Michał Pasternak - Memento Mori

Najnowszy tomik poetycki Łucji Fornalczyk–Fice Opiekunka jest pełen osobistych przeżyć autorki. Pamiętaj o śmierci - to średniowieczne pozdrowienie idealnie odzwierciedla nastrój tych wierszy.
    Od kiedy Polska 1 maja 2004 roku wstąpiła do Unii Europejskiej już ponad dwa miliony naszych rodaków ruszyło za granicę w poszukiwaniu pracy. Dotyczy to osób
w różnym wieku. Konieczność emigracji zarobkowej stanowi poważny problem społeczny, który do tej pory nie został rozwiązany. Wiele osób zmuszonych jest do pozostawienia swoich bliskich w kraju. Stanowi to dramat dla wielu polskich rodzin. Podobny los spotkał autorkę, która to w Niemczech i Wielkiej Brytanii opiekuje się osobami starszymi.
    Kultura masowa zalewa nas wręcz powodzią młodości. Kremy, szampony czy nawet operacje plastyczne mają w cudowny sposób zatrzymać czas. W dzisiejszym, pędzącym coraz bardziej świecie, często nie dostrzega się osób starszych. Wiele z nich jest odsuwanych na margines życia społecznego.
    Czytając poezję Łucji Fornalczyk-Fice dostrzec możemy ogromny szacunek dla osób starszych. Autorka wypowiada się o nich niezwykle emocjonalnie. Spędzając czas
z podopiecznymi nauczyła się pokory. Osoby starsze przedstawione w wierszach wyraźnie chcą żyć, choć ich życie powoli zmierza ku końcowi. Ich samotność i cierpienie porusza autorkę. Śmierć każdego z nich jest dla niej głębokim przeżyciem.  
Dominujący motyw przemijania, ale też kontynuacji najlepiej odzwierciedlił wiersz pt. „Ironia":
„Czekał już na zbawienie,
śmierć wzbierała.
Stałam przy łóżku, obok
cichy płacz jego żony
i zgoda na śmierć.
Wtedy nadeszła wiadomość
- Tato! Maria urodziła syna."
Choć „coś" się kończy, to zawsze „coś" innego się zaczyna.
Praca opiekunki na emigracji nie jest łatwą kromką chleba. Niektóre starsze, mocno schorowane osoby często krzyczą, a nawet biją opiekunkę. Mimo wszystko nie straciła zapału do tej pracy. Uszlachetnia ona autorkę, ucząc ją dystansu do dóbr materialnych.
„I po co to wszystko?
Te szmatki, fatałaszki, drogocenne bibeloty – wszystko bez pamięci,
bez daty użycia, utkania, powieszenia.
Do trumny się nie zmieszczą – wszystko bez pamięci."   
Dręczy tęsknota za bliskimi. Krótki urlop w kraju stanowi wyjątkowe przeżycie. „Wróciłam na krótko
pocieszyć się śmiechem córki, przyjaciół
i smakiem polskiej kiełbasy.
Pies cieszy się ze mną".
Pisarka marzy o powrocie do domu oraz do ludzi, których najbardziej w życiu kocha. Wie dobrze, że ta rozłąka negatywnie wpływa na jej małżeństwo. Jako matce szczególnie brakuje jej kontaktu z córką.
Ludzie od wieków zastanawiają się nad sensem życia. Przebywanie obok cudzej śmierci skłania autorkę do zadania sobie tych pytań. To właśnie oddalenie się od rodziny pozwala poetce docenić codzienność, której wielu z nas nie docenia. Stanowi ona dla niej prawdziwy sens życia:
„Prawdziwe życie to myśl
o domu w Gorzowie, i stole na którym paruje rosół,
a słońce jak fajerka ogrzewa kuchnię."
     Widoczna jest prosta, lecz głęboka pobożność poetki. Wiara daje niezbędną siłę oraz nadzieję. Każdy z nas jest na tym świecie pielgrzymem zmierzającym ku wieczności. Starość stanowi ostatni przystanek na tej trasie. Jej podopieczni uświadamiają sobie tą prawdę. Często zadają sobie pytania dotyczące Boga oraz własnego sumienia.
Wykorzystanie w wierszach zarówno swoich wypowiedzi jak i podopiecznych jest cechą, która wyróżnia styl autorki. Wypowiedzi starszych osób odzwierciedlają zarówno ich zmęczenie czy frustrację, jak i wdzięczność. W wierszu „Pożegnanie" mamy przedstawioną obawę przed śmiercią oraz nadzieję na wieczność. „Czekam na mistyczne przeżycie Ostatniej Chwili".
Temat przyrody jest bardzo ważny w tym tomie wierszy. Podziwianie jej piękna jest bardzo ważne dla podmiotu lirycznego, ponieważ daje możliwość ochłonięcia i odsunięcia od siebie choćby na krótką chwilę trudów dnia codziennego.
Tomik ten bardziej przypomina zbiór krótkich przemyśleń niż klasycznych wierszy.
W pierwszym momencie fakt ten mocno dziwi. W trakcie lektury jednak można dojść do wniosku, że wykorzystanie tej właśnie formy dodatkowo podkreśla autentyczność przekazu. Wiersze te czyta się bardzo dobrze.
Wykorzystanie metafor w wierszach jest wyraźnie przemyślane. Wyjątkowo trafnie oddają one przeżycia. Poetka porównując współczesnych polskich emigrantów, których sama jest przedstawicielką, do Cyganów podkreśla trudy tułania się na obczyźnie.
„Jak wędrujący Cygan,
od domu do domu,
z kraju do kraju.
Tysiące takich Cyganów,
weź w swoją opiekę Boże;
oświeć i nie odbieraj
rozumu w chwili słabości."
Ciekawym pomysłem edytorskim okazało się wykorzystanie obrazków porzuconych lalek. Podkreśla to odrzucenie, jak i samotność starszych osób przebywających w domach opieki.
Poetka rzadko opisuje radosne wydarzenia z życia swoich podopiecznych. Wątek ten mógłby zostać trochę bardziej rozwinięty. Przecież starość to nie tylko cierpienie i smutek. Wielu ludzi w podeszłym wieku odkrywa w sobie nieznane do tej pory talenty i uzdolnienia. Przedstawienie także takiej sfery życia seniorów mogłoby wzbogacić jej twórczość.


_________________________________________________
Łucja Fornalczyk–Fice, „Opiekunka", Związek Literatów Polskich Oddział w Gorzowie Wielkopolski, Gorzów Wielkopolski 2012, ss. 60.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Również tego autora