cheap canadian cialis online
akant.org aktualny numer archiwum dodatki kontakt

Grażyna Wojcieszko - Sen o tramwaju

(5 głosów, średnia ocena 4.20 na 5)
+ 28
+ 21
Spis treści
Grażyna Wojcieszko - Sen o tramwaju
Chabry i maki
Spotkanie
Babcia Matylda
Dzwony
O prawdo
Wszystkie strony

ach
gdyby tak wsiąść do tramwaju i pojechać
tam
gdzie zaczyna się las ale nic nie podjeżdża
tylko
przystanek pełen ludzi  ruszył i pędzi

w tej
prędkości widzę czerwone tramwaje
jak
z nonszalancją rozbrykane mkną po torach  
chyba
bawią się z przystankami w chowanego

czy przystanki nie znajdują ich kryjówek?

usnęłam śniło mi się że potrafię fruwać
i w przelocie wskoczyłam do wagonu
a tam siedzisz ty a tam ktoś sprawdza bilety

to jest bilet dla tej pani -  recytujesz jak
stary wiersz i zaraz dodajesz drugi wers
wysiadamy na następnym przystanku

czy to tam gdzie zaczyna się las?



 

Komentarze  

 
0 #1 Grażyna Wojcieszko 2012-06-16 22:22
Chabry i maki -to oddzielny wiesz a nie ciąg dalszy - Snu o tramwaju
Grazyna Wojcieszko
Zgłoś administratorowi
 

Z archiwum

Nie znam Stefana Pastuszewskiego jako Człowieka, bo nic mi nie wiadomo o jego zaletach i wadach, nie wiem jaki ma temperament i przyzwyczajenia, co lubi, a czego nienawidzi, co go bawi, a co złości, czy jest łagodny,
prawda tak niewygodna jak za ciasne butygdy pijemy aż do dna ze źródeł zatrutych zachłysnąć się nie sposób trucizna się sączykropelka za kropelką kto do nas dołączy ten zrozumie i pojmie i uzna za swojereguły i
Nie krod, „nie sioł", ino siedziołtam od pluskiew się dowiedziołjak kaczora brać pod ścianęi sejmową toczyć pianę.Czeka go bez klamek przedział. Kot z piekła rodem Raz sejmowy kot, co palichciał by wszyscy się
Gdyby nie pojawił się zbyt wcześnie Gdyby nie spóźniła się na autobus Może świętowaliby dziś kolejną rocznicę Wokół nich biegałyby małe dzieci A na palcach lśniłyby
O niektórych wiernychTakie w nich wiary ognisko: niejeden formułkę wyklepie –Bóg wszędzie i zawsze wie wszystko ale pewien dyrektor ...wie lepiej.UlotnośćCoś mnie w tobie frapuje i nęci –o twym ciele nie mogę tu
Logo?Na czele powiewaSZTANDAR NARODOWY –Za nim kilka kolorowych Ludzików bez głowy.Na Jesienną aurę W latach hula halny, Na Bałtyku - sztormy. Stąd powszechne wołanie: Potrzebne REFORMY
Anna nosi w sobie dzieckoostrożnie niczym rybitwarybę podziwia fotografięmałe rączki i bijące jużserduszko niesie je pokazać morzuktóre ukradło mu ojca pobladła fala cofa siępod jej
nie wie że jutro to odległa ziemiai nie kurort hotel z widokiem na morzeale dzika bezkresna pełna piasku przestrzeńgdzie każde ziarnko karłem jest
Duet palety i rylca. Duet palety i rylca , tak ujął twórczość Karola Mondrala Zygmunt Malewski po wystawie w 1930 roku. Obecnie czynna jest jeszcze ekspozycja Leon Wyczółkowski artysta-profesor… w Czerwonym Spichrzu
Monika Pęcikiewicz jest osobą, która swoją twórczością wzbudziła niemałe kontrowersje.  Reżyserka, poszukując środków teatralnego wyrazu, mających służyć demaskowaniu kondycji społeczno-politycznej jednostki

Zobacz też

Marek Słomiak - Zbiory Logosu

Wisława Szymborska we wstępie do ‘’Poezji wybranych’’  (Warszawa 1967) zawarła taką oto wypowiedź: ‘’’’Patrzcie, ile ten kij ma końców!’’ zawołał swego czasu Montaigne. Jest mi  obojęntne ,czy zawołał wierszem czy  prozą. Wystarczy, że dla swojego zdumienia znalazł słowa, których nie można zapomnieć… Mam tylko to motto – jako niedościgniony wzór sztuki pisarskiej i jako bezustanną zachętę do przekazania myślą oczywistości.’’.

Więcej …

Z archiwum

Stefan Pastuszewski - Wyspiański górą

Stanisław Wyspiański nie dał się zagłuszyć…
Taką konkluzję można wyprowadzić po obejrzeniu Wesela w reżyserii Marcina Libery i scenografii Mirosława Kaczmarka (premiera 30 grudnia 2013 roku w Teatrze Polskim w Bydgoszczy).
Choć twórcy 3-godzinnego (z przerwą w ciasnym i zaniedbanym foyer bądź – na papieroska- na zewnętrznych schodach) robili wiele, aby zniekształcić tę, jedną z najświetniejszych w literaturze, polską komedię obyczajową, a zarazem mistyczny dramat, to jednak autor Wyzwolenia nie dał się zniewolić. Przede wszystkim dzięki językowi-patetycznemu, programowo sztucznemu, rytualnemu, przeciwstawiającemu się mowie codziennej, także reżyserskim wtrętom z dzisiejszej ulicy i Internetu. Bo M. Libera w pewnych momentach poszedł po najłatwiejszej linii oporu (wielki dramat stawia aktorom wielki opór) i nasycił sztukę cytatami z hic et nunc pozateatralnego, z tak zwanego życia.
Wprawdzie owa „aktualizacja" wyszła przedstawieniu na dobre, bo jego głównym problemem jest kondycja narodu polskiego, a przecież jeszcze narodem polskim jesteśmy, mimo wszystko takie hasła jak Jude raus!, dygresje o palącej się tęczy, czy takie obrazki jak pokazywanie piersi na wzór ukraińskich sufrażystek, trochę jednak raziły. Ciągle modne, uwspółcześnianie klasyków nie jest zazwyczaj potrzebne, bo klasycy dzięki swej genialności, dzięki temu, że piórem swym trafiają do trzewi natury ludzkiej,  a ta przecież jest niezmienna, są niezmiennie współcześni.

Więcej …
akant.org: