Władysław Mścichowski - POJAZD

Ofiar coraz więcej i zgiełku –
tylko kierowca nie widzi
niczego i nikogo

Żywych czy już zmarłych wiezie –
to nie ma tutaj znaczenia

Jak ten stan wytłumaczyć
gdy nie zatrzymuje się nigdy –
na żadnym przystanku

Zamęt coraz większy się wzmaga –
stanął przy mnie nawet anioł
wylśniony z czerni

Wdał się z nami we wstępne milczenie –
jest coraz bardziej uprzejmy

Widzę krwawiący transparent wolności
pomiędzy brudnymi gazetami

Kierowco – głuchy i ślepy –
obejrzyj się na nasze życie –
bez wizji kropki nad tym światem

Lecz już nikt nie słucha –
niczego i nikogo

Pojazd wciąż się rozpędza –
według niewidzialnego planu

Do samego końca –
wszystkich końców

Wyróżnienie

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież