cheap canadian cialis online
akant.org aktualny numer archiwum dodatki kontakt

Grażyna Wojcieszko - Sen o tramwaju

(5 głosów, średnia ocena 4.20 na 5)
+ 25
+ 17
Spis treści
Grażyna Wojcieszko - Sen o tramwaju
Chabry i maki
Spotkanie
Babcia Matylda
Dzwony
O prawdo
Wszystkie strony

ach
gdyby tak wsiąść do tramwaju i pojechać
tam
gdzie zaczyna się las ale nic nie podjeżdża
tylko
przystanek pełen ludzi  ruszył i pędzi

w tej
prędkości widzę czerwone tramwaje
jak
z nonszalancją rozbrykane mkną po torach  
chyba
bawią się z przystankami w chowanego

czy przystanki nie znajdują ich kryjówek?

usnęłam śniło mi się że potrafię fruwać
i w przelocie wskoczyłam do wagonu
a tam siedzisz ty a tam ktoś sprawdza bilety

to jest bilet dla tej pani -  recytujesz jak
stary wiersz i zaraz dodajesz drugi wers
wysiadamy na następnym przystanku

czy to tam gdzie zaczyna się las?



 

Komentarze  

 
0 #1 Grażyna Wojcieszko 2012-06-16 22:22
Chabry i maki -to oddzielny wiesz a nie ciąg dalszy - Snu o tramwaju
Grazyna Wojcieszko
Zgłoś administratorowi
 

Z archiwum

Wartość humoru znano już w starożytności (choć nie odnoszono go wówczas do sztuki). Pomimo upływu lat nadal jest on istotną stroną zarówno bytu literackiego jak i pozaliterackiego, choć stosowany w celu ukazania
Egzystencjalistyczno-nihilistyczny dramat, tragedia wręcz, romantycznego dramaturga Georga Büchnera (1813–1837) „Woyzeck" został przez Landesbühne Niedersachsen Nord z Wilhelmshaven (krajowy teatr północnej części
Niedawno Jerzy Szatkowski podarował mi swoją książkę pt. Epistoły, uznaną w Bydgoszczy za książkę roku i nagrodzoną Strzałą Łuczniczki. Zaczęłam więc czytać, ale szło mi opornie i pomyślałam, że ją
Już sama nazwa Nagorno kara-bagh wskazuje na geopolityczną złożoność podejmowanej problematyki. Oznacza bowiem „górski" (z rosyjskiego), „czarny" czy też „wspaniały" (z tureckiego)  i „ogród" (z
IStanąłem wtedy na drodze tonącej we mgle gęstej jak piana na tym piwie i w ciemności, przez którą z trudem przebijał się srebrzysty blask księżyca wiszącego tak nisko nad lasem, że gdyby teraz był też tak nisko
Chłopiec i dziewczyna jeszcze prawie dzieci a ich niewinność którą wkrótce stracą tak wzruszającaJeszcze nie patrzą na siebie choć u niej nieśmiałość już ma coś z kokieterii Szczęśliwi - nie wiedzą że
Jestem bytem przygodnym, na żadnym poziomie nie potrafię sobie wmówić swej konieczności. Ale w myśl wiary, którą wyznaję, a która jest dla mnie wiedzą, jako powołany do życia, mam niezniszczalną już duszę. 
Julia i Romeo nie usłuchali Szekspira I spacerują swobodnie nad Morzem Tyreńskim Jest tutaj śpiewnie każdego wieczora Na plaży tańczą pary długo w noc Tak jest dzisiaj Tak było wczoraj Zielone oczy ma Julia Jak
Pomiędzy, gdzie słowo zachodzi,gdzie nic się już nie zgadza,bo jest inaczejjak tu i tam;gdzie nie ma nazwy w mowie:tam się zakorzenimy,wyjdziemy na prostą i zakwitniemy na nowo.
W pierwszej połowie XV wieku majątek Pojeziory, leżący w pobliżu miasteczka Wyłkowyszki, był królewszczyzną. Kiedy na tron wstąpił Kazimierz Jagiellończyk, nadał te dobra Lwowi Glińskiemu, wywodzącemu się z rodu

Zobacz też

Ryszard Wasilewski - Fraszki

O pewnym polityku

Kiedyś się zjawił wraz z
dworem
i prawił głosem ponurym –
kraj jest przed nami otworem.
Teraz dobrze widać… którym.

Więcej …

Z archiwum

Jan Burakowski - W poszukiwaniu zagubionych królów Polski

Obszerny, bardzo rzetelny i ciekawie napisany „Słownik władców Polski i pretendentów do tronu polskiego" Marcina Spórna i Piotra Wierzbickiego (Kraków 2004) prezentuje sylwetki 295 władców i pretendentów do tronu polskiego oraz książąt dzielnicowych. Znajdziemy tu również pretendentów trzeciorzędnych. Na przykład pod literą „A" poza królami Aleksandrem Jagiellończykiem, Augustem II i Augustem III oraz aspirującymi do polskiego tronu Aleksym Michałowiczem i Aleksym Aleksiejewiczem Romanowami, możemy także poznać biogramy Alberta, piastowskiego księcia na Strzelcach Opolskich (XIV wiek) i Andrzeja Tęczyńskiego (XVI wiek). Nie znajdziemy natomiast w tej publikacji dwóch władców koronowanych w Warszawie na królów polskich, którzy w dziejach Polski odegrali rolę niepoślednią – Aleksandra II i Mikołaja I – cesarzy Imperium Rosyjskiego. Nie znajdziemy ich także w żadnym innym słowniku królów polskich czy w wykazie władców Polski w Wielkiej Encyklopedii Powszechnej. Przyczyna jest oczywista. We współczesnej historiografii polskiej obowiązuje aksjomat, prawda oczywista niewymagająca dowodów, że państwo polskie znikło w wyniku III rozbioru Polski i odrodziło się w 1918 roku. Między tymi datami państwa polskiego nie było; tworów quasi państwowych powstających na ziemiach polskich między rokiem 1795 a 1918 nie traktuje się jako państwa polskiego, czy choćby jego namiastki.
          Prawda oczywista… Jednak przy bardziej szczegółowej analizie dziejów „sprawy polskiej" w okresie zaborów rodzą się jednak wątpliwości. Na pewno do miana państwa polskiego nie mogą pretendować takie twory jak Wielkie Księstwo Poznańskie, Wolne Miasto Kraków, Królestwo Polskie proklamowane przez  cesarzy Niemiec i Austro – Węgier w październiku 1917 roku (choć jego Rada Regencyjna odegrała pewną rolę w kształtowaniu  odradzającego się państwa polskiego), czy też napoleońskie Księstwo Warszawskie. Na pewno nie można nazwać namiastką państwa polskiego zaboru austriackiego ( w tytulaturze cesarzy Austro – Węgier: Królestwo Galicji i Lodomerii) – choć od 1867 roku, po ogłoszeniu Autonomii Galicyjskiej, kwitła tu polskość. Bardzo daleko posunięta autonomia tej prowincji sprzyjała rozwojowi polskich elit politycznych i kulturalnych, instytucji obywatelskich, polskiej administracji lokalnej, sądownictwa, oświaty i kultury, kultywowaniu polskich tradycji. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 roku Galicja była jedyną częścią Polski posiadającą w pełni ukształtowany aparat administracji terenowej, sądownictwa i oświaty. Co więcej, wniosła w wianie odradzającej się Rzeczypospolitej nadwyżkę urzędników, nauczycieli, sędziów, których dotkliwy brak odczuwały ziemie pozostałych zaborów. A także dwa uniwersytety o uznanej renomie (Kraków i Lwów) oraz dobrze ukształtowany zaczątek narodowej akademii nauk (Polska Akademia Umiejętności w Krakowie). Cesarze Austro – Węgier nigdy jednak nie koronowali się na królów polskich, co więcej, uzasadniając swe „historyczne prawa" do części ziem I Rzeczypospolitej nie odwoływali się do tradycji polskich, lecz ruskich (Galicja i Lodomeria to zlatynizowane nazwy księstw ruskich – halickiego i włodzimierskiego, które w XIV wieku należały krótko do Węgier).
        Jedynym tworem politycznym w okresie zaborów, który ma istotne przesłanki by pretendować do miana państwa polskiego w pełnym tego słowa znaczeniu, jest Królestwo Polskie wykreowane na Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku, a szczególnie jego byt w latach 1815 – 1831. Podstawy do takiego statusu są wyjątkowo mocne: międzynarodowe uznanie państwowości, zakres autonomii, koronowanie w Warszawie władców składających przysięgę na wierność konstytucji polskiej, wreszcie rozmiar terytorium i liczba ludności.

Więcej …
akant.org: