Jerzy Utkin - kamieni jest wciąż więcej - knebel

Spis treści

knebel

chleb nasz już tak powszedni jak knebel z kamienia
haust gipsu w stanie płynnym to cena milczenia

którą płacić musimy z pokorną wdzięcznością
dławiąc się od niechcenia rzuconą nam kością

ani słowa sprzeciwu bo możesz żałować
panuj zatem nad gestem aby nie skosztować

tej czerstwej kromki głodu którą przypomina
głos twego chlebodawcy bo to przecież wina

zawsze po twojej stronie więc żyj w ciągłym strachu
aby nie stracić chleba i nad głową dachu

by zachować namiastkę złudy bezpieczeństwa
na wargach nikły uśmiech a w ustach przekleństwa

przełykane z goryczą głód się nimi syci
a ręce pragną tylko by za gardło chwycić

i zetrzeć z drwiącej mordy uśmieszek pogardy
gdy wzrok nieco zmętnieje nie będzie tak hardy

butny dumny szyderczy strach wyjrzy mu z twarzy
tylko kto z nas skundlonych na to się odważy

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora