Ariana Nagórska - Forteca

zima jest moją przestrzenią domową
porą wściekłego na mrozie rozkwitu
fortecą z lodu którą kruszy owoc                                                                                                                                                                                                               tą stroną słońca co wrze dla zenitu
                         
choć przyjdą wiosny, lata i jesienie
dnia ni godziny nie będzie gościny
plączą się sączą cienie i promienie
chłoną i płoną gigantyczne młyny

po stronie ognia co wrze dla zenitu
zima jest moją przestrzenią domową
porą wściekłego na mrozie rozkwitu
fortecą z lodu którą kruszy owoc

w fortecy z lodu którą burzy owoc
chłoną i płoną gigantyczne młyny
zima jest moją przestrzenią domową

dnia ni godziny nie będzie gościny

plączą się sączą cienie i strumienie
w fortecy z lodu którą kruszy owoc
choć przyjdą wiosny, lata i jesienie
zima jest moją przestrzenią domową

dnia ni godziny nie będzie gościny
choć idą wiosny, lata i jesienie
chłoną i płoną gigantyczne młyny
plączą się sączą cienie i promienie

w te ciągłe wiosny, lata i jesienie  
wara mi tutaj swe wizyty składać!

toczą się brocząc płomieniem kamienie

                      próg
                  tego domu
                        to
                wir-palisada
        
w porze wściekłego na mrozie rozkwitu
chłonąc czas płoną gigantyczne młyny
po stronie słońca co wrze dla zenitu
dnia ni godziny nie będzie gościny!


                                                                   10 I 2013

 

 

Również tego autora

Wydawca: Towarzystwo Inicjatyw Kulturalnych - akant.org