealogii Europy Środkowej i Wschodniej sięgającej średniowiecza, zawierającej ponad 300.000 osób nawzajem skoligaconych, w tym znaczną część sławnych Polaków wszystkich epok; więcej na ten temat na www.przodkowie.com . Drzewo genealogiczne Wierzchowskiego w Wielkiej Genealogii Marka Minakowskiego.
    Na dostępnej stronie monarchia.org.pl PRM tak jest przedstawiany: „Polski Ruch Monarchistyczny wydaje czasopismo pt. „Nowa Monarchia" W 1994 r. PRM powołał charytatywną Fundację "Polska Korona", która wyłoniła spośród swoich działaczy świecki Zakon Rycerzy Polskiej Korony - jednostkę elitarną, w skład której wchodzą przedstawiciele arystokracji i zamożnej szlachty, profesorowie wyższych uczelni, inteligencja oraz właściciele firm. Polski Ruch Monarchistyczny ma prawo potwierdzania starych tytułów szlacheckich i arystokratycznych i nadawania nowych za zasługi: dla dobrego imienia Polski/twórcze, naukowe, rozwój gospodarczy kraju/, za działalność charytatywną i krzewienie idei monarchii. Ponadto PRM za zasługi nadaje ordery i odznaczenia monarchistyczne. Natomiast wyłącznie za twórczy wkład w rozwój idei monarchistycznej nadawany jest tytuł Doktora Monarchii". PRM liczy jak piszą około 1100 członków rzeczywistych i wiele tysięcy sympatyków. Nawet nie mogą się zliczyć! Chwalą się, że mają przedstawicieli arystokracji, tylko nie podają nazwisk. Wierzchowski swoimi partyjnymi tytułami, orderami, krzyżami i medalami obdziela naiwnych nie tylko w Polsce, ale i poza krajem. Te odznaczenia mają taką wartość jak odznaczenia każdej partii, łącznie z popłuczynami komunizmu PZPR, nadającej medale z wizerunkiem Stalina i Lenina. A jakie tytuły nadał sobie i swoim kolegom Wierzchowski to warto zobaczyć na stronie monarchia.org.pl. Na tej samej stronie jest też opublikowany program PRM. Magdalena Hodak pisze: „Polski Ruch Monarchistyczny definiuje się jako duchowy spadkobierca konstytucji 3 Maja. Potwierdza szlachectwo, przyznaje tytuły szlacheckie, hrabiowskie, margrabiów oraz baronów. Tytuły arystokratyczne uzyskali od Wierzchowskiego m.in. Lech Wałęsa, prałat Henryk Jankowski, Adam Michnik, Jerzy Urban i Zbigniew Religa". Nie wiem czy się śmiać czy płakać, ale w pseudo  herbarzu są znani i poważni herbami obdarowani... Partia PRM chcąc się bardziej podbudować i uwiarygodnić nadaje tytuły ludziom znanym bez ich być może nawet wiedzy.  
    Kim jest Leszek Wierzchowski? Poniżej chociaż krótka notka biograficzna. Leszek Wierzchowski rocznik 1949 ur. w Zawierciu. Od 1991 r. przywódca partii Polski Ruch Monarchistyczny, a także członek Związku Literatów Polskich - poeta i dramaturg. Jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcącego im. St. Żeromskiego w Zawierciu i Studium Nauczycielskiego w Gliwicach. Ukończył filologię polską z tytułem magisterskim na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W latach 70. i 80. pracował jako dziennikarz prasowy w Warszawie w „Żołnierzu Wolności" oraz pismach „Konstrukcje", dwutygodniku „Budowlani", Dzienniku Zachodnim. Pełnił funkcję naczelnego redaktora czasopism: „Echo Czeladzi", „Śląsko-Zagłębiowskie Nieruchomości" i „Nowa Monarchia". Na łamach prasy debiutował fraszkami w 1970 r. Swoje wiersze i fraszki publikował na łamach wielu ogólnopolskich i regionalnych śląskich czasopism m.in. „Szpilki", „Żołnierz Polski", „Głos Nauczycielski", „Zielony Sztandar", „Głos Pracy", „Tak i Nie". Należał do PZPR, w 1981 wstąpił do „Solidarności". Startował w wyborach prezydenckich w Polsce w 1995 roku. Był kandydatem na senatora z woj. śląskiego. W latach 70. był współorganizatorem Grupy Poetyckiej im. Władysława Sebyły w Częstochowie oraz literackiego Towarzystwa Wolnistów we Wrocławiu, a także członkiem Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy w Katowicach i Klubu Literackiego przy katowickim Oddziale Związku Nauczycielstwa Polskiego. Swoje utwory podpisywał: Leszek Pobóg-Wierzchowski.
    Koniecznie trzeba przedstawić czytelnikom „Herbarz" Wierzchowskiego. „Herbarz" wydany przez Wierzchowskiego, potocznie w dzisiejszych czasach jest nazywany jako nowy „Liber chmorom" w nawiązaniu do dzieła Waleriana Nekanda Trepki, który ustalił i opublikował uzurpacje szlachectwa. Ustalił, odnalazł, zbadał i zrobił wykaz ponad 2500 osób podszywających się pod stan szlachecki. Zgromadził informacje w imponującym rękopisie napisanym XVII w., na którym widnieje tytuł: „Liber generationis plebeanorum", zwaną „Liber chamorum". Herbarz Wierzchowskiego wymienia oprócz nieznanych osób także ważne osoby w kraju, których Wierzchowski obdarzył różnymi tytułami szlacheckimi, też różnych baronów i książąt. Występują np. Zbigniew Książę Religa herbu „Regencja" (herb wymyślony przez Wierzchowskiego), Lech Wałęsa herbu własnego (herb Książąt Wałęsów) i inni. Mister Adzio w swoim tekście tak pisze: „Dość powiedzieć, że otrzymali (nie wiem, czy je przyjęli) takie znakomitości, jak Lech Wałęsa, Jerzy Urban, Jacek Dębski, Zbigniew Religa, by na tych nazwiskach poprzestać. Kawalerem orderu za 475 złotych (plus płaszcz za tysiąc, parę setek wpisowego – w sumie dwa i pół tysiąca) został szczeciński plastyk Bohdan Ronin-Walknowski, co do Sosnowca przyjechał srebrnym mercedesem S-Klasse. Jakie ma wrażenia po tym, jak Wielki Kniaź Ukrainy-Rusi, Kniaź Imperium Rosji, Emir Tatarów i Kawaler Orderu Wielkiej Regencji na Wielkiej Wstędze z Gwiazdą sam go kawalerem uczynił pykając mieczem po ramionach?".
    Samozwaniec, kto to taki? W Królestwie Polskim tytuł królewski już od XIV wieku nie był dziedziczny - wymagał zatwierdzenia przez senatorów bądź też wyboru przez szlachtę. Każdemu Polakowi jest znany poczet królów i książąt władców od Mieszka I do Stanisława Augusta Poniatowskiego. Więc nie będę w tym miejscu  wymieniał naszych monarchów. Zmiany nastąpiły po uchwaleniu Konstytucji 3 Maja 1791 r., która przywróciła zasadę dziedziczności i przekazała prawa do tronu polskiego dynastii saskiej. Konstytucja 3 Maja 1791 r. przewidywała, że po wygaśnięciu linii Fryderyka Augusta prawo obioru króla wrócić miało do Narodu. Linia ta wygasła z bezpotomną śmiercią jego córki. Po III rozbiorze Rzeczpospolitej na dawnych jej terenach zaczęło obowiązywać prawo poszczególnych zaborców. Do czasu odzyskania niepodległości przez Polskę tytuł Króla Polski przysługiwał carom Rosji. Już w XIX w. pojawili się samozwańcy, którzy pretendowali do tronu polskiego. Warto przypomnieć co działo się w czasie walki o niepodległość Polski. W 1916 - 1918 r. powstało Królestwo Polskie (niem. Regentschaftskönigreich Polen, Regencyjne Królestwo Polskie) zależne od Cesarstwa Niemieckiego i Austro-Węgier, powstała na terenie okupowanego Królestwa Kongresowego, w efekcie ustaleń austriacko-niemieckiej konferencji w Pszczynie, obradującej w październiku i listopadzie 1916 r., oraz wspólnej proklamacji cesarza niemieckiego oraz cesarza Austrii i króla Węgier z 5 listopada 1916 r. Królestwo Regencyjne było zalążkiem niepodległego państwa polskiego, określanego jako II Rzeczpospolita. Rada Regencyjna Królestwa Polskiego – organ władzy zwierzchniej Królestwa Polskiego aktu 5 listopada, zastępujący króla lub regenta. Rada Regencyjna została powołana reskryptami niemieckich i austro-węgierskich władz okupacyjnych, na podstawie nadanego przez te władze patentu w sprawie władzy państwowej w Królestwie Polskim z 12 września 1917. Zamek Królewski w Warszawie był siedzibą Rady Regencyjnej oraz Generalnego Gubernatorstwa Warszawskiego. Regenci powołali pierwszy polski rząd pod prezesurą Jana Kucharzewskiego, który przejął od Komisji Przejściowej Tymczasowej Rady Stanu, przekazane przez okupantów działy administracji. W pierwszym okresie istnienia Królestwa Polskiego polskie było sądownictwo, szkolnictwo, służba zdrowia i administracja. Rada Regencyjna 7 października 1918 roku ogłosiła niepodległość Polski, a 12 października przejęła od okupantów władzę zwierzchnią nad wojskiem. Rada Regencyjna 11 listopada 1918 roku przekazała naczelne dowództwo nad wojskiem polskim brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu, następnego dnia powierzyła mu misję stworzenia rządu, ale wobec nacisków opinii publicznej zrezygnowała z tego zamiaru, zaś 14 listopada 1918 r. przekazała swą władzę Józefowi Piłsudskiemu. Od 14 do 22 listopada 1918 r. Naczelny Dowódca WP Józef Piłsudski sprawował jedyną władzę zwierzchnią państwa polskiego. Polska definitywnie przestała być monarchią po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, kiedy to najpierw Tymczasowy Naczelnik Państwa Józef Piłsudski wydał Dekret o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej z 22 listopada 1918 roku, a następnie uchwalona została Mała Konstytucja z 1919. W wyniku tych dwóch aktów prawnych zarówno faktycznie sprawujący władzę Piłsudski, jak i demokratycznie wybrany Sejm Ustawodawczy ustaliły, że Polska jest Republiką. Wszystkich tytułów szlacheckich i wynikających z nich przywilejów nie uznał art. 96 Konstytucji marcowej z 1921 roku. Konstytucja ta została następnie uchylona przez konstytucję kwietniową. Konstytucja RP z 1997 r. określa równość obywateli wobec prawa. Warto dodać, że nie wszyscy Polacy uznali republikę jako ustrój naszego państwa. Już w II Rzeczpospolitej, potem na emigracji i po 1989 r. ustrój monarchistyczny znalazł w naszym kraju licznych zwolenników. To spowodowało, że znaleźli się różni samozwańcy i fałszerze. Tak jest do dziś.
    Szlachetnych osób o poglądach monarchistyczno – konserwatywnych jest w Polsce wielu. Jeżeli w Europie jest 12 państw o ustroju monarchistycznym, dlaczego taki nie może być w Polsce? Jednak każdy niechętny monarchii w Polsce zapyta, a kto ma być królem? I tu jest problem z odpowiedzią. Szanujące się ugrupowania monarchistyczne nie wskazują na razie ani dynastii ani osoby, która mogła by być polskim królem. Ugrupowania te poświęciły się przygotowywaniu Polaków do ustroju monarchistycznego. Suwerenem obecnie jest naród. Tylko on może zadecydować o wyborze ustroju państwa. Monarchiści są cierpliwi i mają nadzieję, że może to potrwać wiele lat.
    Jest też druga negatywna grupa monarchistów, np. wspomniana partia Polska Ruch Monarchistyczny Wierzchowskiego. Są też tacy, którzy są uzurpatorami i sobie przypisują samozwańcze tytuły „regentów" i nadają różnym osobom tytuły książątek i baronów, nadają ordery, odznaczenia i tytuły pseudoszlacheckie. List samozwańców jest dosyć liczna, można ją znaleźć w różnych publikacjach.
    Tylko co można powiedzieć o osobach przyjmujących z rąk uzurpatorów za „słone" pieniądze tytuły i ordery. Ludzki snobizm nie zna granic. Tymi osobami są często różne osoby, posiadające różne bogactwa, a brakuje im tylko samouwielbienia i dowartościowania. No bo niby jak? Taki egzemplarz wybudował sobie w dzisiejszych czasach dwór, więc do szczęścia jest mu potrzebny herb np. „Regencja" i kupuje tytuł szlachecki, a że jest to tytuł pseudoszlachecki to już inna sprawa. Zabryluje pośród znajomych, że jest baronem lub księciem, a jego potomkowie za ileś lat będą tworzyć mit w swojej rodzinie o pochodzeniu z rodu książęcego, nawet nie wiedząc, że z uzurpatorskiego nadania.
    Samozwaniec to osoba, która nie mając do tego prawa posługuje się tytułem szlacheckim, a w szczególności przywłaszcza sobie prawo do tronu. W Polsce i wśród polskiej emigracji działały i nadal działają liczne osoby, które popierają ideę wskrzeszenia monarchii w Polsce i w swojej działalności posługują się tytułami królewskimi, książęcymi lub regenckimi.
    Dziś wymienia się około 30 państw o ustroju monarchicznym oraz kolejnych 20, które pozostając w unii personalnej z Wielką Brytanią uznają zwierzchność aktualnej królowej Elżbiety II. W Europie obecnie jest 12 państw, które są monarchiami: Księstwo Andory, Królestwo Belgii, Królestwo Danii, Królestwo Hiszpanii, Królestwo Niderlandów, Księstwo Liechtensteinu, Wielkie Księstwo Luksemburga, Księstwo Monako, Królestwo Norwegii, Królestwo Szwecji, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Państwo-Miasto Watykańskie. Państwa uznające zwierzchność Korony Brytyjskiej połączone są unią personalną, co sprawia, że za ich najwyższą władzę uważa się Królową Elżbietę II. Do tego katalogu zaliczamy m.in.: Australię, Bahamy, Kanadę czy Nową Zelandię. Ponadto królestwa odnajdziemy na kontynencie azjatyckim (Tajlandia, Kambodża, Nepal, Malezja), w Afryce (Maroko) i na Bliskim Wschodzie (Jordania, Arabia Saudyjska). Jedynym funkcjonującym państwem o statusie cesarstwa jest Japonia z cesarzem Akihito. Ponadto istnieją emiraty i sułtanaty. Są to monarchie występujące w kręgu kulturowym islamu np. na Bliskim Wschodzie, np. Arabia Saudyjska i Jordania. Emiratami są: Zjednoczone Emiraty Arabskie (federacja), Katar i Kuwejt. Sułtanatem nazywa się: Oman oraz Brunei.
    Tymczasem w Polsce Wierzchowski podeptał i rzucił w błoto ideę Monarchii.

    Bibliografia - wybór
    Hodak Magdalena, Zabawa w elitę, Dziennik Łódzki 27.04.2007, dostęp: 19.10.2011
    http://lodz.naszemiasto.pl/archiwum/1439542,zabawa-w-elite,id,t.html

    Relaks i Kolekcjoner Polski, 2/1989 na str. 20, Władysław Chrzanowski rubryka „Nasz heraldyk odpowiada".

    Metody uzurpacji szlachectwa na podstawie „Liber chamorum" Waleriana Nekandy Trepki, dostęp: 15.10.2011,
    http://iarchiwum.pl/artykul/74/metody-uzurpacji-szlachectwa-na-podstawie-liber-chamorum-waleriana-nekandy-trepki-1.html

    Majchrowski Jacek M., Polski Ruch Monarchistyczny. Krótki kurs /W:/ Ustrój i prawo w przeszłości dalszej i bliższej, red. Jerzy Malec i Wacław Uruszczak, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2001.

    Monarchie w Europie, dostęp: 15.10.2011,
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Monarchie_w_Europie

    Polski Ruch Monarchistyczny, dostęp: 30.09.2011,
    http://monarchia.org.pl/

    Pro Fide Rege, et Lege (Za Wiarę Króla i Prawo) pismo Klubu Zachowawczo Monarchistycznego.

    Przebóg trzyma w ukryciu króla Polski, dostęp: 30.09.2011,
    http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/kraj/przebog-trzyma-w-ukryciu-krola-polski,1,4451239,wiadomosc.html

    Polscy samozwańcy, dostęp: 30.09.2011,
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Polscy_samozwa%C5%84cy

    Wierzchowski Leszek, Wikipedia, dostęp: 30.09.2011,
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Leszek_Wierzchowski

    Wierzchowski Leszek Encyklopedia, dostęp: 30.09.2011,
    http://www.naukowy.pl/encyklopedia/Leszek_Wierzchowski

    Wierzchowski Leszek, Zawiercie, dostęp: 19.10.2011,
    http://wirtualnezawiercie.pl/portal/wpis/332/leszek-wierzchowski/

     

    Wierzchowski Leszek, Wysocki Sławomir, Herbarz. Nadania godności szlacheckich i arystokratycznych w Polsce 1992–1995 Wydawnictwo Sapientia, Kraków 1996.

    Z archiwum

    Edmund Pietryk - Polesie

    Te czasy dzieciństwa gdy świat składał się z jawnych
    i tajemnych światów Polesie kusiło żabim krzykiem i
    zapachem morwy Wierzyłeś w proroctwa wiecznej nie
    sezonowej gwiazdy gdy poleska przyroda była panem
    świata Niebo było jedyną nadzieją i azylem

    Jolanta Sztejka - Spontaniczna

    porusza biodrami
    kołysze zwyczajnie
    tym szybciej,
    im gra rnuzyka

    uwalnia burzę loków
    z ciasnych wsuwek wypadają
    niesforne kosmyki

    odbijając się od ramion
    w takt

    porusza ustami
    bełkocze ni do rymu
    ni do taktu


    patrzą na nią w milczeniu
    zazdrośni
    sami nie wiedząc
    o co